Oczekujemy podwyżki stóp procentowych Fed o 25 pb, choć po komunikacie i konferencji prezes Yellen spodziewamy się łagodzenia pozytywnego dla USD wpływu startu normalizacji polityki monetarnej. Rynek już w pełni wycenił podwyżkę i bardziej interesujące będzie, jak Fed zapatruje się na ścieżkę kolejnych podwyżek. Wycena rynku pieniężnego zakłada dwie podwyżki w 2016 r. i kolejne dwie w 2017 r., z kolei punktem wyjścia dla Fed jest prognoza czterech podwyżek w przyszłym roku (według „dot chart” z września). Spodziewamy się, że nowe prognozy wskażą na gotowość do trzech podwyżek, co dla rynku będzie neutralne. Podobnie uwiązanie decyzji od napływających danych bez silnego deklarowania terminu. Wszystko bardziej gołębie z podkreśleniem obaw o siłę USD będzie szkodliwe dla waluty i sentymentu rynkowego (akcje, surowce, rynki wschodzące).

Pozycjonowanie pod Fed zależy, czy myślimy od najbliższym tygodniu, czy przyszłym roku. Fed zaczyna podnosić stopy procentowe, nic nie wskazuje, żeby miał nie kontynuować zacieśniania w 2016 r. i jest jedyny w G10 z takim nastawieniem. Zatem trudno będzie zatrzymać średnioterminową aprecjację USD bazując chociażby na dywergencji w polityce pieniężnej. Długa pozycja w USD na kilka miesięcy ma sens, kwestia sporną jest pułap startowy. Ostatnie dwa tygodnie były gorzkie dla dolara, gdyż rynek bardziej skupiał się na oczekiwanej gołębiości przekazu Fed oraz wpadł w szał redukcji długich pozycji w USD (szczególnie względem EUR), kiedy zawiódł się na ECB i popadł w szeroką awersję do ryzyka. Ale teraz pozycjonowanie w USD jest lżejsze, więc reakcja na Fed może nie być już tak agresywna. Tylko zaskakująco gołębi/pesymistyczny wydźwięk konferencji Yellen może pogrążyć USD, ale Fed pomny swoich błędów z września (wówczas podkreślenie silnych obaw o globalne ożywienie mocno zawirowało rynkami finansowymi) będzie ważył słowa. Huśtawka notowań USD w obu kierunkach w oparciu o każde kolejne zdanie Yellen nie jest wykluczona, ale gdy kurz już opadnie warto polować na kupno dolara z najlepszymi perspektywami do walut defensywnych (EUR, JPY) i mocno powiązanych z surowcami przemysłowymi (AUD).

>>> Czytaj też: Sławiński: Nie ma powodu do prowadzenia niekonwencjonalnej polityki pieniężnej w Polsce

Jest jeszcze jeden efekt zwiany z dzisiejszą decyzją FOMC, który można określić jako „miejmy to już za sobą”. Kombinacji całościowego wyniku decyzji jest tyle, ilu traderów na rynku, więc naturalnym będzie ulga towarzysząca wyklarowaniu sytuacji. Tam gdzie jest niepewność, jest awersja do ryzyka, więc jej brak powinien wspierać ryzykowne aktywa, w tym rynki wschodzące. Jak poprawa sentymentu może wpływać na złotego, widzieliśmy wczoraj po imponującym zjeździe EUR/PLN spod 4,37 do 4,31. Z drugiej strony lepiej się za szybko nie ekscytować, gdyż wysychanie płynności w okresie okołoswiątecznym lubi płatać figle i przynosić jeszcze większe zmiany kursu, ale jeśli baza dla startu nowego roku ma być spokojniejszy rynek, odbudowa siły złotego jeszcze nabierze tempa. Pozostajemy pozytywnie nastawieni do złotego na najbliższe tygodnie oczekując spadku EUR/PLN bliżej 4,20 jeszcze w styczniu.

Dziś w kalendarzu nie tylko FOMC, ale pozostałe publikacje gasną w porównaniu z decyzją Fed. Przedpołudnie najbardziej aktywne może być na GBP przy publikacji danych z rynku pracy (10:30), po południu cotygodniowy raport o zapasach ropy naftowej przez Departament Energii USA (16:30) może zakręcić notowaniami WTI.

>>> Czytaj też: Terapia szokowa w Rosji przyniosła rezultaty. Ekonomiści są zaskoczeni

Konrad Białas, Dom Maklerski TMS Brokers S.A.