Interesujący jest zwłaszcza podział sił na zwolenników i przeciwników podwyżek stóp, a nigdzie lepiej tego nie widać niż w minutes.

Notowania ropy znowu falują, głównie z powodu wczorajszego raportu API, który pokazał spadek zapasów w USA. Do wzrostu notowań przyczyniły się też spekulacje na temat spotkania w Doha, które może jednak zakończyć się jakimiś ustaleniami. Oczywiście, sukces mitingu, który odbędzie się 17 kwietnia, jest pisany patykiem na wodzie, a cena ropy do tego czasu będzie podlegała ostrym zmianom, w zależności od plotek i mniej lub bardziej znaczących informacji rynkowych. Dzisiaj rynek czeka na dane departamentu energii. W przeciwieństwie do danych API, przewidywany jest wzrost zapasów.

Z dzisiejszych wydarzeń na uwagę zasługują jeszcze informacje dotyczące wniosków o kredyt hipoteczny w USA, a także wystąpienie Loretty Mester, szefowej Fed z Cleveland. W Europie niewiele się dzisiaj dzieje, a inwestorzy spoglądają przede wszystkim w stronę Chin, które pokazały w nocy dobry PMI dla sług. Głównym obiektem zainteresowań jest wciąż ropa i USA, zwłaszcza, że lada chwila rozpocznie się tam sezon publikacji wyników kwartalnych.

Autor: dr Maciej Jędrzejak, Dyrektor Zarządzający Saxo Bank Polska

>>> Czytaj też: To referendum może wstrząsnąć Europą. Cel: Rozbicie UE albo utorowanie drogi do Nexitu