Z ostatnich przeprowadzonych przez uczelnię badań wynika, że siedmiolatek biegnie dziś 600 metrów w czasie o 39,2 s gorszym niż jego rówieśnik sprzed 30 lat. Wisi na drążku o 10 s krócej – tylko 6,9 s. Wyniki siedmioletnich dziewczynek także się pogorszyły – w zwisie na drążku o 8 s, w biegu na 600 m. o 43,7 s. Najmłodsze dzieci są zresztą w najgorszej sytuacji – to ich osiągnięcia spadły najbardziej.

Słabe rezultaty sportowe nie powinny dziwić – z badania HBSC (międzynarodowe testy przeprowadzone w 42 krajach analizujących zachowania zdrowotne i styl życia nastolatków) wynika, że co piąte dziecko w Polsce już w wieku 15 lat ma nadwagę lub jest otyłe. Coraz mniej nastolatków ćwiczy na lekcjach wychowania fizycznego: w 2014 r. co 10. gimnazjalista miał długotrwałe zwolnienie lekarskie.

Zajęcia WF w szkołach.jpg

Zajęcia WF w szkołach.jpg

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Tymczasem w wyniku przygotowywanej przez rząd reformy edukacji dzieci stracą 35 godzin lekcji WF; to efekt skrócenia o rok kształcenia ogólnego. Zamiast sześciu lat podstawówki i trzech gimnazjum, w których były po cztery lekcje WF tygodniowo, będzie teraz osiem lat podstawówki. Choć cztery lekcje w niej zostaną, to dziecko będzie rok wcześniej trafiało do liceum lub technikum, gdzie sportu będzie mniej.

Uboczną konsekwencją reformy może być ograniczenie liczby godzin przeznaczonych na sport dla dzieci ze szkół mistrzostwa sportowego, tzw. SMS. Tutaj uczniowie mają 18 godz. sportu tygodniowo, czyli w ciągu trzech lat 1890. Po wprowadzeniu reformy likwidującej gimnazja scenariusze mogą być różne. W najgorszym z nich mogą stracić nawet tysiąc godzin. Tak może być w jednym z toruńskich gimnazjów, które przekształci się w liceum. Z trzech lat intensywnego ćwiczenia znikną dwa. Uczniowie mogą liczyć, że znajdzie się szkoła podstawowa z klasami mistrzostwa sportowego. Takich jednak jest jak na lekarstwo – sześć w skali kraju, a stworzenie nowych nie jest proste: wymagana jest nie tylko dobrze wyszkolona kadra, ale i zaplecze sportowe. W efekcie będą się uczyć albo w zwykłej podstawówce z czterema obowiązkowymi lekcjami WF, albo w takiej o profilu sportowym – z 10 zajęciami. To i tak o osiem godzin mniej tygodniowo niż w gimnazjum SMS.

Choć nowa struktura szkolnictwa ma działać od września 2017 r., nie ma przepisów pozwalających tworzyć w nowym systemie szkoły sportowe. Samorządy radzą sobie na razie na własną rękę. W warszawskim Wawrze wszystko zostaje po staremu – zespół szkół sportowych przy ul. Bajkowej zmieni się w ośmioletnią sportową podstawówkę. Na Mokotowie będzie inaczej. – Na razie nie mamy żadnych informacji. Jeśli przepisy utrudnią nam stworzenie klas sportowych, rozważymy powołanie fundacji, która sfinansuje dodatkowe zajęcia – mówi Danuta Kozakiewicz, dyrektor SP nr 103.

Problem nadwagi u uczniów zwrócił uwagę NIK. W 2011 r. Izba przyjrzała się, jak organy administracji radzą sobie z jej zwalczaniem. Raport był druzgocący. „Podejmowane działania mające na celu zapobieganie tym zjawiskom nie mają charakteru systemowego i nie są dostatecznie skuteczne” – napisali kontrolerzy NIK.

Od tej pory resorty wdrażają kilkanaście programów na rzecz poprawy zdrowia dzieci. Resort sportu prowadzi m.in.: „Mały Mistrz” (wsparcie WF dla klas 1–3), „Umiem pływać” (nauka pływania dla klas 3), „MultiSport” (promocja sportu w klasach 4–6), a także kampanie informacyjne: „WF z klasą” czy „Stop zwolnieniom z WF”. Ministerstwo Zdrowia – „POL-HEALTH: Narodowy program przeciwdziałania chorobom cywilizacyjnym”. MEN – „Zapobieganie nadwadze i otyłości oraz chorobom przewlekłym poprzez edukację społeczeństwa w zakresie żywienia i aktywności fizycznej”. Agencja Rynku Rolnego prowadzi programy: „Dopłaty do spożycia mleka i przetworów mlecznych w placówkach oświatowych” oraz „Owoce w szkole”, w ramach których dzieci otrzymują zdrowe produkty na drugie śniadanie. Efektywność tych działań jest jednak dyskusyjna. ⒸⓅ