Około 20-stu tysięcy profesorów według związkowców, a około ośmiu tysięcy według policji wzięło udział w manifestacji w stolicy. To kilkakrotnie więcej niż w maju tego roku gdy rozpoczęły się przygotowania do wprowadzania zmian. Z nowego programu usunięto klasy dwujęzyczne, w tym naukę niemieckiego i hiszpańskiego, zlikwidowano łacinę i grekę, a francuskiego nauczać się będzie łącznie z elementami historii.

Uczestnicząca w marszu profesorka hiszpańskiego zapewnia, że chodzi o obronę pracy nauczycieli między innymi języków w gimnazjach. Wyjaśnia, że starają się organizować wyjazdy językowe i otworzyć uczniów na inne kultury. Tymczasem ministerstwo edukacji żąda od profesorów by - jak mówi - siedzieli cicho.

Nauczyciele ubolewają nad tym, iż ktoś inny, z zewnątrz ma decydować o ich pracy pedagogicznej. Program ma wejść w życie od nowego roku szkolnego.

>>> Polecamy: Nasza specjalizacja: przeciętna szarość. Dlaczego Polacy nie są w niczym wybitni?