Fakty i mity o rekomendacji T

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
23 grudnia 2008, 03:45
Stanisław Kluza, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego
Stanisław Kluza, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego/DGP
Wokół szeroko komentowanej obecnie rekomendacji T narosło wiele mitów, choć nowe zalecenia dotyczące oceny zdolności kredytowej nie zostały jeszcze przyjęte przez Komisję Nadzoru Finansowego - pisze dla Forsala przewodniczący KNF Stanisław Kluza.

Wskazuje się nawet ryzyko osłabiania polskiej gospodarki czy ograniczania akcji kredytowej i możliwości finansowania zakupu własnego mieszkania. Banki i pośrednicy kredytowi wolą uzasadnić zaostrzenie polityki kredytowej czynnikami zewnętrznymi, np. zaleceniami nadzoru, a nie własną decyzją.

Tymczasem rekomendacja KNF mówi o zasadach identyfikacji, pomiaru, akceptacji i zarządzania ryzykiem kredytowym wobec gospodarstw domowych. Główną przyczyną aktualnego spowolnienia w kredytowaniu jest sytuacja na świecie i wzrost niepewności na rynku finansowym. Rekomendacja T nie ograniczy udzielania bezpiecznych kredytów, niestwarzających dodatkowych ryzyk dla deponentów. Intencje rekomendacji są klarowne. Nie mówimy bankom: ograniczcie udzielanie kredytów, ale: dostosujecie rozwój akcji kredytowej do warunków gospodarczych, sytuacji każdego kredytobiorcy i własnych możliwości. Chcielibyśmy po prostu, aby banki rzetelnie oceniały zdolność każdego potencjalnego kredytobiorcy do spłaty rat kredytów oraz wypracowały lub dopracowały procedury, które zapewnią obiektywizm tej oceny. Naszym zadaniem jako nadzoru jest zapewnienie prawidłowego funkcjonowania rynku finansowego, jego stabilności i bezpieczeństwa.

W ostatnich miesiącach banki zaostrzyły kryteria przyznawania kredytów, co jednak nie oznacza, że dobre praktyki są stosowane w całym systemie bankowym. Z naszych obserwacji wynika, że nie wszystkie banki zmieniły swoje zbyt liberalne podejście do oceny zdolności kredytowej, a poczynione zmiany nie obejmują wszystkich aspektów wskazywanych przez Komisję w projektowanej rekomendacji. Istotne jest również, że rekomendacja T nie jest nagłą reakcją na światowy kryzys, tylko próbą przywrócenia w bankowości dobrych praktyk, które będą stosowane niezależnie od zmian koniunktury gospodarczej. Takie zalecenia powinny funkcjonować od dawna. Nadzór bankowy funkcjonuje jednak w KNF dopiero od 11 miesięcy. Jako zintegrowany nadzór już od początku tego roku informowaliśmy o tym, że rozważamy wprowadzenie rekomendacji.

Teraz, w fazie projektowej, jesteśmy otwarci na dyskusję o szczegółowych parametrach rekomendacji T. Także o proponowanych parametrach w zakresie poziomu zabezpieczenia przy udzielaniu kredytów walutowych czy procentowego obciążenia dochodów ratą kredytu. Trwają rozmowy ze środowiskiem bankowym. Zanim nowa rekomendacja wejdzie w życie, zostanie także skonsultowana m.in. z rządem i bankiem centralnym oraz będzie przedmiotem dyskusji na posiedzeniu Komisji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: GP/forsal.pl
Tematy: bankikredyty
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj