40-letni Sudańczyk dostał się do tunelu w poniedziałek, forsując cztery linie ogrodzeń wraz z około sześciuset innymi imigrantami koczującymi w Calais.

Normalnie celem imigrantów są TIR-y, albo zakamarki wagonów, którymi przewozi się je na brytyjską stronę. Ale Abdul Rahman Haroun miał inny plan. Podczas gdy francuska policja i strażnicy Eurotunelu wyłapywali jego 600 towarzyszy, on dostał się do wlotu tunelu. Nie zauważyła go żadna ze strzegących terminalu 400 wideokamer. Jego wtargnięcie wykrył jednak czujnik na podczerwień i we wtorek rano francuska policja bezskutecznie przeszukała jego spory odcinek. W tym czasie Sudańczyk wędrował już jednak do Anglii jedną z dwóch nitek Eurotunelu, chowając się w niszach, gdy mijały go pędzące pociągi Eurostar i wahadłowce z samochodami. Przeszedł w ten sposób 50 kilometrów i został odkryty dopiero we wtorek wieczorem o 900 metrów od wylotu tunelu. Podczas jego aresztowania wstrzymano ruch pociągów i nielegalny imigrant został oskarżony o zakłócenia pracy tunelu. Był już jednak pod Kentem, a więc dopiął swego i przed sądem stanie już w Anglii.

Dyrekcja Eurotunelu planuje obecnie zamykać go na noc, co wydłuży jeszcze kolejki czekających na przeprawę ciężarówek.

>>> Czytaj też: Ateny nie radzą sobie z napływem nielegalnych imigrantów. KE oferuje pomoc finansową