W wyniku planowanego wprowadzenia podatku od instytucji finansowych, a także innych dodatkowych obciążeń (np. wyższych składek na BFG), banki wprowadzają w ostatnim czasie liczne zmiany w swoich ofertach. Jednym z nich jest zmniejszenie oprocentowania lokat.

Aby zrekompensować sobie koszty podatku bankowego i innych dodatkowych obciążeń większość banków podwyższyła oprocentowanie kredytów hipotecznych. Część wprowadziła także podwyżki opłat za konta, karty i różnego rodzaju usługi. Zmiany dotknęły również poziomu oprocentowania lokat. Najbardziej spadło ono w przypadku depozytów rocznych, których średnia stawka jeszcze w październiku wynosiła 1,81%. Obecnie przeciętnie możemy liczyć tylko na 1,67%.

>>> Czytaj też: Ranking kont oszczędnościowych – grudzień 2015

Porównując obecne oprocentowanie lokat bez gwiazdek z poziomem z października 2015 r. największym zaskoczeniem są spore obniżki w PKO BP. Oprocentowanie w tym banku było tak niskie (0,6% na lokacie rocznej), że wydawało się, że już nie ma czego obniżać. Tymczasem obecnie stawka dla 12-miesięcznego depozytu wynosi zaledwie 0,2%. To oznacza, że klient po roku otrzyma odsetki wynoszące zaledwie jedną trzecią tego, co zyska osoba, która założyła taką samą lokatę w październiku.

PKO BP wprowadził najbardziej bolesną obniżkę, ale najwyższą różnicę w poziomie oprocentowania zanotowaliśmy w Banku Smart, w którym stawka dla lokaty 2-letniej o stałym oprocentowaniu spadła z 2,5% do 1,5%. Ona jednak nie była tak dotkliwa dla klientów, gdyż ten bank ma w ofercie podobną lokatę o oprocentowaniu zmiennym wynoszącym obecnie 2,67%. Jeśli stopy procentowe nie spadną, to klienci, którzy z tego rozwiązania skorzystają, mogą więc nawet zyskać, a nie stracić.

Nie ma już lokat bez gwiazdek na 3%

Patrząc na zestawienie lokat bez gwiazdek w oczy rzuca się również zauważalny spadek depozytów z oprocentowaniem od 2,5%. Na lokatach krótkoterminowych (3 mies. i 6 mies.) były dostępne po trzy takie oferty. Obecnie w przypadku krótszego okresu nie znajdziemy już żadnej, natomiast wśród półrocznych depozytów została tylko jedna. Warto też dodać, że jeszcze w październiku odnotowaliśmy dwie oferty z oprocentowaniem wynoszącym 3% (roczna i 2-letnia). Obecnie nie ma już ani jednej, co wynika z obniżek wprowadzonych w Idea Banku.

Trzeba jednak dodać, że wśród lokat promocyjnych lub o bardzo długich okresach wciąż można znaleźć oferty z oprocentowaniem wynoszącym 3%, 4% a nawet 5% w skali roku. Znaleźliśmy ich aż 14. Zwykle wymagają one otwarcia konta bankowego i szybko się kończą. Ich okres najczęściej wynosi od 1 do 3 miesięcy. Niska też zazwyczaj jest kwota, którą można na nich ulokować.

Na zwykłych lokatach półrocznych i rocznych obecnie nie uzyskamy więcej niż 2,5%. To jednak i tak dużo więcej niż 0,2% w PKO BP czy 0% w sytuacji gdy pieniądze trzymamy na nieoprocentowanym rachunku czy w gotówce. Tymczasem z raportu „Polak finansowym singlem” przygotowanego na zlecenie Aviva Investors wynika, że aż 42% Polaków trzyma oszczędności na ROR-ach, a 15% w gotówce. Zapewne dzieje się tak dlatego, że wielu z nich nie wie, że można uzyskać oprocentowanie wynoszące 2,5%, gdyż z nikim nie konsultuje się w kwestiach oszczędzania. Z wspomnianego badania wynika, że tak postępuje aż 58% Polaków.

>>> Czytaj też: Bankowe sposoby na niskie stopy

Patrząc na obecne poziomy oprocentowania można czasami dojść do wniosku, że nie warto korzystać z produktów oszczędnościowych, gdyż odsetki są śmiesznie niskie. Jednak w długim okresie, oszczędzając np. na przyszłość dla dziecka czy na swoją emeryturę pomnażanie oszczędności ma ogromne znacznie. Odkładając po 300 zł miesięcznie, po 30 latach wrzucania pieniędzy do skarbonki czy wpłacania na nieoprocentowany rachunek, zbierzemy 108 000 zł. Odkładając taką samą kwotę na lokacie z oprocentowaniem 2% zbierzemy ok. 139 000 zł. Jeśli pieniądze zainwestujemy i uda nam się uzyskać stopę zwrotu na poziomie 5% rocznie, będziemy mieli ok. 210 000 zł. To prawie dwa razy tyle, co w sytuacji, gdy pieniądze nie przynoszą żadnych odsetek.