Kijów w ogniu. Ukrainę czeka kolejna rewolucja?

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
31 sierpnia 2015, 14:46
Flaga Ukrainy
Flaga Ukrainy/ShutterStock
Jedna ofiara śmiertelna. Ponad 100 rannych. Taki jest najnowszy bilans zamieszek przed ukraińskim parlamentem. Większość poszkodowanych to żołnierze Gwardii Narodowej i milicjanci. Ponad tysiąc osób protestowało przed siedzibą Rady Najwyższej przeciwko uchwalonym dziś zmianom w Konstytucji.

W stronę milicji i żołnierzy Gwardii Narodowej rzucono granat. Najprawdopodobniej rzucił go któryś z protestujących. W wyniku wybuchu zmarł żołnierz Gwardii - poinformował mer Kijowa Witalij Kliczko. Rosną dane co do liczby rannych. Według danych resortu spraw wewnętrznych rannych zostało około stu milicjantów i żołnierzy Gwardii. 10 jest w stanie ciężkim.

>>> Czytaj też: Słowacja odpowiada Francji: To wy zrzucaliście bomby na Libię i Syrię, więc przyjmujcie teraz uchodźców

Są też dane o poszkodowanych wśród protestujących. Ranny został również operator telewizyjny. Tymczasem przedstawiciel ministerstwa spraw wewnętrznych Ołeksandr Szczutek powiadomił, że zatrzymano 30 najbardziej agresywnych protestujących, w tym osobę, która najprawdopodobniej rzuciła granat.

Ukraiński parlament przegłosował dziś zmiany w Konstytucji pozwalające na decentralizację państwa. Decyzja Rady nie była jednomyślna i spotkała się z protestami. Część Ukraińców obawia się zmian w prawie dotyczących specjalnego statusu Donbasu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: Ukraina
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj