Sposób proponowany przez rządzącą partię nieco przypomina propozycję szefa KNF Andrzeja Jakubiaka z lutego tego roku. Pierwszy krok: kredyt walutowy zostanie przeliczony na złote po kursie kupna danej waluty w NBP. Tak zostanie wyliczone zadłużenie w złotych, jakie posiada frankowicz wobec banku. Jednocześnie zostanie wykonana symulacja, jakie byłoby to zadłużenie, gdyby kredytobiorca zamiast kredytu we frankach zaciągnął kredyt w złotych. Dalej bank będzie musiał wyliczyć łączną wartość rat, jakie zapłacił mu już kredytobiorca. I - analogicznie – jaka by to była kwota, gdyby od początku spłacany był kredyt w złotych. 

Można z dużym prawdopodobieństwem zakładać, że zadłużenie po przewalutowaniu kredytu we frankach będzie większe, niż dług, który byłby przy kredycie złotowym. Pomysł PO sprowadza się do tego, że połowa tej różnicy zostałaby umorzona przez bank, na połowę frankowicz dostawałby nowy preferencyjny kredyt od banku. Miałby na jego spłatę tyle czasu, ile trwałaby umowa jego kredytu mieszkaniowego. A oprocentowanie nie mogłoby być większe, niż stopa referencyjna NBP. Dziś jest to 1,5 proc.

>>> Czytaj też: Nadmierne ryzyko banków. Zobacz jak w Polsce narażają nasze pieniądze

Przewalutowanie miałoby się odbywać na wniosek kredytobiorcy. Mógłby on go złożyć do 30 czerwca 2020 roku. Ustawa określałaby też pierwszy możliwy termin złożenia takiego wniosku. Byłby on zależny od wielkości zadłużenia.

Istotna różnica między pomysłem Jakubiaka a przedstawionym właśnie planem Platformy polega na tym, że przewalutowanie objęłoby tylko niewielką część kredytów walutowych. Według wyliczeń autorów projektu to zaledwie około 21 proc. wartości kredytów we frankach. To przez ściśle określone warunki. Przede wszystkim z oferty przewalutowania będą mogli skorzystać tylko ci, którzy kupili za kredyt we frankach mieszkania lub domy, w których mieszkają. Odpada więc cała grupa frankowiczów, którzy kupowali mieszkania pod wynajem. Co więcej, osoba aspirująca o przewalutowanie nie może posiadać innego mieszkania lub domu.

Kolejny warunek, chyba najważniejszy: kryterium, które będzie przesądzać o prawie do przewalutowania, ma być powierzchnia nieruchomości, która nie może przekraczać 75 m2 w przypadku lokalu mieszkalnego i 100 m2 w przypadku domu jednorodzinnego. Warunek ten nie będzie obowiązywał stosunku do tych kredytobiorców, którzy na dzień złożenia wniosku o restrukturyzację wychowują troje lub więcej dzieci.

Kolejny wymóg: wielkość zadłużenia musi być wyższa niż 80 proc. wartości mieszkania.

>>> Polecamy: Życie na kreskę. Kiedyś było piętnem, dziś przepustką do prestiżu