Brytyjski FTSE tracił rano 1 proc., niemiecki DAX prawie 2 proc., a francuski CAC - ponad 2 proc. Europejski indeks Stoxx Europe 600 spadł o 1,5 proc. Wcześniej spadki odnotowano też na giełdach azjatyckich. Indeksy traciły tam od ponad 1 do ponad 3 proc. Waluta euro odzyskała część wcześniejszych strat w stosunku do dolara. Rano spadek wynosił 0,6 proc.

Zdaniem części ekspertów, ceny akcji mogą w najbliższym czasie spadać. Inwestorzy prawdopodobnie wybiorą bezpieczniejsze obligacje rządowe - niemieckie lub amerykańskie.

Na wartości traci też polska waluta. "Początek nowego tygodnia handlu na rynku walutowym przynosi spadek wyceny PLN w reakcji na wyniki greckiego referendum. Polska waluta wyceniana jest przez inwestorów następująco: 4,2063 PLN za euro, 3,8134 PLN względem dolara amerykańskiego, 5,9377 PLN wobec funta szterlinga oraz 4,0396 PLN w relacji do szwajcarskiego franka" - pisze w komentarzu Konrad Ryczko, analityk DM BOŚ.

"Warto również bliżej przyjrzeć się wycenie CHF/PLN, gdyż SNB zapowiadał, iż w przypadku negatywnego wyniku referendum w Grecji może ponownie zainterweniować na rynku" - dodaje.

W Europie uwagę rynków absorbuje prawie wyłącznie sytuacja w Grecji, po tym jak greckie MSW podało w poniedziałek nad ranem po przeliczeniu wszystkich głosów, że 61,31 proc. uczestników referendum w Grecji ws. warunków zagranicznej pomocy zagłosowało na "nie", a 38,69 proc. głosujących poparło te warunki.

>>> Czytaj te: Unia w potrzasku. Tusk zwołuje nadzwyczajny szczyt

Przyjęcie warunków pomocy wymagałoby od Greków dalszych oszczędności, środki pomocowe są jednak niezbędne, aby ratować kraj przed bankructwem.

Po referendum gospodarcza i polityczna sytuacja Grecji pozostaje niejasna. Nasiliły się także spekulacje o możliwym wyjściu kraju ze strefy euro.

Nie jest także wiadome, czy EBC utrzyma swoje awaryjne finansowanie greckich banków. W poniedziałek oczekiwane jest spotkanie europejskich bankierów centralnych.

Szef Rady Europejskiej Donald Tusk zwołał na wtorek szczyt przywódców krajów strefy euro w sprawie Grecji. Wcześniej za zwołaniem nadzwyczajnego szczytu opowiedzieli się kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji Francois Hollande.

Angela Merkel i Francois Hollande rozmawiali telefonicznie o wyniku referendum w Grecji.

"Oboje są zgodni, że należy respektować głos obywateli Grecji" - powiedział rzecznik niemieckiego rządu.

Komisja Europejska poinformowała, że jej szef Jean-Claude Juncker jeszcze w nocy z niedzieli na poniedziałek, a także w poniedziałek będzie rozmawiał z przywódcami 18 państw strefy euro na temat Grecji. Rano z kolei ma się odbyć telekonferencja z udziałem Junckera, szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska, prezesa Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghiego oraz szefa eurogrupy Jeroena Dijsselbloema.

"Ruch należy teraz do rządu w Atenach. To on musi przedstawić nowe propozycje, a wtedy zobaczymy, czy mogą być przedmiotem dyskusji" - powiedział z kolei przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz w wywiadzie dla niemieckiej telewizji publicznej ARD. 

>>> Więcej bieżących informacji na temat Grecji tutaj.