Co dalej z Kurylami? Wizyta Putina w Japonii bez przełomu

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
16 grudnia 2016, 11:05
Wyspy Kurylskie, Fot. MODIS Rapid Response Project at NASA/GSFC
Wyspy Kurylskie, Fot. MODIS Rapid Response Project at NASA/GSFC/Wikimedia Commons
Prezydent Rosji Władimir Putin i premier Japonii Shinzo Abe uzgodnili zawarcie licznych porozumień o współpracy gospodarczej; rozmowy nie przyniosły jednak przełomu w sprawie spornego archipelagu Kuryle Południowe. Putin zakończył dwudniową wizytę w Japonii.

Na piątkowej konferencji prasowej w Tokio prezydent Rosji powiedział, że jego kraj może złagodzić zasady dotyczące wizyt obywateli Japonii na spornym archipelagu. Putin podkreślił, że trzeba znaleźć rozwiązanie tego wieloletniego sporu i zaprosił japońskiego premiera do złożenia wizyty w Rosji.

Dodał, że podczas rozmów omówiona została także sytuacja na Półwyspie Koreańskim.

Wcześniej mówił, że rozmawiał z o możliwości zawarcia traktatu pokojowego, który formalnie zakończyłby stan wojny między obu krajami. Podpisanie takiego układu uniemożliwia spór o Kuryle Południowe, przez Japonię nazywane Terytoriami Północnymi. ZSRR zajął te cztery wyspy w 1945 roku, przyłączywszy się do wojny z Japonią. W latach 1947-1949 autochtoniczna ludność została przesiedlona do Japonii. Rząd w Tokio uważa, że ma pełne prawa do archipelagu należącego przez wieki do Japonii.

Rosyjski prezydent oświadczył, że zawarcie formalnego pokoju zjest ważniejsze nawet od interesów gospodarczych jego kraju. "Dla mnie najważniejsze jest podpisanie traktatu pokojowego (z Japonią), bo stworzyłoby to warunki dla długotrwałej współpracy" - powiedział. Z kolei zdaniem Abego usunięcie przeszkód uniemożliwiających obu krajom zawarcie pokoju jest trudne i nie uda się bez wzajemnego zaufania.

W ocenie Putina współpraca gospodarcza między Rosją a Japonią stanie się podstawą do zacieśnienia więzów między obu krajami. "Uważam, że wspólne działania w kwestiach gospodarczych pomogą stworzyć bazę potrzebną, by nasze relacje osiągnęły poziom prawdziwie partnerski" - oświadczył.

Przedstawiciele władz rosyjskich podali, że podczas wizyty Putina podpisano 68 porozumień, w tym umowy w sektorze prywatnym.

Rosyjski Fundusz Inwestycji Bezpośrednich podpisał list intencyjny w sprawie utworzenia rosyjsko-japońskiego funduszu inwestycyjnego z kapitałem 1 mld dolarów. W planach funduszu znalazło się 20 wspólnych projektów, m.in. poprawa infrastruktury portowej w azjatyckiej części Rosji, wspólne projekty badawcze dotyczące eksploatacji surowców energetycznych w obszarze przylegającym do Arktyki, otwarcie stałego połączenia kolejowego między obu krajami.

Rosyjski koncern gazowy Novatek podał z kolei, że zawarł porozumienia z japońskimi spółkami Mitsui, Mitsubishi i Marubeni w sprawie projektu gazowego w Arktyce.

Putin i Abe podkreślili także znaczenie wznowienia dialogu o bezpieczeństwie - podał cytowany przez Reutera przedstawiciel japońskich władz. Agencja przypomina, że japońsko-rosyjskie spotkania na szczeblu ministerialnym wstrzymano w 2014 roku po anektowaniu przez Rosję ukraińskiego Krymu oraz po nałożeniu przez USA i pozostałe kraju G7 (w tym Japonię) sankcji na Moskwę.

Przywódcy Rosji i Japonii zgodzili się też, by rozpocząć rozmowy o współpracy gospodarczej na spornych wyspach. Abe zadeklarował chęć rozwiązania wieloletniego sporu i poprawy relacji z Rosją, by stworzyć przeciwwagę dla potęgi Chin.

Komentatorzy wskazują, że dzięki swojej wizycie Putin osiągnął najważniejszy cel - przełamał międzynarodową izolację Rosji, która jest potępiana przez świat za brutalną pacyfikację syryjskiego Aleppo - pisze Reuters.

Zdaniem analityków wizyta w Japonii to sukces rosyjskiego prezydenta, ale powód do rozczarowania dla Abego. Japoński premier liczył na to, że zachęta w postaci współpracy gospodarczej z Rosją, której gospodarka cierpi z powodu niskich cen ropy i sankcji Zachodu, umożliwi znaczący postęp w sprawie Wysp Kurylskich, tymczasem spotkania nie przyniosły przełomu.

"Putin nie dał Abemu absolutnie nic, a w zamian otrzymał propozycję zacieśnienia współpracy gospodarczej; obnażył podziały wśród państw G7 wobec Rosji i zachęcił Japonię do zdystansowania się od polityki prowadzonej (wobec Moskwy) przez USA" - ocenia James Brown z japońskiego Temple University.

>>> Czytaj też: Rosja - raj obiecany dla imigrantów. Tylko jeden kraj przyjął więcej osób

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj