Według wstępnych szacunkowych danych Głównego Urzędu Statystycznego Produkt Krajowy Brutto wzrósł o 3,6% r/r w 2015 r. wobec 3,3% wzrostu w poprzednim roku. Dwunastu analityków uwzględnionych w zestawieniu ISBnews spodziewało się, że wzrost PKB w całym 2015 r. wyniósł średnio 3,49% (prognozy wahały się od 3,4% do 3,6%). Wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki przewidywał, że wzrost PKB za cały 2015 rok to "nieco powyżej" 3,5%, a w 2016 roku sięgnie 3,7-3,8% wobec zapisanych w budżecie 3,8%.

Analitycy oczekują utrzymania tendencji wzrostowej w kolejnych kwartałach. Pozytywnie na PKB ma wpłynąć w drugiej połowie roku m.in. realizacja programu 500+, głównie dzięki przełożeniu na wzrost konsumpcji prywatnej. Jednak prognozy wzrostu gospodarczego w tym roku nie są jednoznaczne ze względu na różną interpretację zjawisk gospodarczych występujących poza naszymi granicami, a które mogą osłabić lub wzmocnić spodziewaną dynamikę wzrostu w Polsce.

>>> Czytaj więcej: Na te dane czekał cały rynek. Polska gospodarka przyspiesza

Tomasz Kaczor, główny ekonomista Banku Gospodarstwa Krajowego

Produkt krajowy brutto wzrósł w całym 2015 roku o 3,6 proc. Oczekiwania rynkowe kształtowały się na poziomie 3,5 proc. GUS nie przedstawił danych za ostatni kwartał, a jedynie za cały 2015 rok i podane dalej dynamiki za IV kwartał są szacunkami własnymi w oparciu o dane roczne. Wzrost w całym 2015 roku był zrównoważony, w zbliżonym stopniu złożyły się nań popyt krajowy i eksport netto. Równowaga źródeł popytu to pierwszy powód by patrząc na dzisiejsze dane myśleć pozytywnie o wynikach gospodarki w bieżącym roku. Dla perspektyw wzrostu w bieżącym roku bardzo istotne jest to, co działo się z konsumpcja prywatną. Konsekwentna poprawa sytuacji na rynku pracy, spadki cen oraz dane o sprzedaży detalicznej (zaspakajającej znaczną część konsumpcji prywatnej) za ostatnie miesiące dawały nadzieje na dobry wynik i nie zostały zawiedzione. Konsumpcja prywatna w ubiegłym roku urosła o 3,2 proc., co przekłada się na wzrost około 3,3 proc. rdr w ostatnim kwartale. Oznacza to zwiększenie tempa wzrostu konsumpcji w stosunku do poprzednich kwartałów. Właśnie czegoś takiego należało się spodziewać, jeśli konsumpcja gospodarstw domowych ma stać się kołem zamachowym gospodarki w bieżącym roku. Dodajmy, że prawdopodobnie w IV kwartale sporo  wzrosła dynamika konsumpcji publicznej. Kolejnym kluczowym elementem są inwestycje i tutaj wyniki nie wyglądają aż tak optymistycznie, choć nadal są pozytywne. Dynamika w 2015 roku wyniosła 6,1 proc., nie imponująco, lecz przyzwoicie. Co istotne, wzrost nakładów inwestycyjnych w ostatnim kwartale ubiegłego roku najprawdopodobniej był wyższy niż w trzech poprzedzających miesiącach. Słabszy wynik latem był zatem tylko przejściową zadyszką i z tej strony nie widać zagrożeń dla wzrostu w bieżącym roku. Także po stronie tworzenia PKB mamy do czynienia ze zrównoważoną i bezpieczną strukturą. Wartość dodana wzrosła w 2015 roku o 3,4 proc. i trudno wskazać sektor, który wyróżniłby się w szczególny sposób. Cieszy wysoka dynamika przemysłu (5,4 proc.), jednak nie odbiega ona aż tak istotnie od wyników osiągniętych przez inne sektory. Budownictwo, mimo gorszych ostatnio wyników odnotowało wzrost o 4,4 proc. Natomiast handel i naprawy rosły o 3,1 proc., w tempie zbliżonym do wzrostu konsumpcji. Biorąc pod uwagę opublikowane dziś dane prognozujemy, że wzrost PKB w 2016 roku wyniesie 3,7-3,8 proc.

Monika Kurtek, główny ekonomista Banku Pocztowego

Kolejny rok z rzędu polska gospodarka poradziła sobie całkiem nieźle mimo wciąż trudnego otoczenia zewnętrznego. Tempo wzrostu gospodarczego przyspieszyło do 3.6% z 3.3% w 2014 roku. Główną siłą napędową pozostał popyt wewnętrzny, gdzie o ponad 3.0% wzrosła konsumpcja gospodarstw domowych i o ponad 6.0% inwestycje w gospodarce. Stabilny wzrost konsumpcji zawdzięczamy niewątpliwie z jednej strony poprawiającej się sytuacji na rynku pracy, o czym świadczy chociażby opublikowany dziś poziom stopy bezrobocia w grudniu 2015 roku (po raz pierwszy jednocyfrowy na koniec roku od grudnia 2008 roku), a z drugiej strony - rosnącej w ciągu roku sile nabywczej wynagrodzeń (na skutek deflacji). Inwestycje wzrosły w 2015 roku wolniej niż rok wcześniej, co z kolei powodowane było z jednej strony wyczerpującymi się środkami unijnymi z perspektywy 2007-2013 i dopiero rozkręcającymi się środkami z puli 2014-2020, a z drugiej strony niepewnością związaną z otoczeniem zewnętrznym (groźba wyjścia Grecji ze strefy euro, kryzys migracyjny w Europie, spowolnienie gospodarcze w Chinach) i zmianami politycznymi w Polsce. Pozytywny, choć niewielki wpływ na wzrost gospodarczy miał w 2015 roku eksport netto. Wprawdzie dynamika eksportu była najprawdopodobniej niższa od zanotowanej rok wcześniej (embargo rosyjskie na produkty rolno-spożywcze oraz nieznaczne tylko ożywienie w strefie euro dają o sobie znać), ale jednocześnie jeszcze silniej wyhamował zapewne import (m.in. na skutek istotnego spadku cen ropy naftowej na świecie), co w efekcie przełożyło się właśnie na dodatni wkład salda handlu zagranicznego we wzrost PKB. Popyt krajowy pozostanie główną siłą napędową gospodarki w roku bieżącym. W szczególności dalej przyspieszać powinna konsumpcja, wspierana m.in. środkami jakie mają być wypłacane rodzinom z dziećmi („Program 500+"). Skala przyspieszenia wzrostu PKB nie będzie wyraźna (dynamika może wynieść około 3.8%), przy czym trzeba mieć na uwadze szereg zagrożeń dla realizacji takiego scenariusza. Do najpoważniejszych z nich zaliczyć należy Chiny, które weszły w fazę spowolnienia gospodarczego, oraz Rosję i Brazylię, które borykają się z poważnymi problemami finansowymi. Ponadto jak dotąd stosunkowo wolno na stymulację serwowaną przez EBC reaguje gospodarka eurolandu, a od jej kondycji tempo wzrostu polskiego PKB także będzie zależeć.

>>> Czytaj też: Morawiecki: Mamy szanse w tym roku urosnąć 3,7-3,8%

Analitycy Banku Millennium

Rok 2015 był bardzo dobry dla gospodarki, osiągnięte tempo wzrostu było solidne i zbliżone do maksimum jakie możemy osiągnąć przy obecnej strukturze gospodarki. Motorem wzrostu była zarówno konsumpcja, która wzrosła o 3,1% po wzroście o 2,6% przed rokiem, jak i inwestycje, których dynamika osłabła nieco w porównaniu z 2014r. (6,1% vs. 9,8%). Saldo wymiany z zagranicą dodało 0,3 pkt. proc. do rocznego tempa wzrostu, podczas, gdy przed rokiem kontrybucja była ujemna równa 1,5 pkt. proc.  W minionym roku gospodarka znajdowała się w równowadze, a saldo rachunku bieżącego było bliskie zeru. Deficyt sektora finansów publicznych był zapewne również pod kontrolą, co sugeruje, że nie ma żadnych strukturalnych zagrożeń dla wzrostu. Oczekujemy, że w bieżącym roku gospodarka może powtórzyć wynik z 2015r., a rządowa prognoza na poziomie 3,8% jest optymistyczna, ale nie niemożliwa do spełnienia. Struktura wzrostu może być już jednak mniej korzystna niż w 2015r. Zapewne głównym motorem będzie konsumpcja, wspierana w drugiej połowie roku przez środki z programu 500+,  ograniczająco na wzrost inwestycji będą natomiast działać opóźnienia w wydatkowaniu środków unijnych i niepewność (m.in. otoczenia instytucjonalnego) w sektorze przedsiębiorstw. Przyśpieszenie konsumpcji może przełożyć się na wzrost importu i w konsekwencji pogorszyć saldo wymiany z zagranicą.

Wojciech Matysiak, analityk Banku Pekao

Na podstawie wstępnych danych GUS za 2015 rok możemy szacować, że dynamika PKB w czwartym kwartale wyniosła 3,7% r/r. Wcześniej zakładaliśmy, że wyniosła ona 3,5% r/r. Szacujemy, że tempo wzrostu konsumpcji prywatnej wyniosło w czwartym kwartale 3,1% r/r, a więc dynamika utrzymała się na poziomie z trzeciego kwartału. Oceniamy, że inwestycje wzrosły o 4,8% r/r wobec wzrostu o 4,6% r/r w trzecim kwartale. Tempo wzrostu popytu krajowego w czwartym kwartale wyniosło najprawdopodobniej 3,8% r/r, a wkład eksportu netto do dynamiki PKB wyniósł -0,1 pkt. proc. Szybki szacunek dynamiki PKB za czwarty kwartał GUS opublikuje 12 lutego. Strukturę wzrostu w czwartym kwartale poznamy 29 lutego.

Analitycy BOŚ Banku

Choć wynik ogółem zaskoczył in plus, a potencjalne wyniki wzrostu PKB mogą wzrosnąć silniej powyżej 3,5% r/r, to struktura wzrostu nie jest jednoznacznie pozytywna z uwagi na rozczarowujący wynik inwestycji. Wyższy wynik wzrostu PKB w IV kw. ub.r. to w głównej mierze sporo lepsze dane dot. spożycia publicznego, pomimo bardzo wysokich baz odniesienia sprzed roku. Przy ograniczonym zasobie środków w ramach tzw. miękkich (nie inwestycyjnych) programów unijnych nie oczekiwaliśmy przyspieszenia wydatków bieżących sektora publicznego, być może ten efekt ma związek z zapowiadanym wyraźnym przyspieszeniem wykonania deficytu budżetu państwa w grudniu 2015 r. (nie znamy jeszcze danych dot. wykonania budżetu w grudniu). W IV kw. odnotowano także (wbrew naszym oczekiwaniom) poprawę wyników po stronie zapasów, ten efekt na PKB ogółem wpłynął jednak w ograniczonym stopniu z uwagi na równoczesny efekt niższej kontrybucji eksportu netto we wzrost. […] Choć dla ostatecznej prognozy bardzo przydatne będą dane dot. struktury inwestycji w II poł. roku, dotychczasowe informacje raczej wspierają założenia, że inwestycje będą w 2016 r. czynnikiem ograniczającym silniejsze przyspieszenia wzrostu gospodarczego. W 2016 r. (począwszy od II kw.) oczekujemy dynamicznego wzrostu spożycia gospodarstw domowych w tempie nawet ponad 4% r/r. Przyspieszenie to będzie wynikało ze skokowego wzrostu dochodów do dyspozycji konsumentów w wyniku wejścia w życie programu „Rodzina 500+". Przy tak silnym przyspieszeniu konsumpcji oczekujemy stabilizowania się dynamiki wzrostu PKB w 2016 r. na poziomie ok. 3,6% r/r właśnie z uwagi na utrzymanie niższego wzrostu inwestycji, zarówno prywatnych jak i publicznych.

Analitycy Raiffeisen Polbanku

Motorem wzrostu gospodarki pozostał popyt wewnętrzny, który kontrybuował 3,3 pp do dynamiki PKB. Było to jednak znacznie mniej niż w roku 2014 (4,8pp), stąd struktura wzrostu była znacznie bardziej zrównoważona i oparta częściowo także na dodatniej kontrybucji eksportu netto (0,3pp). Spowolnienie popytu wewnętrznego wynikało przede wszystkim z niższej dynamiki inwestycji, które wyhamowały na przestrzeni roku i wzrosły średnio o 6,1% wobec 9,8% rok wcześniej. Jeszcze gwałtowniejsze spowolnienie obserwowaliśmy w przypadku całej akumulacji brutto (do 4,2% z 12,6%), czyli po uwzględnieniu zapasów. Częściowo mogło ono wynikać z efektywniejszego zarządzania zapasami, ale również i z większej niepewności co do rozwoju sytuacji gospodarczej w kraju i na świecie. W danych widać natomiast rosnącą rolę konsumpcji prywatnej w napędzaniu dynamiki PKB. Konsumpcja gospodarstw domowych wspierana przez poprawę sytuacji na rynku pracy rosła w stabilnym tempie 3,1%. Na podstawie statystyk rocznych można oszacować, iż ostatni kwartał roku charakteryzował się wyraźnym przyspieszeniem całej gospodarki, co sugerowały już coraz lepsze odczyty wskaźników miesięcznych. Źródłem tego przyspieszenia był popyt wewnętrzny, za którym stało lekkie przyspieszenie inwestycji oraz odbudowa zapasów. Dynamika konsumpcji prywatnej pozostała relatywnie stabilna w okolicy 3,1%. Dość zaskakujące jest natomiast to, że kontrybucja eksportu netto okazała się ujemna (około -0,4pp), mimo, iż zarówno dane GUS, jak i NBP wskazywały na solidne nadwyżki bilansu handlowego w październiku i listopadzie. Oczekujemy, że w roku 2016 tendencje wzrostu PKB pozostaną podobne, jak w roku ubiegłym. Prognozujemy dalsze przyspieszenie gospodarki do 3,8%, które bazować będzie głównie na przyspieszającej dynamice konsumpcji prywatnej. Może ona naszym zdaniem przekroczyć nawet 4% zakładając, że już w II kw. uruchomiony zostanie program „500 plus" i że nie zostaną do niego wprowadzone żadne nowe kryteria ograniczające jego dostępność. Dynamika inwestycji z kolei może jeszcze nieco osłabnąć biorąc pod uwagę okres przejściowy pomiędzy perspektywami budżetu unijnego 2007-2013 i 2014-2020. Kontrybucja eksportu netto, zwłaszcza a pierwszej połowie roku powinna natomiast pozostać relatywnie neutralna.

>>> Czytaj też: Ile wyniesie wzrost PKB w 2016 roku? Jest najnowsza prognoza NBP

Analitycy Banku Zachodniego WBK

Według wstępnych danych GUS tempo wzrostu PKB w 2015 r. wyniosło 3,6%, wobec 3.3% w 2014 r. To wynik zgodny z naszymi przewidywaniami, który sugeruje, że dynamika PKB w ostatnim kwartale roku przyspieszyła do ok. 3,8% r/r (choć błąd szacunku jest spory i równie dobrze mogło to być ok. 4% r/r). Na ożywienie aktywności wskazywały na to nieco wcześniej m.in. optymistyczne publikacje miesięcznych wskaźników statystycznych za grudzień (produkcja, sprzedaż detaliczna, zatrudnienie). Wzrost konsumpcji prywatnej wyniósł 3,1% średnio w roku i prawdopodobnie na podobnym poziomie utrzymał się w końcówce roku. Wzrost inwestycji wyniósł w 2015 r. 6,1%, co sugeruje lekkie przyspieszenie do ok. 5% r/r w ostatnim kwartale. Popyt krajowy łącznie zwiększył się o 3,4% w całym roku, co oznacza przyspieszenie do ponad 4% r/r w ostatnim kwartale. Na podstawie dzisiejszych danych nie jesteśmy w stanie oszacować dynamiki eksportu i importu, ale wkład eksportu netto do wzrostu PKB w całym roku wyniósł 0,3 pkt. proc., co oznacza wg naszych szacunków lekko ujemny wkład (-0.4) w IV kwartale. Prawdopodobnie stało za mocniejsze ożywienie importu niż eksportu w cenach stałych w ostatnich miesiącach roku (chociaż spadające ceny paliw obniżały dynamikę importu w cenach bieżących). W sumie, dane nie zmieniają istotnie naszej oceny perspektyw polskiej gospodarki. Widzimy duże szanse na stabilizację wzrostu PKB w 2016 r. w pobliżu 3,5%. Trzy główne motory wzrostu (konsumpcja, inwestycje, eksport) nadal będą pracować na wysokich obrotach, chociaż możliwa jest pewna zmiana struktury: dla popytu konsumpcyjnego widzimy ryzyko w górę (m.in. w efekcie dodatkowych świadczeń dla rodzin z dziećmi), natomiast dla wzrostu inwestycji i eksportu ryzyko w dół (gorsze perspektywy globalnej gospodarki i niepewność polityczna mogą osłabić klimat inwestycyjny.

Rafał Sadoch, główny ekonomista Noble Option

Dzisiejszy odczyt wskazuje na dalsze przyspieszenie PKB w ostatnich trzech miesiącach ub.r. Przy założeniu braku rewizji danych za pierwsze trzy kwartały 2015 r., szacujemy na podstawie dzisiejszych danych, że dynamika PKB w IV kw. 2015 r. wzrosła do 3,8% r/r z 3,5% r/r w III kw. 2015 r. z ryzykiem nieco wyższego odczytu, gdyż wynik w IV kw. może zawierać się w przedziale 3,7-4% r/r. Popyt krajowy rósł zapewne w tempie przekraczającym 4%, spożycie indywidualne wzrosło o ok. 3,1% r/r, a inwestycje o ok. 5% r/r. Naszym zdaniem w 2016 r. najbardziej pozytywny wpływ na dynamikę PKB będzie miał mocny wzrost konsumpcji indywidualnej, napędzany programem „Rodzina 500 plus" oraz poprawą sytuacji na rynku pracy – zarówno w wymiarze dalszego spadku stopy bezrobocia jak i wysokich płac realnych. Dzisiejsze dane GUS wskazują, że w ostatnich trzech miesiącach ub.r. dynamika aktywności gospodarczej była wysoka, przez co wydają się one nie zachęcać nowej RPP do cięć stóp procentowych. Ciężko jednak jest doszukiwać się pozytywnego ich wpływu na złotego, gdyż publikacja zbiegła się informacją płynącą z agencji Moody's, która dostrzega ryzyka związane z polską polityką fiskalną. Żółtą kartkę wystawioną przez koleją agencję trudno już tłumaczyć niekompetencją czy względami politycznymi. Inwestorzy stopniowo będą oczekiwali wyższej premii za ryzyko inwestycyjne w Polsce, co bezpośrednio będzie przekładać się na słabość złotego.

Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Plus Banku

Prognozujemy, że głównym motorem wzrostu polskiej gospodarki w 2016 r. pozostanie konsumpcja gospodarstw domowych, która powinna wzrosnąć o 3,4% wobec 3,1% w 2015 r. W przypadku inwestycji oczekujemy podobnego tempa wzrostu, czyli 6,2% wobec 6,1% w 2015 r. Zakładamy, że dobre perspektywy wzrostu gospodarki w 2016 r., w tym nasilające się problemy firm z zatrudnianiem odpowiednich pracowników i związane z tym ryzyko presji płacowej, odwiodą nową RPP od cięcia stóp procentowych. Takiego scenariusza nie można do końca wykluczyć, jednak po dzisiejszych danych i wobec utrzymującego się osłabienia złotego, jest on coraz mniej prawdopodobny. Negatywne oceny dotyczące perspektywy fiskalnej oraz stabilności sektora bankowego wystawione przez agencję ratingową Moody's będą skutkować wzrostem rentowności obligacji skarbowych o średnim terminie zapadalności oraz będą przeciwdziałać umocnieniu złotego. To już druga agencja ratingowa, która ostrzega inwestorów przed realizacją obietnic wyborczych nowego rządu. Oczekujemy, że w scenariuszu minimum Moody's wkrótce zmieni perspektywę naszego ratingu z pozytywnej na negatywną, a być może obniży sam rating, tak jak 15 stycznia br. zrobiła to agencja S&P. Gdyby obecny rząd nie osłabiał wiarygodności kredytowej Polski, to po dzisiejszych dobrych danych o tempie wzrostu PKB  moglibyśmy liczyć na lekkie umocnienie złotego, a przynajmniej kurs złotego i wycena obligacji byłyby mniej wrażliwe na globalny wzrost awersji do ryzyka po negatywnych danych z Chin.