Wewnętrzne dochodzenie wykazało, że wykradzione informacje, poza imionami, nazwiskami oraz stanowiskami, obejmowały numery Social Security, które są odpowiednikami naszych numerów PESEL. Hackerzy weszli w posiadanie odcisków palców ponad miliona osób. Dyrektor biura Katherine Archuleta zapewniła, że sprawę traktuje bardzo poważnie i że agencja zrobi wszystko by zmniejszyć ryzyko kolejnych włamań. Archuleta zapewniła, że wszyscy pracownicy, których dane zostały wykradzione otrzymają informację na ten temat. Dyrektor biura zachęca ich do sprawdzenia czy nie doszło do kradzieży ich tożsamości i obiecuje pokrycie kosztów weryfikacji w agencjach kredytowych.

Ujawnione dziś włamanie do bazy danych administracji państwowej ma związek z kradzieżą danych 4 milionów urzędników, o której poinformowano miesiąc temu. Były to jednak osobne ataki. Amerykanie podejrzewają, że ich autorami są Chińczycy. 

>>> Polecamy: Nokia istnieje już tylko teoretycznie? Microsoft dobija legendarną markę