W piątek w Warszawie rozpocznie się szczyt NATO; przywódcy państw Sojuszu mają potwierdzić dalsze wzmocnienie wschodniej flanki poprzez rotacyjne i trwałe rozmieszczenie w Polsce i krajach bałtyckich czterech wielonarodowych batalionów o liczebności około 1000 żołnierzy każdy. Bataliony będą dowodzone przez USA, Niemcy, Wielką Brytanię i Kanadę. Po warszawskim szczycie - 13 lipca - w Brukseli dojdzie do spotkania Rady NATO-Rosja na szczeblu ambasadorów.

"NATO musi być wobec Rosji cierpliwe. Musimy angażować się w relacje dyplomatyczne z Rosją, nawet jeśli podejmujemy kroki, by wzmocnić nasze zdolności obronne. Musimy co najmniej zachować stosunki i zapewnić, że incydenty nie wymkną się spod kontroli, musimy więc prowadzić stały dialog z Rosją. Jednocześnie musimy trzymać się swoich zasad, nalegając, by Rosja stosowała się do międzynarodowego prawa" - powiedział PAP Vershbow.

Vershbow: staramy się przekonać Rosję, by nawet nie myślała o grożeniu NATO

więcej
Wideo

"Pierwsza rzecz, jaką Rosja musi zrobić, to zakończyć nielegalne działania powstańcze we wschodniej Ukrainie i w pełni wypełnić postanowienia porozumienia z Mińska. Jeśli chodzi o rosyjskie groźby, musimy zachować zimną krew, wiele z nich to propaganda, bo wiele z tego, co robimy jest całkowicie proporcjonalne do zagrożeń" - podkreślił.

"Nie eskalujemy, nie szukamy jakiejś nowej zimnej wojny z Rosją. Staramy się zapewnić minimum niezbędnej zdolności do obrony i przekonać, by nawet nie myślała o grożeniu NATO" - powiedział zastępca sekretarza generalnego NATO.