Z danych KE wynika, że polski wzrost gospodarczy będzie na poziomie 3,5 procent PKB, to o dwie dziesiąte punktu procentowego lepiej niż przewidują prognozy majowe. Komisja przewiduje, że wzrost gospodarczy utrzyma się na tym samym poziomie w najbliższych dwóch latach, choć dostrzega ryzyko. „Wzrost gospodarczy na stabilnym poziomie, wspierający go popyt wewnętrzny, a także poprawa na rynku pracy i realny wzrost wynagrodzeń” - podkreślili unijni eksperci w analizie dotyczącej Polski. Napisali też o wzroście eksportu do unijnych krajów, który zrekompensował negatywny wpływ konfliktu rosyjsko-ukraińskiego.

Eksperci z Komisji Europejskiej zastrzegli jednak, że istnieje ryzyko pogorszenia się sytuacji, jeśli kryzys na Ukrainie się pogłębi. Napisali też o niepewności co do gospodarczych planów nowego rządu, wyłonionego po wyborach.

Na razie, na podstawie obecnych danych Komisja przewiduje, że w tym roku szybciej będą rozwijały się gospodarki tylko Irlandii, Malty i Czech.

Ponadto z danych Komisji wynika, że niski będzie deficyt finansów publicznych. Nie przekroczy dozwolonego, 3-procentowego limitu ani w tym roku, ani w najbliższych dwóch latach. Bruksela prognozuje, że będzie na poziomie 2,8 procent PKB. Wzrośnie natomiast dług publiczny. W tym roku wyniesie 51,4 procent PKB, w przyszłym będzie o jeden punkt procentowy wyższy, a za dwa lata ma być na poziomie 53,5 procent PKB.

Z danych Komisji wynika, że w tym roku unijna gospodarka będzie rozwijała się w tempie 1,9 procent PKB. To o jedną dziesiątą punktu procentowego więcej niż przewidywały prognozy majowe. Natomiast PKB Eurolandu ma wzrosnąć do poziomu 1,6 procent. W maju Bruksela ogłaszała, że wzrost będzie o jedną dziesiątą punktu procentowego niższy.

Prognoza gospodarcza Komisji Europejskiej dla Polski cieszy krajowych ekspertów. Według nich, przewidywania urzędników mogą się jednak nie spełnić. Analityk biura maklerskiego TMS, Bartosz Sawicki spodziewa się szybszego wzrostu i podkreśla, że będzie on dużej mierze zasługą Polaków. To na popycie wewnętrznym opiera się wzrost gospodarczy. Ta tendencja, według rozmówcy IAR, może być wzmocniona dzięki realizacji obietnic wyborczych nowej partii rządzącej.

Główny ekonomista BPS TFI, Krzysztof Wołowicz zwraca uwagę, że prognozę przygotowywano jeszcze przed wyborami. Jego zdaniem, to stawia przewidywania Brukseli pod znakiem zapytania. Ekspert wyjaśnia, że spełnienie zapowiedzi partii politycznych z ostatnich miesięcy spowoduje zwiększenie deficytu budżetowego. Rozmówca IAR spodziewa się, że w przyszłym roku przekroczy on 3 procent PKB.

>>> Polecamy: Gospodarka na dopalaczach NBP? Oto pomysły PiS na przyspieszenie PKB