Jeremi Mordasewicz z Konfederacji Pracodawców Lewiatan krytykuje pomysł obniżenia wieku emerytalnego. Podkreśla, że będzie się to wiązało z mniejszą liczbą zatrudnionych. Oprócz powrotu do poprzedniego wieku emerytalnego wynoszącego 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn premier Beata Szydło zapowiedziała między innymi dodatki w wysokości 500 złotych na każde drugie i kolejne dziecko. Według Jeremiego Mordasewicza zasiłki na dzieci wyniosą ponad 20 miliardów złotych rocznie. To oznacza, że zasiłki dla rodzin z dziećmi sfinansują rodziny, które nie mają dzieci oraz emeryci i renciści - twierdzi Mordasewicz.

- "Jeśli pani premier mówi, że pieniądze na wydatki socjalne będą pochodziły z lepszej ściągalności podatków, to oczekiwałbym, że najpierw poprawimy tę ściągalność a dopiero potem będziemy wydawać pieniądze uzyskane dzięki temu" - podkreślił Jeremi Mordasewicz.

Expose dobre, zapowiedzi korzystne dla rodzin i ludzi pracy, ale za mało szczegółów. Tak dzisiejsze wystąpienie premier Beaty Szydło ocenia Wiesława Taranowska z OPZZ. Dodała, że podoba jej się, iż będzie 500 złotych na drugie i kolejne dziecko, podniesienie kwoty wolnej od podatku, bezpłatne leki dla osób powyżej 70 roku życia czy obniżenie wieku emerytalnego ale chciałaby wiedzieć, w jaki sposób będzie to zrobione. Wiesława Taranowska dodała, że zabrakło jej tylko jednego - deklaracji pani premier, że będzie współpracowała z Radą Dialogu Społecznego, w której oprócz przedstawicieli rządu i pracodawców są związki zawodowe.

Zwiększenie wydatków socjalnych pogorszy stan finansów publicznych w Polsce. Tak uważa ekonomista Dariusz Woźniak z Wyższej Szkoły Biznesu w Nowym Sączu. Jak zaznacza, mamy zbyt duży deficyt budżetowy i wzrost wydatków może to jeszcze bardziej pogłębić. Ekonomista pozytywnie natomiast ocenia zapowiedź obniżenia podatku CIT i wprowadzenia ulg inwestycyjnych dla przedsiębiorstw. "Miejmy nadzieję, że przyczyni się to do zwiększenia zasobu kapitału w naszym kraju, co wpłynie korzystnie na gospodarkę" - mówi ekspert.

Ważne zapowiedzi, ale więcej haseł, niż konkretów - tak fragmenty expose dotyczące transportu ocenił Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. Jego zdaniem premier Beata Szydło poruszyła kilka ważnych spraw. Jedną z nich jest brak transportu kolejowego w coraz większej liczbie gmin. Ekspert przyznał, że likwidacja wielu połączeń kolejowych spowodowała, że niektóre części kraju zostały pozbawione komunikacji publicznej. A to może doprowadzić do wykluczenia społecznego mieszkańców tych regionów. Zdaniem Furgalskiego, wypowiedź premier Beaty Szydło może być odczytana jako chęć kontynuacji reform w spółce Przewozy Regionalne. Może to oznaczać zapowiedź rozbudowy siatki połączeń lokalnych.

Ekspert zwrócił też uwagę na zapowiedź poprawy wydawania środków unijnych. Zaznaczył, że na złym zarządzaniu unijnymi pieniędzmi straciła już polska kolej. Furgalski ocenił, że deklaracje byłej minister infrastruktury o tym, że Polska nie straciła ani jednego euro z dotacji, są nieprawdziwe.

Według Adriana Furgalskiego ważnym zadaniem dla rządu będzie też poprawa współpracy państwowych instytucji z firmami wykonującymi prace drogowe, czy też na kolei. Ekspert zwraca uwagę że była to jedna ze słabszych stron poprzednich rządów.

Finansowanie opieki zdrowotnej z budżetu państwa zapowiedziała w swoim expose premier Beata Szydło. W opinii doktora Jacka Łuczaka z Kolegium Lekarzy Rodzinnych dobry system zdrowotny można zbudować zarówno w oparciu o ubezpieczenia, jak i o budżet.

Doktor Łuczak wyjaśnił, że Holandia ma jedną z najlepszych służb zdrowia na świecie i jest to model ubezpieczeniowy - czyli taki jak do tej pory w Polsce, z kolei w Danii - dobrze funkcjonuje system budżetowy. 100 złotych z ubezpieczenia wygląda tak samo, jak 100 złotych z budżetu. Problem w tym - jak te pieniądze wydać. Zdaniem doktora Łuczaka to będzie największe zadanie i wyzwanie dla nowego ministra zdrowia.

Przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy uważa, że expose premier Beaty Szydło w części dotyczącej służby zdrowia było powierzchowne i bez konkretów. Krzysztof Bukiel mówi, że takie hasło nic nie znaczy, gdy nie znamy konkretów. Podkreśla, że powrót do finansowania przed wielu lat nie jest dobrym pomysłem, bo publiczny szpital, który otrzyma środki z budżetu nie będzie miał motywacji do leczenia chorych. Natomiast finansowanie budżetowe może oznaczać rynkową alokację tych środków. To ubezpieczony wybierałby placówkę, w której będzie się leczył, a za nim będą przelewane pieniądze.

Bukiel zaznacza, że również nie wiadomo jak rozumieć zapowiedź oddzielenia prywatnej służby zdrowia od publicznej. Jeśli placówki prywatne nie będą mogły udzielać świadczeń finansowanych ze środków publicznych, to będzie cofnięcie reformy z 1999 roku i chyba niemożliwe w podstawowej opiece zdrowotnej - zastanawia się. Jeśli lekarze nie mogliby pracować w publicznej i prywatnej służbie zdrowia - to ich wynagrodzenia musiałyby znacznie wzrosnąć.

Ekspert do spraw migracji Rafał Baczyński-Sielaczek z Instytutu Spraw Publicznych zauważa, że mimo zapewnień o solidarności premier uderzyła w expose w Niemcy mówiąc, że „nie można eksportować problemów, które stworzyły sobie inne państwa”. „Konsekwencje tak dużego napływu uchodźców do Niemiec można interpretować jako odpowiedź na słowa otwartości kanclerz Angeli Merkel, która w geście solidarności zapraszała uchodźców" - mówi ekspert.

Zdaniem Rafała Baczyńskiego-Sielaczka nowa premier utrzymuje ten sam kierunek w kwestii polityki migracyjnej, który wcześniej zapowiadali politycy Prawa i Sprawiedliwości. „Jest to potwierdzenie słów, które wielokrotnie padały z ust polityków PiS, pokazują one pewną niechęć, dystans wobec uchodźców i brak zamiaru w zaangażowanie się w rozwiązanie kryzysu migracyjnego, z którym boryka się Unia Europejska” - mówi ekspert.
Jak dodaje, może to negatywnie wpłynąć na rozwój polskiej polityki migracyjnej. Rozmówca IAR nie przewiduje, by ten obszar był priorytetem nowego rządu. Nie należy zatem spodziewać się żadnych istotnych działań w polityce migracyjnej.

>>> Czytaj też: Tanie mieszkania, 500 zł na dziecko, niższy CIT, wyższe płace. Najważniejsze obietnice z expose Beaty Szydło