Resort Rozwoju cieszy się z wykorzystania unijnych pieniędzy w 2016 r. - Nie będziemy płatnikiem netto w tym roku, co nam groziło jeszcze rok temu. Dzięki przyspieszeniu w wydawaniu unijnych środków to zagrożenie zostało oddalone - zapewnił Jerzy Kwieciński, wiceminister rozwoju.

Poinformował, że od początku tego roku Polska otrzymała z UE 7,9 mld euro, a wpłaciła 3,8 mld co oznacza, że netto jesteśmy na plus 4 mld euro. Od początku członkostwa Polski w UE zyskaliśmy netto po odjęciu naszej składki 82,5 mld euro. Jak dodał w ostatnich miesiącach udało się znacznie przyspieszyć wydawanie unijnych pieniędzy, co przełoży się na wzrost gospodarczy. - PKB w 2016 roku będzie bliżej 3 niż 2,5 proc. – powiedział Kwieciński.

Jak poinformował Komisja Europejska przekazała do tej pory Polsce 1,5 mld euro netto z polityki spójności w nowej perspektywie finansowej w ramach refundacji. To wydatki sprawdzone i zatwierdzone przez KE. Jak zwraca uwagę ogólna suma wypłat Brukseli na ten cel dla wszystkich krajów UE do tej pory to 4,114 mld euro. Środki przekazane Polsce stanowią więc aż 36 proc. wydatków dla wszystkich państw. Tymczasem nasz udział w całej polityce spójności do końca perspektywy w 2020 roku wynosi około 23 proc. przekazanych pieniędzy z Brukseli. – To świadczy o silnej pozycji Polski jeśli chodzi o wydawanie pieniędzy z funduszy spójności, zwłaszcza, że jeszcze w listopadzie zeszłego roku płatności wyniosły zero – zauważa wiceminister rozwoju Jerzy Kwieciński. Dodał, że także po stronie Komisji jest bardzo dobre podejście do zatwierdzania umów i procedura znacznie się skróciła.

Jeśli chodzi o inną kategorię - tempo wydawania pieniędzy unijnych w porównaniu wydanych kwot do ogólnej sumy przyznanej nam alokacji - jesteśmy na siódmym miejscu w UE. Wydaliśmy do tej pory 1,9 proc. całości przyznanych nam do 2020 roku środków, podczas gdy lider Litwa wydała 5 proc, a druga w kolejności Łotwa 4,5 proc. - W poprzedniej perspektywie byliśmy raz na siódmym miejscu ale na ogół było to okolicach 13. pozycji – podkreśla Kwieciński. W naborach są umowy na 58 proc. całej alokacji, a podpisano do tej pory umowy na 22,4 proc. alokacji. Wiceminister zauważył, że najważniejszy wskaźnik dotyczący kontraktacji, czyli co najmniej 20 proc. zawartych umów, mamy osiągnięty ale głównie dzięki programom krajowym, a nie regionalnym. Nieco gorzej jest w płatnościach. W programach krajowych cel zostanie osiągnięty, ale nie uda się to w programach regionalnych.

W wydawaniu pieniędzy unijnych w województwach w ramach regionalnych programów operacyjnych (RPO) liderem jest województwo pomorskie, które ma 40 proc. podpisanych umów. W czołówce są też woj. opolskie, które podpisało 31 proc., a cel 20 proc. przekroczyły też śląskie, wielkopolskie i łódzkie. W środku stawki są województwa ze ściany wschodniej, maruderami są świętokrzyskie, warmińsko-mazurskie i kujawsko-pomorskie. – Liderami są województwa, które dobrze sobie radziły z wydawaniem pieniędzy w poprzedniej perspektywie – zauważa Jerzy Kwieciński.

Jego zdaniem największym zagrożeniem są projekty, których zakończenie planowane jest na koniec obecnej perspektywy, zwłaszcza kolejowe. - Projekty drogowe ciągną wskaźniki zawierania umów i wydawania unijnych pieniędzy w górę, a kolejowe w dół. Zrobię wszystko, by te pieniądze zostały wydane - zapewnia Kwieciński.

>>> Czytaj też: Dobrze się dzieje w państwie polskim. Wyniki najnowszego sondażu