statystyki

Kolejne tureckie czołgi w Syrii. "Der Spiegel": IS jest pretekstem, Kurdowie są celem

26 sierpnia 2016, 13:20 | Aktualizacja: 26.08.2016, 13:23
Źródło:PAP
Tureccy żołnierze przy syryjskiej granicy

Tureccy żołnierze przy syryjskiej granicyźródło: PAP
autor zdjęcia: SEDAT SUNA

Turcja wysłała w piątek cztery kolejne czołgi w kierunku miasta Dżarabulus po syryjskiej stronie granicy, odbitego w tym tygodniu przez wspieranych przez Turcję rebeliantów z rąk Państwa Islamskiego (IS) - przekazał fotoreporter AFP z granicy Syrii z Turcją.

Reklama

Reklama

Jak relacjonuje agencja, od strony Dżarabulusu słychać było eksplozje świadczące o tym, że operacja po wyzwoleniu miasta z rąk dżihadystów jest kontynuowana.

Dzień wcześniej na terytorium Syrii wjechało dziesięć tureckich czołgów, które przekroczyły granicę na wysokości miejscowości Karkamis w Turcji. Według anonimowego przedstawiciela władz w Ankarze, na którego powoływał się Reuters, w Syrii w czwartek było ponad 20 tureckich czołgów, a kolejne miały być wysłane w miarę potrzeb.

Także w piątek premier Binali Yildirim oświadczył, że operacje wojskowe w Syrii będą kontynuowane do czasu zagwarantowania bezpieczeństwa Turcji. Jak oznajmił, Turcja zamierza oczyścić granicę z bojowników Państwa Islamskiego i innych zbrojnych grup, żeby zapobiec kolejnej fali migrantów.

Yildirim zdecydowanie zaprzeczył zarazem, nazywając je "bezwstydnym kłamstwem", komentarzom zachodnich mediów, według których operacja Ankary w Syrii faktycznie koncentruje się na Kurdach.

"Albo nie wiedzą nic o świecie, albo ich praca to podawanie bezwstydnych kłamstw" - mówił turecki premier, pytany o artykuł, który ukazał się w niemieckim tygodniku "Der Spiegel", zatytułowany "Turecka operacja w Syrii: IS jest pretekstem, Kurdowie są celem".

"Misją naszych żołnierzy jest zabezpieczenie naszych granic i życia naszych obywateli. Wszystkie pozostałe informacje są kłamstwem" - oświadczył.

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan ogłosił w środę początek operacji wojskowej wymierzonej w IS i kurdyjską milicję Ludowe Jednostki Samoobrony (YPG) w północnej Syrii, aby położyć kres częstym atakom dokonywanym na pograniczu turecko-syryjskim. Zdaniem obserwatorów jednym z celów ofensywy Turcji w Syrii jest powstrzymanie Kurdów z YPG od zajęcia strategicznie położonego na zachodnim brzegu Eufratu Dżarabulusu.

Siły YPG uważane są przez władze w Ankarze za organizację terrorystyczną, ale Stany Zjednoczone udzielają im poparcia, widząc w nich poważną siłę zwalczającą dżihadystów z IS.

>>> Czytaj też: "WSJ": Państwo Islamskie jest większym zagrożeniem dla Turcji niż Kurdowie

Reklama

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze