Według danych katowickiego oddziału Agencji Rozwoju Przemysłu stan zatrudnienia w sektorze węgla kamiennego w Polsce wynosił na koniec maja 88,4 tys. osób. Z kolei z ankiet przeprowadzonych wśród kopalnianych załóg wynika, że chęć odejścia z pracy na tzw. urlopy górnicze zapisane w ustawie o funkcjonowaniu sektora węgla kamiennego oraz skorzystanie z jednorazowych odpraw zadeklarowało ponad 9,3 tys. ludzi, czyli ok. 10,6 proc. wszystkich zatrudnionych.

Najwięcej chętnych jest w Polskiej Grupie Górniczej – 4837 osób – co zrozumiałe, bo to największa ze spółek – zatrudnia obecnie ok. 32 tys. ludzi. Druga co do wielkości kolejka chętnych do odejścia ustawiła się w Jastrzębskiej Spółce Węglowej – chodzi o 2794 osób. Z kolei w Katowickim Holdingu Węglowym taką chęć zgłosiło ok. 1700 osób.
Większość chętnych do odejścia to pracownicy dołowi, jednak takie plany ma też część pracowników powierzchni.

Urlop górniczy przysługuje tym pracownikom dołowym, którym do emerytury pozostały cztery lata i mniej oraz tym pracownikom zakładów przeróbki mechanicznej węgla (znajdują się one na powierzchni i zajmują się sortowaniem i przerabianiem tzw. urobku, który wyjeżdża z dołu), którym do emerytury pozostały trzy lata i mniej. Urlop taki jest płatny do momentu osiągnięcia wieku emerytalnego 75 proc. dotychczasowej średniej. W tym czasie można też podjąć inną pracę – poza branżą górniczą.

>>>Czytaj więcej: Brak strategii dla górnictwa pogrąży kopalnie

Z jednorazowych odpraw pieniężnych mogą skorzystać pracownicy powierzchni (także zakładów przeróbczych), którzy przepracowali w przedsiębiorstwie górniczym minimum 5 lat, a do emerytury zostało im więcej niż 12 miesięcy.

Dlatego liczba chętnych nie dziwi, bo w spółkach węglowych szykują się kolejne cięcia, także płacowe.

DGP pisała w tym tygodniu o tym, że przeciętne wynagrodzenia w kopalniach w tym roku będą niższe średnio o kilkaset złotych brutto miesięcznie. Jednak liczba chętnych do skorzystania z urlopów górniczych nie jest tożsama z liczbą osób, które z tego świadczenia faktycznie będą mogły skorzystać.

2794 chętnych do odejścia z JSW to więcej niż zakładano – limit wynosił 2500. Z pakietu osłonowego będą mogli skorzystać pracownicy, który zdecydowali się przejść do Spółki Restrukturyzacji Kopalń.

Jest to jeden z elementów realizowanego przez zarząd spółki programu restrukturyzacji, który zakłada przekazanie części majątku ruchu Jas-Mos (część kopalni Borynia – Zofiówka - Jastrzębie) do Spółki Restrukturyzacji Kopalń.

Wśród chętnych do odejścia z JSW 2794 osób 2214 osób to pracownicy dołowi uprawnieni do urlopu górniczego, 174 osoby z zakładów przeróbki, którzy też chcą skorzystać z urlopów, natomiast na jednorazowe odprawy zdecydowało się 406 osób. W pierwszej kolejności będą brani pod uwagę pracownicy kopalni Jas-Mos, bo właśnie zasoby tej kopalni się kończą i część tego zakładu przechodzi do SRK.

- Po raz kolejny udowadniamy, że nawet trudne procesy jesteśmy w stanie przeprowadzać spokojnie, bez zbędnych emocji – mówi Tomasz Gawlik, prezes zarządu JSW. – Nie byłoby to możliwe, gdyby nie odpowiedzialna postawa zarówno pracowników, jak i strony społecznej. Pracownicy już we wrześniu zdecydowali, że chcą ratować tę spółkę. Oddali sporą część swoich wynagrodzeń. Teraz również ze zrozumieniem podeszli do problemu. Bardzo im za to dziękuję – dodaje prezes JSW. W ubiegłym roku związki zawodowe z JSW podpisały porozumienie z zarządem na mocy którego w latach 2016-2018 zawieszona zostaje m.in. wypłata czternastej pensji i deputatów węglowych, co pozwoli będącej w bardzo złej sytuacji finansowej spółce na zaoszczędzenie w sumie prawie 2 mld zł.

- Jak wynikło z ankiety przekazanej pracownikom KHW do dobrowolnego wypełnienia w początku kwietnia tego roku, potencjalnie zainteresowanych skorzystaniem z osłon socjalnych jest ok. 1700 osób, z czego blisko 1400 z urlopu górniczego (pracownicy dołowi). Potencjalna chęć skorzystania nie oznacza jednak automatycznej zgody kopalni na odejście konkretnego pracownika. Ponadto gdyby dochodziło do konkretnych decyzji, zawsze najpierw odbywa się sprawdzanie z ZUS-em, czy chętny spełnia kryteria – tłumaczy Wojciech Jaros, rzecznik Katowickiego Holdingu Węglowego.

Polska Grupa Górnicza podsumowała w czwartek ostateczne wyniki sondażu przeprowadzonego wśród załogi w sprawie zainteresowania skorzystaniem z osłon socjalnych. Chęć skorzystania ze świadczeń złożyło 4837 osób.

Polska Grupa Górnicza nie zamierza przeprowadzać zwolnień wśród pracowników. Redukcja zatrudnienia nastąpi tylko w ramach porozumienia, na podstawie dobrowolnych odejść pracowników w momencie przekazania majątku do Spółki Restrukturyzacji Kopalń – zapewniają władze firmy.

Ze wstępnych informacji wynikało, że chęć skorzystania z pakietów osłonowych wyraziło 4,5 tys. pracowników PGG. Po dokładnym podsumowaniu deklaracji okazało się, że liczba ta jest jeszcze większa. Chęć odejścia z pracy i skorzystanie z pakietu osłonowego wyraziło ostatecznie 4837 osób - 3916 pracowników dołowych wyraziło zainteresowanie urlopami górniczymi, 419 chęć skorzystania z urlopów dla pracowników przeróbki, zaś 502 pracowników powierzchni wyraziło zainteresowanie jednorazowymi odprawami pieniężnymi.

>>>Czytaj więcej: Gigant z Australii wyprzedaje kopalnie za dolara

- Sondaż potwierdził nasze szacunki. Skala zainteresowania osłonami pokrywa się z wielkością odejść prognozowaną w porozumieniu ze stroną społeczną o utworzeniu PGG – mówi Tomasz Głogowski, rzecznik PGG. Polska Grupa Górnicza powstała 1 maja 2016 r. - przejęła 11 kopalń ówczesnej Kompanii Węglowej wraz z pracownikami. Od 1 lipca kopalń jest 5 – to wynik ich łączenia. Ma to pozwolić na obniżenie kosztów wydobycia oraz zlikwidowanie niewykorzystanej infrastruktury zarówno na powierzchni, jak i pod ziemią.

- W skali całej firmy zniknie kilkadziesiąt etatów kierowniczych i dyrektorskich. Zmiany personalne odbywają się bardzo płynnie, na zasadach wewnętrznych przesunięć oraz częściowo odejść na emerytury – wylicza Głogowski.

W związku z optymalizacją zatrudnienia część pracowników powierzchni kopalń otrzyma propozycję przekwalifikowania. Przejdą do innych działów kopalni, lub otrzymają propozycję pracy fizycznej.

- Natomiast dla pracowników dołowych proces tworzenia kopalń zespolonych jest praktycznie niezauważalny – zapewnia rzecznik PGG.