Będzie to zależeć głównie od konkurencji między stacjami.

Ostatnie miesiące charakteryzują się wyjątkowym zamieszaniem na rynku ropy naftowej oraz jej produktów. Przyczyny spadku cen tego surowca wynikają przede wszystkim z walki o utrzymanie rynku pomiędzy krajami OPEC a innymi producentami. Wśród tych ostatnich są Stany Zjednoczone, które dzięki rewolucji łupkowej przez trzy lata zwiększyły wydobycie o 50 proc.

Mimo silnego spadku cen ropy Brent stosunkowo wolno obniża się koszt samej benzyny na świecie. Jest to przede wszystkim efekt wyższego od oczekiwań popytu na paliwa w USA. Dodatkowo przestoje w niektórych rafineriach były dłuższe niż planowano. W rezultacie stosunkowo wysoki popyt i ograniczona podaż spowodowały, że marże na paliwach były w minionych miesiącach nienaturalnie wysokie.

W przypadku krajowego rynku notowania zaburzają również zmiany na walutach. Osłabienie złotego powoduje, że dla polskiego odbiorcy paliwa są droższe, niż wynikałoby to z nominalnych zmian cen. Przez to w mniejszym stopniu korzystamy z obniżek na rynku światowym.

W tej analizie główny nacisk został jednak położony na zależność pomiędzy ceną paliw na europejskim rynku ARA 95 spot (Amsterdam/ Rotterdam/ Antwerpia, podstawowy wyznacznik ceny PB 95 w Europie) oraz kosztami PB 95 w hurcie krajowym wraz z akcyzą i opłatą paliwową. Dane są oparte na informacjach opublikowanych przez firmę Lotos. Polskie ceny detaliczne pochodzą z cotygodniowych raportów, przygotowywanych przez Komisję Europejską.

Dużo łatwiej analizować jednak dane nie w poszczególnych jednostkach, ale znormalizowane do wartości 100. Pozwala to na łatwiejszą obserwację zmian procentowych. Wybieramy więc początek roku 2014, kiedy wszystkie elementy składowe były w miarę stabilne. Łatwiej zauważymy, jak zachowywały się ceny paliw w stosunku do zmian na rynku ropy Brent, paliw ARA oraz do krajowego hurtu.

Cena ropy Brent w złotych spadła o 48.5 proc. od początku 2014 r. do 13 stycznia 2015 r. ARA 95, wyrażona także w polskiej walucie, obniżyła się już o 43 proc. To efekt wyższych wspomnianych wcześniej marż rafineryjnych.

Jeżeli spojrzymy również na krajowy rynek hurtowy i ARA, to zmiany tego pierwszego są znacznie łagodniejsze. Wynika to z faktu, że zwarte w cenie hurtowej podatki stanowią połowę jej wysokości. Jednak nawet to nie tłumaczy powolnego spadku wartości benzyny na przełomie grudnia 2014 r. i stycznia 2015 r. Ponad 15 proc. spadek ARA przełożył się jedynie na 3 proc spadek ceny w krajowym hurcie. Trzeba jednak przyznać, że późniejsze wzrosty także były mniej gwałtowne.

Warto również zauważyć, że firma Lotos praktycznie nie zareagowała na silny wzrost cen ARA 95 w lipcu. Nie przełożyło się to więc na rynek hurtowy, a kierowcy nie odczuli tej zmiany. Wynikało to jednak prawdopodobnie z krótkotrwałego zaburzenia podaży w Europie, gdyż w tym samym okresie ceny na świecie praktycznie się nie zmieniały.

Jednak kierowców najbardziej interesują ceny detaliczne. Pod koniec 2014 r. intuicja nie zawiodła konsumentów, kiedy uznawali koszt paliwa przy dystrybutorze za nienaturalnie wysoki. Od 10 października do 15 grudnia cena paliwa ARA 95 wyrażonego w zł spadła o 37 proc. Hurtowa cena PB 95 obniżyła się w tym samym okresie o 20 proc.
Według danych Komisji Europejskiej średnia cena paliwa spadła natomiast tylko o 7 proc. Biorąc jednak pod uwagę wcześniejsze zależności, powinna się obniżyć przynajmniej o 15 proc.

Późniejszy wzrost ceny detalicznej był z kolei znacznie wolniejszy niż ceny hurtowej. Wyraźnie widać to w okresie od połowy stycznia do połowy marca. Warto także zwrócić uwagę, że pod koniec pierwszego kwartału krajowy rynek hurtowy nie zareagował na wyraźne spadki ARA. Zdecydowanie bardziej sugerował się notowaniami ropy Brent, która była na stałym poziomie.

>>> Czytaj też: Paliwa tanieją znacznie wolniej niż ropa naftowa

Bardzo dobre prognozy dla kierowców

27 sierpnia hurtowa cena benzyny 95 wynosiła 3.39 zł za litr. W tym zawiera się 1.54 zł akcyzy oraz 12.9 gr opłaty paliwowej. Jeżeli do ceny hurtowej dodamy standardową marżę detaliczną w wysokości 20 gr i podatek VAT, wyjdzie nam 4.42 zł. Jest to o ok. 40 gr więcej, niż wynosi obecnie średnia cena przy dystrybutorze popularnej bezołowiówki. Biorąc pod uwagę fakt, że cena Brent wyrażona w złotych jest poniżej minimów ze stycznia oraz fakt, że ARA jest także na minimach z początku roku, dodatkowe 10 gr spadku jest możliwe już w najbliższych dniach.

W rezultacie docelowa obniżka może wynieść nawet 50 gr na litrze w porównaniu do obecnej średniej ceny detalicznej. Interesujące jest więc, jak szybko ta różnica przełoży się na koszty ponoszone przez kierowców. Prawdopodobnie w perspektywie tygodnia lub dwóch pozytywne zmiany odczują tankujący na stacjach przy supermarketach oraz w miejscach z silną konkurencją cenową. W wielu przypadkach jeszcze długo jednak będziemy płacić znacznie więcej. Oznacza to, że strata na tankowaniu 50 litrów może wynosić nawet 25 zł.
Utrzymywanie wysokich cen na niektórych stacjach nie jest tylko polskim problemem. Szeroka dyskusja na ten temat odbyła się na początku roku w Wielkiej Brytanii, gdy niższe ceny w hurcie nie przekładały się na koszty paliw. W rezultacie konieczna była interwencja premiera i sekretarza skarbu. Cytowany przez „The Telegraph” brytyjski premier David Cameron mówił, że ceny detaliczne paliw powinny spadać szybciej. Natomiast George Osborne, sekretarz skarbu zapowiedział, że w stosunku do firm paliwowych zostaną podjęte “pewne działania”.

Źródło: Cinkciarz.pl