Prezydent Obama mówił o problemach związanych z ekologią podczas specjalnego wystąpienia w Białym Domu. Zaznaczał, że zmiany związane z ociepleniem mogą być nieodwracalne jeżeli nie zacznie się działać już teraz.

"Po wspólnych negocjacjach z poszczególnymi stanami oraz miastami Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska wyznaczyła pierwszy raz w ogólnokrajowej historii limity zanieczyszczenia powietrza dwutlenkiem węgła przez nasze elektrownie" - podkreślał amerykański prezydent. Plan zakłada zmniejszenie emisji CO2 o 30 procent w ciągu najbliższych 15 lat.

Zdaniem komentatorów Waszyngton w ten sposób chce dać przykład innym światowym gospodarkom. Amerykańskie elektrownie mają się skupić na produkcji energii ze źródeł odnawialnych. Ma to wpłynąć również pozytywnie na zdrowie samych mieszkańców. Przeciwnikiem takich rozwiązań jest opozycja i przemysłowe lobby. Jego przedstawiciele argumentują, że doprowadzi to do podwyższenia rachunków za prąd.

>>> Czytaj też: Chińczycy budują Nowy Jedwabny Szlak. Czy jest w nim miejsce dla Polski?

UE: Decyzja Obamy to dobry kierunek

To dobry krok w wysiłkach Stanów Zjednoczonych na rzecz redukcji emisji CO2 - tak o planie ogłoszonym w poniedziałek przez prezydenta Baracka Obamę napisał unijny komisarz ds. klimatu Miguel Arias Canete.  Unijny komisarz ocenił, że plan ogłoszony przez Biały Dom nada większą dynamikę międzynarodowej konferencji klimatycznej , jaka ma odbyć się na początku grudnia w Paryżu. To wtedy przedstawiciele krajów z całego świata mają zawrzeć porozumienie, które pozwoli na ograniczenie ocieplenia klimatu.

Zdaniem Miguela Canete plan prezydenta Obamy jest dowodem, że Stany Zjednoczone chcą wypełnić swoje zobowiązania wobec wspólnoty międzynarodowej. Komisarz dodał, że jeśli zapowiedzi Waszyngtonu zostaną w pełni zrealizowane mogą przyspieszyć zmiany na rzecz rozwoju nisko-emisyjnej gospodarki za oceanem.

W ramach przygotowań do szczytu w Paryżu Unia Europejska już w zeszłym roku zadeklarowała gotowość do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych o 40 procent do 2030 roku w porównaniu z poziomem z początku lat 90.