Za ciążowe L4 nie zapłaci już pracodawca? W Sejmie trwają prace

Ciąża
Zmiany w ciążowym L4 - zasiłku chorobowego nie wypłaci pracodawca?/Shutterstock
Szykują się zmiany w ciążowym L4. Co z zasiłkiem chorobowym w wysokości 100 proc. wynagrodzenia? Polska 2050 chce, by zasiłek chorobowy już od pierwszego dnia zwolnienia był wypłacany z FUS, a nie przez pracodawcę. Co to oznacza dla ciężarnych pracownic?

Projekt dotyczący zmian w zakresie finansowania L4 w czasie ciąży pracownicy, wpłynął do Sejmu jeszcze w marcu tego roku. Jego autorzy proponują, by to ZUS wypłacał zasiłek chorobowy w wysokości 100 proc. wynagrodzenia za pracę już od pierwszego dnia zwolnienia. Obecnie wynagrodzenie za pierwsze 33 dni niezdolności do pracy w roku kalendarzowym wypłaca pracodawca.

Nie pracodawca, a FUS pokryje pełny koszt zasiłku chorobowego

Ciężarne pracownice - w przeciwieństwie do reszty zatrudnionych - już od pierwszego dnia L4 mogą liczyć na 100 proc. wynagrodzenia za pracę. Choć przy długich zwolnieniach to ZUS w zdecydowanie większym zakresie wypłaca zasiłek, pracodawcy płacą za pierwsze 33 dni niezdolności do pracy wypłacając wynagrodzenie chorobowe.

To - zdaniem autorów projektu nowelizacji - może zniechęcać pracodawców do zatrudniania kobiet w wieku produkcyjnym. Gdy pracownica idzie na L4, pracodawca ponosi nie tylko koszt wynagrodzenia chorobowego za 33 dni, lecz także koszt zatrudnienia osoby na zastępstwo.

Projekt Polski 2050 zakłada, że od pierwszego dnia niezdolności do pracy w okresie ciąży pracownica miałaby otrzymywać zasiłek chorobowy z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (100 proc. podstawy wymiaru), a nie wynagrodzenie chorobowe od pracodawcy.

Zmiany w finansowaniu ciążowego L4 - korzyści dla pracodawców

Zdaniem autorów projektu taka zmiana oznaczałaby zmniejszenie kosztów zatrudnienia po stronie pracodawcy, poprawę wskaźnika dzietności czy ograniczenie dyskryminacji kobiet na rynku pracy.

Szacuje się, że zmiana pociągnie za sobą zwiększenie wydatków ZUS-u w krótkiej perspektywie czasowej, lecz w dłuższej będą niwelowane przez wzrost zatrudnionych na umowę o pracę, dla których składka na ubezpieczenie chorobowe jest obowiązkowa. Podejmowane działanie ma charakter prodemograficzny. Rolą państwa jest wspieranie dzietności, gdyż pozwoli to zmniejszyć lukę na rynku pracy i niedobory w zasilaniu systemu ubezpieczeń społecznych

- można przeczytać w uzasadnieniu projektu.

Projekt został skierowany do Komisji Nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach. Propozycja nowelizacji będzie podlegać analizom, sam projekt może więc jeszcze ulec zmianom.

Co zmiany oznaczają dla ciężarnych?

Pracownice przebywające na L4 nie muszą martwić się zmianami: bezpośrednio w ogóle ich nie odczują. Tak samo jak dotychczas, w okresie zwolnienia chorobowego będzie im przysługiwać zasiłek w wysokości 100 proc. wynagrodzenia za pracę.

W przypadku ciężarnych pracownic, zwolnienie w ramach jednego okresu zasiłkowego może trwać maksymalnie 270 dni (pozostali pracownicy mogą pobierać zasiłek chorobowy przez maksymalnie 182 dni).

Jeśli zmieni się źródło finansowania, zmiany będą odczuwalne w budżecie FUS. Roczny koszt reform - wg szacunków przedstawionych w Ocenie Skutków Regulacji - może sięgnąć nawet 1,5 mld zł.

Projekt przeszedł już pierwsze czytanie w Sejmie, zdaniem części parlamentarzystów istnieje potrzeba ograniczenia nierówności występujących na rynku pracy i nowelizacja mogłaby choć w części te nierówności znosić.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj