Zielona Wyspa była przez ostatnie dwa lata najszybciej rozwijającą się gospodarką strefy euro.

Nikt nie podarował sukcesu Irlandii. Kraj mocno ucierpiał z powody kryzysu finansowego z 2008 roku. Wielkie irlandzkie banki były na skraju upadku z powodu dużej liczby zagrożonych kredytów, związanych ze spekulacjami na rynku nieruchomości. Wzrósł gwałtowanie dług publiczny, a bezrobocie osiągnęło poziomu 15 proc.

Jeszcze kilka lat temu Irlandia była porównywana z Hiszpanią i Portugalią i była stawiana do roli „następnej Grecji’. W 2013 roku sytuacja była tak krytyczna, że kraj otrzymał 67 mld euro międzynarodowych pożyczek na ratowanie systemu bankowego.

Obecnie sytuacja jest o wiele lepsza. Bezrobocie sięga 8,6 proc., a wzrost gospodarczy imponuje.

- Irlandia odbiła się najlepiej po głębokiej recesji, jak przetoczyła się przez świat - mówi Martin Schulz, szef międzynarodowego funduszu inwestycyjnego PNC Capital Advisors.

- Droga do sukcesu była prosta: Irlandia szybko odpisała zadłużenie sektora bankowego i przeprowadziła reformy finansowe - mówi Schulz.

Rząd obniżył koszty i skoncentrował się na rosnącym eksporcie. To okazało się być sprytnym ruchem, bo euro spadło na wartości, dzięki czemu irlandzkie (oraz inne europejskie) towary stały się bardziej atrakcyjne na rynkach.

Reformy nie zawsze były popularne. Pomimo cudu jaki odniósł "celtycki tygrys", premier Enda Kenny stara się utrzymać przy władzy, ponieważ po ostatnich wyborach jego partia straciła część mandatów.

Ale, jak w wielu krajach, zwłaszcza w Europie, trwa walka o wzrost gospodarczy i ponownie to Irlandia jest symbolem nadziei.

Zielona Wyspa jest też powszechnie uznawana jako raj podatkowy. Kilka znanych korporacji amerykańskich ma tam swoje siedziby, aby zaoszczędzić na podatkach.

>>>Czytaj więcej: Amazon, Google i Starbucks wreszcie zapłacą miliardy podatków?

Ale Komisja Europejska podkreśla, że prawdziwa irlandzka gospodarka też rośnie. To nie tylko zasługa zagranicznych przedsiębiorców.

"Podczas gdy ożywienie zaczęło się w sektorze zewnętrznym, popyt krajowy jest teraz napędową siłą wzrostu PKB” – stwierdza ostatni raport UE.