PZU w przyszłym roku ma przeprowadzić kampanię społeczną na rzecz poprawy bezpieczeństwa jazdy. Ciekawe, czy odważy się sięgnąć po tak drastyczne formy przekazu jak np. AXA czy Norwich Union na rodzimych rynkach.

W przyszłym roku PZU zamierza przeprowadzić kampanię społeczną, która będzie miała na celu uświadomienie podstawowych zagrożeń wpływających na bezpieczeństwo jazdy. - Jeszcze nie zdecydowaliśmy w jakim stopniu akcenty będą położone np. na nadmierną prędkość, a w jakim na skutki jazdy po pijanemu – mówi Michał Witkowski, rzecznik PZU.

Widzimy pijanych za kółkiem i protestujemy
Reklama

Podjęcie takiej akcji to min. efekt badań z których wynika, że około 14 proc. kierowców przyznaje się do tego, że zdarza im się usiąść za kółkiem po pijanemu. Ostatnio pojawiły się też inne ciekawe badania przeprowadzone wśród uczniów szkół ponadgimnazjalnych w województwie świętokrzyskim, które pokazują nasze nastawienie do siadania za kółkiem po pijanemu. Aż 26 proc. z niemal 3 tys. badanych uczniów nie reaguje widząc, że osoba która piła, siada za kierownicę. Pocieszające jest to, że 71 proc. jednak protestuje, niestety nie wiadomo jak skutecznie. Być może pomogłoby poinformowanie o tym fakcie policji, ale na taki krok zdecydowało by się tylko 13 proc. badanych.

Widać więc, że wciąż akceptacja do siadania po pijanemu za kółkiem jest dość wysoka i to prawdopodobnie PZU będzie chciało zmienić. Będzie to wyjątek na naszym rynku, bo konkurenci nie prowadzą takich akcji. - Warta nie prowadziła dotąd akcji reklamowych zniechęcających do zasiadania za kierownicą po spożyciu alkoholu. Uważamy jednak, że pijani kierowcy są poważnym problemem w naszym kraju i powinien być poruszany w kampaniach społecznych - mówi Monika Wilczyńska-Kluczyńska, z departamentu marketingu Warty, drugiego ubezpieczyciela na rynku.

To głównie efekt tego, że takie kampanie są drogie

- Tego typu akcje wymagają dużych nakładów, ale również konsekwencji i długoterminowych działań. Efekty przyniosły by wspólne działania całej branży, niestety środowisko w tym celu się nie jednoczy – mówi Agnieszka Dąbrowska, z AXA Ubezpieczenia, polskiego oddziału francuskiego potentata.

Jej firma we Francji jest odpowiednikiem naszego PZU, stąd wydaje miliony euro na kampanie społeczne. Dla Polskich i prawdopodobnie nie tylko polskich, klientów to dość drastyczne filmy, ale przemawiające do wyobraźni. Pokazują nie tylko skutki akceptacji przez kompanów z pubu faktu siadania za kierownicą jednego z kolegów z którym świętowali zwycięski mecz, ale też skutki nadmiernej prędkości czy braku uwagi. (zbiór reklam AXA czy Norwich Union można znaleźć pod adresem http://www.youtube.com/watch?v=lwvn18K--n8, ale nie powinny ich oglądać osoby bardziej wrażliwe).

Raczej nie należy się spodziewać, że PZU sięgnie po tak drastyczne formy przekazu. Ostatecznie już poprzednia kampania „Stop wariatom drogowym” wzbudziła sporo kontrowersji i protestów.

Przy czym w tym wypadku chodziło głównie o to, że w spotach występowały osoby, które obijały auta biegając w tzw. kaftanach bezpieczeństwa, w jakie zawiązywane są osoby chore psychicznie. Protestowało wtedy Polskie Towarzystwo Psychiatryczne, argumentując, że w ten sposób PZU umacnia stereotyp »wariata«, który jest zagrożeniem dla otoczenia. Wtedy też spółka zlecała badania, które pokazały, że Polacy nie zaakceptowali by drastycznych w przekazie komunikatów reklamowych.

W tej sytuacji PZU pozostaje sięgnięcie, po mniej drastyczne, a przekonujące reklamy (http://www.youtube.com/watch?v=X49ZyIvTTdI&feature=related) do zapinania pasów, w tym wypadku emitowane przez przez firmę pośredniczącą przy zawieraniu ubezpieczeń.

Inspirujące mogą być kampanie realizowane przez organizacje społeczne. Ciekawy jest spot firmowanego przez organizację Matki Przeciw Pijanym Kierowcom, pokazująca jak pogarsza się widzenie kierowcy wraz z każdym wypitym kieliszkiem (http://www.youtube.com/watch?v=7X-1NdP3SLg). Podobny efekt osiągają szkoły bezpiecznej jazdy, które mają w wyposażeniu specjalne gogle, po założeniu których uczestnik kursu widzi jak świat zza kółka pijany człowiek.

Co ciekawe, wspomniana AXA, na rodzimym rynku nie tylko reklamami przekonuje do nie siadania po kieliszku na kierownicę. - AXA nie tylko prowadzi kampanie społeczne ale także wprowadziła do swojej oferty takie produkty, które w bardzo konkretny sposób pomagają zapobiegać ryzyku związanemu z pijanymi kierowcami – mówi Agnieszka Dąbrowska.
Wyjaśnia, że w przypadku ubezpieczeń komunikacyjnych skierowanych do młodych kierowców, w ramach ubezpieczenia można zamówić taksówkę na koszt AXA – tylko po to żeby nie wsiadać do samochodu pod wpływem alkoholu. Oczywiście nie można jeździć taksówką za każdym razem po wizycie w pubie, bo towarzystwo wprowadza limity (trzy razy w ciągu roku) na taką usługę.

Marcin Jaworski
marcin.jaworski@infor.pl

spoty / DGP