Lokalni regulatorzy nie mają wyboru. Muszą wymusić na kredytodawcach konsolidację. Aż jedna trzecia banków w Nigerii może mieć niedostatecznie wiele aktywów. Podobny problem ma 25 banków w Ugandzie, gdzie w ostatnim miesiącu musiano ratować jeden z nich. Kenia zna ten problem – ostatnio trzy banki musiały korzystać z pomocy banku centralnego. W tym kraju jeden bank przypada na milion osób. W samej Angoli ponad 30 banków może wymagać zwiększenia rezerw o 4 mld dolarów. Ghana od dawna już namawia banki do łączenia się i zbierania funduszy na giełdzie.

- Konsekwencje braku działania będą katastrofalne – powiedział Robert Besseling, dyrektor odpowiadający za ryzyko biznesowe w Exx Africa. – Niekontrolowane upadki banków stwarzają znaczne ryzyko wystąpienia efektu domina w innych bankach, przedsiębiorstwach państwowych i prywatnych firmach – dodał.

Zombie – banki, termin ukuty przez Edwarda J. Kane profesora w Boston College w 1987 roku, oznacza banki utrzymywane sztucznie przez pieniądze ze wsparcia rządowego.

Problemy mają banki od Japonii po Europę, teraz przyszła kolej na Afrykę. Kontynent cierpi przez spadające ceny surowców, trwałe osłabienie walut oraz spowolnienie w Chinach, które są największym partnerem handlowych Afryki. Problemy z płynnością instytucji finansowych spędzają sen z oczu rządom i bankom centralnym.

źródło: Bloomberg

"Spirala śmierci"

W trudnych czasach banki chronią swój kapitał, wzmacniając w ten sposób spowolnienie gospodarcze, które z kolei wpływa na zyski banków – uważa Adrian Saville, główny strateg w Citadel Investment Services w Johannesburgu. - W najgorszej postaci ma to kształt spirali śmierci – dodał.

Jako przykład podaje japońską bańkę z 1990 roku, która sparaliżowała gospodarkę Kraju Kwitnącej Wiśni na następne 20 lat.

- Groźba upadających banków w Afryce jest potęgowana przez fakt, że „istnieją pewne kraje, które mają zbyt wiele banków” – powiedział John Ashbourne, ekonomista Capital Economics w Londynie. Problemy koncentrują się na mniejszych bankach regionu. Władze w Kenii próbują zachęcać do konsolidacji, stymulują kredyty poprzez niższe ich koszty.

- Mniejsze banki w Kenii stanowią potencjalnie niebezpieczny koktajl. Spadek marż, płynności i pogarszająca się jakość kredytów może przyspieszyć wybuch kryzysu bankowego – uważa Ronak Gadhia, analityk kapitałowy w Exotix Partners w Londynie.

W Mozambiku, który stara się spłacić długi po załamaniu eksportu i deprecjacji waluty, która znacznie zwiększyła koszty kredytów zagranicznych, bank centralny stara się zmusić małe banki do zwiększenia kapitalizacji lub konsolidacji z innymi instytucjami.

Krajobraz sektora bankowego w Angoli też musi ulec zmianie. Obecna liczba banków działająca w tym kraju może okazać się nie do utrzymania.

źródło: Bloomberg