Niemieckie media o Trumpie: nacjonalistyczne przemówienie rewolucjonisty

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 stycznia 2017, 22:43
Panorama Berlina, Niemcy.
Panorama Berlina, Niemcy. /ShutterStock
Komentatorzy największych niemieckich gazet nie zostawiają suchej nitki na Donaldzie Trumpie, komentując jego przemówienie podczas zaprzysiężenia na prezydenta. Było ich zdaniem nacjonalistyczne i obnażyło "pełen nienawiści" charakter polityka, który ma zadęcie na rewolucjonistę.

"Sueddeutsche Zeitung" nazywa Trumpa "rewolucjonistą". Jest "prezydentem nieobliczalnym", co powoduje, że jest tak potężny, ale równocześnie tak niebezpieczny. "Trump narzuci światu nowe reguły" - przewiduje autor komentarza Stefan Kornelius.

Wizja, jaką Trump przedstawił w przemówieniu na Kapitolu, "składała się z epitetu i jednego nasączonego szowinistycznym nacjonalizmem zdania: +America first+" - czytamy w komentarzu. "Epitet skierowany był do wszystkich, którzy nie wybrali Trumpa i dotąd ponosili odpowiedzialność za kraj. Zdaniem nowego prezydenta wszyscy oni zawiedli, są częścią skorumpowanego, zbutwiałego układu składającego się z wtajemniczonych i bogacących się egomanów" - tłumaczy Kornelius.

Prezydent w ciągu 20 minut na schodach Kapitolu dostarczył "ostatecznego dowodu na swój skarlały, pełen nienawiści charakter" - pisze Kornelius, wyjaśniając, że Trump nazwał swoich przeciwników wrogami kraju, a resztę świata wrogami Ameryki.

Autor komentarza zauważa, że w każdym z dotychczasowych prezydentów tkwiła cząstka któregoś z poprzedników: Hamiltona, Jeffersona, Jacksona czy Wilsona. "Ale nie w Trumpie" - zaznacza.

Trump jest "wytworem ducha czasu" - symbolizuje troski tej połowy Amerykanów, "dla których polityka jest zbyt skomplikowana, a świat pełen lęków". Jego zwolennicy uważają się za dyskryminowanych lub wręcz zapomnianych - pisze Kornelius. "Trump jest dla nich ze swoimi przeciwnościami, swoją nieszczerością i wulgarnością wzorem, jest zmaterializowaną wściekłością na świat" - czytamy w "SZ".

Zdaniem Korneliusa Trump nie jest racjonalnym decydentem, lecz "działa impulsywnie pod wpływem emocji". "Irracjonalność jest najważniejszym źródłem jego siły, co wywołuje dreszcz nawet u geopolitycznych oportunistów w Moskwie i Pekinie" - pisze komentator.

"Żywiołem Trumpa jest spór, a nie kompromis, co powoduje, że ma on zadatki na rewolucjonistę. Narcyz w Białym Domu w Waszyngtonie dopiero poznaje nowy świat. Chce uformować go na swoje kopyto" - konkluduje Kornelius w "Sueddeutsche Zeitung".

"Frankfurter Allgemeine Zeitung" nazywa Trumpa "najbardziej nieprawdopodobnym prezydentem USA" w najnowszej historii kraju. Przemówienie nowego prezydenta było "wypowiedzeniem wojny" - establishmentowi, Waszyngtonowi, globalizacji i wszystkim, którzy "wysysają amerykański naród". Przemówienie było "nacjonalistyczne w formie i w treści" - ocenia autor Klaus-Dieter Frankenberger.

Europejczycy będą mieli do czynienia z prezydentem, który nie ma ochoty na wymianę grzeczności, lecz pragnie "regime change" w Waszyngtonie. "Nic nie pomogą skargi i ostrzeżenia przed apokalipsą" - pisze komentator. Europa i Niemcy powinny potraktować Trumpa jako bodziec do mobilizacji, by zwiększyć swoją zdolność do działania. "Ameryka kierowana przez Trumpa będzie inną Ameryką" - stwierdza Frankenberger.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj