Deflacja CPI skończy się najdalej na początku 2017 r. wg analityków



Warszawa, 30.09.2016 (ISBnews) - Dane dotyczące szybkiego odczytu CPI za wrzesień br. nie zaskoczyły analityków. Zawężanie deflacji, zdaniem analityków, było głównie skutkiem wzrostu rocznej dynamiki cen paliw. Większość analityków oczekuje dalszego zawężenia deflacji, a część z nich spodziewa się również dodatnich odczytów CPI na początku przyszłego roku.

Według szybkiego szacunku danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), deflacja konsumencka wyniosła 0,5% w ujęciu rocznym we wrześniu br. (wobec 0,8% deflacji r/r w sierpniu). Konsensus rynkowy wynosił 0,5% deflacji w ujęciu rocznym.

Na wpływ wzrostu dynamiki CPI może mieć wzmacniający się czynnik popytowy (efekt poprawy sytuacji na rynku pracy, oczekiwanego silnego wzrostu konsumpcji prywatnej m.in. dzięki wyższym dochodom z tytułu wypłaty świadczeń z programu "Rodzina 500+", jak uważa część ekspertów oraz ceny paliw, jak podkreślają eksperci.

Poniżej przedstawiamy najciekawsze komentarze analityków:

"Dzisiejsze dane potwierdzają naszą prognozę ograniczenia deflacji w najbliższych miesiącach, osiągnięcia dodatniego wyniku wskaźnika CPI w grudniu br. i dalszego wzrostu inflacji powyżej 1% r/r w I połowie przyszłego roku" - główny ekonomista BOŚ Banku Łukasz Tarnawa.

"Opublikowane dziś dane, mimo że nieco 'gorsze' od oczekiwań, zapewne utwierdzają RPP w przekonaniu, że stopy procentowe w Polsce nie wymagają korekty. Nadal spodziewam się, że do końca tego i przyszłego roku stopy procentowe będą przez RPP utrzymane na obecnym poziomie" - główny ekonomista Banku Pocztowego Monika Kurtek.

"Wciąż zakładamy powrót inflacji powyżej dolnego ograniczenia dopuszczalnego przedziału odchyleń od celu inflacyjnego w drugiej połowie 2017 roku. Szacujemy, że inflacja na koniec 2017 roku wyniesie 2,0%" - analityk Banku Pekao Wojciech Matysiak.

Poniżej przedstawiamy najciekawsze wypowiedzi ekonomistów in extenso:

"Wynik ten kształtuje się nieznacznie poniżej mediany prognoz rynkowych, wynoszącej minus 0,4 proc. Wzrost CPI jest przede wszystkim spowodowany efektami związanymi z cenami paliw. Ich nieznaczne wzrosty w stosunku do poziomów odnotowywanych w poprzednim miesiącu, w połączeniu z niskimi bazami odniesienia sprzed roku, wypychają CPI w górę. Oczekujemy, że tendencja ta będzie utrzymywać się w kolejnych miesiącach. Skutkiem tego zapewne w danych za listopad zobaczymy nieujemny poziom CPI. Można dodać, że jednocześnie spodziewamy się nieco niższej niż w poprzednim miesiącu dynamiki cen żywności. W pozostałych pozycjach nie oczekujemy dużych zmian w stosunku do tego, co mogliśmy zobaczyć w poprzednim miesiącu (szczegóły w tym względzie GUS przedstawi w połowie miesiąca). Indeks cen bazowych z wyłączeniem żywności, energii i paliw zapewne ukształtuje się blisko poziomu minus 0,3 proc. rdr. Jednakże wychodzenie z deflacyjnych odczytów w trakcie jesieni było od dłuższego czasu oczekiwane i nie stanowi niespodzianki ani dla analityków, ani dla członków RPP. Potwierdza to też spokojne przyjęcie danych przez rynki" - ekonomista banku BGK Piotr Dmitrowski.

"Nasza prognoza ograniczenia deflacji od września zakładała wyraźny dodatni wpływ na wskaźnik CPI wzrostu cen paliw. Według naszych szacunków ceny paliw we wrześniu wzrosły o ponad 3% m/m, co przy wyraźnym spadku statystycznej bazy odniesienia sprzed roku (efektu silnego spadku cen paliw we wrześniu ub.r.) łącznie „dodało" ok. 0,4 pkt. proc. do wskaźnika CPI. Jednocześnie według naszych szacunków w kierunku wyższego wskaźnika CPI oddziaływał lekki wzrost wskaźnika inflacji bazowej po wykluczeniu cen żywności i energii (oczekujemy wyniku -0,2% r/r wobec -0,4% r/r) – głównie efekt niskich baz odniesienia sprzed roku, przy lekkim oddziaływaniu czynników popytowych (silny wzrost dochodów realnych ludności). W obszarze inflacji bazowej czynnikiem ograniczającym z kolei wzrost wskaźnika było poszerzenie w tym roku szkolnym oferty darmowego podręcznika o kolejne roczniki (klasy III i V szkoły podstawowej oraz II gimnazjum). Z kolei głównym czynnikiem, który w naszej ocenie ograniczył skalę wrześniowego wzrostu wskaźnika CPI, był miesięczny spadek cen żywności, przede wszystkim w wyniku dalszego spadku warzyw bulwiastych w warunkach tegorocznego dobrego urodzaju. Przy wysokiej statystycznej bazie odniesienia sprzed roku (ubiegłoroczny wzrost cen warzyw i owoców po okresie suszy) spowodowało to wyraźne obniżenie rocznej dynamiki cen żywności, pomimo wzrostu cen żywności przetworzonej. W efekcie wg naszych szacunków zmiany cen żywności poskutkowały obniżeniem wrześniowego wskaźnika CPI o 0,2 pkt. proc. Dzisiejsze dane potwierdzają naszą prognozę ograniczenia deflacji w najbliższych miesiącach, osiągnięcia dodatniego wyniku wskaźnika CPI w grudniu br. i dalszego wzrostu inflacji powyżej 1% r/r w I połowie przyszłego roku. Podtrzymujemy prognozę, że średnioroczny wskaźnik CPI wyniesie w 2016 r. -0,6% r/r, zaś w 2017 r. przekroczy poziom 1% r/r. Niezmiennie oczekujemy, że wzrost indeksu CPI będzie przede wszystkim pochodną wzrostu rocznej dynamiki cen paliw. Przy założeniu dalszego lekkiego wzrostu i stabilizacji cen ropy naftowej w okolicach 50 USD za baryłkę, wyraźne obniżenie statystycznej bazy odniesienia z końca 2015 r. poskutkuje dynamicznym wzrostem rocznego indeksu cen w tej kategorii (ponad 10 pkt. baz. do końca roku i kolejne 10 pkt. baz. w I kw. 2017 r.), co podwyższy wskaźnik inflacji CPI o ponad 0,5 pkt. proc. do końca bieżącego roku oraz o 1 pkt. proc. w II kw. 2017 r. Po oczekiwanym wrześniowym spadku dynamiki rocznej cen żywności w kolejnych miesiącach oczekujemy ponownego wzrostu dynamiki cen żywości za sprawą wzrostu dynamiki cen żywności przetworzonej. Daje ku temu przesłankę wyraźny wzrost cen surowców żywnościowych na światowych rynkach, którego efekt widzimy w postaci dynamicznego wzrostu cen żywności w hurcie (m.in. nabiał, tłuszcze). Niemniej, podobnie jak we wrześniu (choć już mniejszej skali), w najbliższych miesiącach wpływ wyższej dynamiki cen żywności przetworzonej na wzrost cen żywności ogółem będzie ograniczany przez oczekiwaną ujemną dynamikę roczną cen warzyw (efekt nieurodzaju przed rokiem i urodzaju w tym roku). Jednocześnie trend wzrostowy wskaźnika CPI, w szczególności w I poł. 2017 r. powinny wspierać podwyżki cen administrowanych z początkiem roku (wejście w życie nowego Prawa Wodnego) oraz coraz silniej oddziałujący czynnik popytowy (efekt poprawy sytuacji na rynku pracy, oczekiwanego silnego wzrostu konsumpcji prywatnej m.in. dzięki wyższym dochodom z tytułu wypłaty świadczeń z programu „Rodzina 500+")" - główny ekonomista BOŚ banku Łukasz Tarnawa.

"Wrzesień przyniósł mniejsze od oczekiwań zawężenie się deflacji w Polsce. Choć sezonowo wzrosnąć mogły w tym czasie ceny żywności oraz odzieży i obuwia (w związku z wprowadzaniem do sklepów kolekcji jesienno – zimowych), a także nastąpił najprawdopodobniej wzrost cen w kategorii „transport" za sprawą wyższych cen paliw, to jednocześnie wzrosty tychże cen mogły być umiarkowane. Ponadto kategorią, która mogła mocno ograniczyć zawężenie się deflacji, jest "zdrowie" - w związku z tym że od 1 września br. wprowadzono darmowe leki dla seniorów. Biorąc pod uwagę chociażby zapowiadane dalsze wzrosty cen paliw, jak również bardzo prawdopodobne dalsze wzrosty cen odzieży i obuwia, w październiku deflacja zapewne ponownie się zawęzi. Wydaje się jednak, że szanse na pojawienie się niewielkiej inflacji w końcu roku są małe. Presji inflacyjnej w Polsce, mimo programu Rodzina 500+, na razie brak. Podtrzymuję zatem swoją prognozę średniorocznego wskaźnika CPI w 2016 r. na poziomie -0.7%. Opublikowane dziś dane, mimo że nieco „gorsze" od oczekiwań, zapewne utwierdzają RPP w przekonaniu, że stopy procentowe w Polsce nie wymagają korekty. Nadal spodziewam się, że do końca tego i przyszłego roku stopy procentowe będą przez RPP utrzymane na obecnym poziomie. Sytuacja mogłaby się zmienić tylko w przypadku tzw. szoku zewnętrznego" - główny ekonomista Banku Pocztowego Monika Kurtek.

"Dane o strukturze deflacji zostaną opublikowane przez GUS 11 października. Przypuszczamy, że głównymi przyczynami niższej deflacji jest wyższa dynamika cen transportu. Prognozujemy stopniowy wzrost inflacji w kolejnych miesiąc. Oceniamy, że na koniec rok wskaźnik CPI ukształtuje się blisko zera i powróci na dodatnie poziomy z początkiem 2017 roku. Wciąż zakładamy powrót inflacji powyżej dolnego ograniczenia dopuszczalnego przedziału odchyleń od celu inflacyjnego w drugiej połowie 2017 roku. Szacujemy, że inflacja na koniec 2017 roku wyniesie 2,0%" - analityk Banku Pekao Wojciech Matysiak.

(ISBnews)