"Mój klub Prawa i Sprawiedliwości nie ma jeszcze w tej sprawie stanowiska, ale wiem, że wielu moich kolegów posłów chce takich zmian, a w jakim zakresie - to zobaczymy" - powiedział Abramowicz w rozmowie z ISBnews.tv. Na pytanie, kiedy ustawa mogłaby wejść w życie odpowiedział: "Myślę, że realna jest połowa 2017 roku".

Jego zdaniem, wiele mniejszych podmiotów chciałaby mieć wolne w niedziele, ale nacisk konkurencji powoduje, że otwierają sklepy również w ten dzień.

"W projekcie złożonym przez Solidarność jest wiele wyłączeń, są tzw. niedziele handlowe, a więc to nie będzie tak, że zamkniemy od razu jednostki handlowe w niedziele. Takie powolne ograniczenie pokaże, że nic negatywnego się nie dzieje na rynku, bo małe piekarnie, sklepy, tam, gdzie stoi sam właściciel będą mogły być otwarte" - podkreślił poseł.

"Jestem zwolennikiem ograniczenia handlu w niedziele. Takie ograniczenia są w wielu krajach, np. w Niemczech i one nie przynoszą żadnych negatywnych skutków. I wielu małych i średnich przedsiębiorców, także rodzinnych, czeka na takie regulacje, bo jest potrzebny jeden dzień, który można spędzić z rodziną" - dodał Abramowicz. 

Zgodnie z projektem ustawy - złożonym na początku września przez Komitet Inicjatywy Ustawodawczej, w skład którego wchodzi NSZZ Solidarność - handel mógłby się odbywać w dwie kolejne niedziele poprzedzające Święta Bożego Narodzenia, przy czym jeżeli Wigilia przypada w niedzielę, to handel i wykonywanie innych czynności sprzedażowych w tym dniu dozwolony byłby do godziny 14.00, w ostatnią niedzielę przypadającą przed Świętami Wielkanocnymi, w ostatnią niedzielę stycznia, w ostatnią niedzielę czerwca, w pierwszą niedzielę lipca i w ostatnią niedzielę sierpnia.

Na początku października br. Sejm w pierwszym czytaniu obywatelskiego projektu ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele skierował go do dalszych prac w komisjach sejmowych.