W wydanej w czwartek opinii Sharpston oceniła, że przesłanki, na podstawie których Hamas został wpisany na listę organizacji terrorystycznych, nie były wystarczające. To samo - jej zdaniem - dotyczy decyzji o uznaniu za organizację terrorystyczną Tygrysów Wyzwolenia Tamilskiego Ilamu (LTTE) ze Sri Lanki.

"Aby uzasadnić decyzję o utrzymaniu (tych ugrupowań) na liście (grup terrorystycznych - PAP), Rada UE nie może opierać się na faktach i dowodach opisywanych w artykułach prasowych i informacjach z internetu, zamiast na decyzjach kompetentnych władz" - uznała rzeczniczka generalna Trybunału, rozpatrując apelację Rady Unii (czyli przedstawicieli rządów państw członkowskich) od wydanego w 2014 r. wyroku Sądu UE, nakazującego usunięcie Hamasu i LTTE z listy organizacji terrorystycznych.

Ocena Sharpston nie jest wiążąca dla sędziów, ale wyroki Trybunału w Luksemburgu są zazwyczaj zbieżne z opiniami rzeczników generalnych.

UE utworzyła własną listę organizacji terrorystycznych po zamachach z 11 września 2001 roku w USA. Początkowo na unijną czarną listę wpisano zbrojne ramię Hamasu, a następnie, we wrześniu 2003 roku, jego ramię polityczne.

W grudniu 2014 r. Sąd UE w Luksemburgu z powodów proceduralnych usunął Hamas z unijnej listy. Czasowo utrzymano jednak zamrożenie aktywów tej organizacji. Jak wówczas informowano, decyzja "nie pociągała za sobą żadnej formy oceny w sprawie kwalifikacji Hamasu jako organizacji terrorystycznej". W uzasadnieniu wyjaśniono, że podważona przez palestyńską organizację wcześniejsza decyzja o zamrożeniu jej aktywów zapadła nie na postawie analizy działań Hamasu przez "kompetentne władze", lecz wniosków przypisujących mu winę, wyciągniętych na podstawie doniesień medialnych i internetu.

UE odwołała się od wyroku Sądu, co spowodowało zawieszenie jego wykonania. (PAP)