Od kilku dni lokalne media grzmiały o nadciągającej śnieżycy. Miała ona jednak nadejść dopiero w piątek. Jednak pierwszy śnieg tej zimy spadł wczoraj, co całkowicie zaskoczyło amerykańskich drogowców. Na nieposypanych ulicach szybko utworzyła się warstwa lodu lub śliskiego śniegu. Ponieważ w Waszyngtonie nie używa się opon zimowych, samochody nie były w stanie podjechać pod najmniejsze górki, te które próbowały staczały się w dół.

Na autostradach utworzyły się gigantyczne korki. Wielu mieszkańców stolicy USA wracało z pracy nawet 6-7 godzin. Niektórzy porzucali swoje auta i szli na piechotę. Powszechne były narzekania na lokalne władze, które dały się zaskoczyć zimie. Policja zanotowała ponad 1000 stłuczek, ale w rzeczywistości było ich znacznie więcej. Choć od opadów śniegu minęło już 10 godzin, wiele dróg jest nadal niebezpiecznych. Dziś w całym regionie pozamykane są szkoły. A prawdziwa zima do stolicy USA ma przyjść dopiero jutro. 

>>> Czytaj też: Gigantyczne złoża. Nowy kraj wchodzi do ligi producentów ropy naftowej