O sprawie informuje szwedzki dziennik Dagens Nyheter.

System łapówek funkcjonował w oparciu o centralę w Zurychu, z którego pieniądze były przekazywane do odbiorców na całym świecie, m.in. do Malezji, Polski czy na Kostarykę.

Polski odbiorca miał otrzymać od Ericssona 80 mln dol. poprzez banki na wyspie Jersey.

Największa łapówka – opiewająca na kwotę 150 mln dol. - trafiła do banku w Malezji.

W łapówkarski proceder zaangażowany miał być również sam prezydent Kostaryki (Miguel Rodriguez), dzięki czemu szwedzki koncern miał zapewnione wygrywanie dużych przetargów.

Oprócz zeznań byłego szefa koncernu, szwedzkie media dysponują także zeznaniami byłych menedżerów Ericssona, którzy potwierdzają istnienie łapówkarskiego procederu oraz swój udział.

Ericsson odpiera zarzuty i tłumaczy, że nigdy nie odnalazł dowodów na przekazywanie łapówek.

>>> Czytaj też: Cięcia kadrowe w Ericssonie. Pracę straci nawet 4 tys. osób w Szwecji