Komin i CO2

Komin i CO2

źródło: ShutterStock

Chodzi o utworzenie mechanizmu, który doprowadzi do ograniczenia liczby pozwoleń na emisję i w efekcie do podniesienia cen. Tak zwana rezerwa stabilizacyjna ma zmobilizować kraje członkowskie do większej redukcji emisji CO2 i inwestycji w zielone technologie. Polska, podobnie jak kilka innych państw - głównie z Europy Środkowo-Wschodniej - zabiegała o to, aby rezerwę utworzyć w roku 2021 zgodnie z wcześniejszą propozycją Komisji Europejskiej. 

>>> Czytaj też: Ochrona środowiska czy wielki biznes. Kto i po co handluje emisjami CO2?

W negocjacjach prezydencji z europosłami ustalono jednak wcześniejszą datę: 1 stycznia 2019 roku. Europoseł Andrzej Grzyb zauważa, że to rozwiązanie niekorzystne dla Polski. „O dwa lata przesuwamy zmniejszenie liczby uprawnień na rynku co może zaowocować rezygnacją niektórych zakładów z produkcji na terenie krajów członkowskich Unii Europejskiej i przeniesieniem jej tam gdzie nie ma ograniczenia emisji” - mówi europoseł Andrzej Grzyb.

Przepisy przyjęte przez europosłów z komisji środowiska muszą być jeszcze formalnie zaakceptowane przez unijnych ministrów oraz cały Parlament Europejski.