Kempa: premier Szydło pokazuje całej UE, że można pomagać uchodźcom "na miejscu"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
6 czerwca 2017, 08:45
Premier Beata Szydło pokazuje całej UE, że można pomagać uchodźcom "na miejscu"; pieniądze są przekazywane, chociażby z rezerwy budżetu państwa; skala pomocy to już ponad 100 mln zł - powiedziała we wtorek szefowa kancelarii premiera Beata Kempa.

Kempa powiedziała w Polskim Radiu 24, że polityka państwa w zakresie migracji jest polityką odpowiedzialną. Jak mówiła, kierunek w tym zakresie nakreślił w 2015 r. prezes PiS Jarosław Kaczyński, który jasno wypowiedział się ws. polityki ówczesnej premier Ewa Kopacz. "Była wyraźnie zwolenniczką relokacji uchodźców i kwot, które narzucała nam Unia" - powiedziała Kempa.

Dodała, że również "twarda polityka" szef MSWiA Mariusza Błaszczaka to "stanowisko w interesie bezpieczeństwa Polaków"

Kempa podkreśliła, że premier Szydło konsekwentnie buduje politykę migracyjną i pokazuje całej Unii Europejskiej, że można pomagać uchodźcom na zewnątrz kraju.

"I podpisuje kolejno takie środki pomocowe, chociażby z rezerwy budżetu państwa, ostatnia pomoc była na poziomie 3 mln zł. Ta pomoc już jest w zakresie ponad 100 mln zł przekazywana, realnie pomaga się dzieciom, kobietom. W tej chwili mamy już dowody na to, są przysyłane listy, są przysyłane kolejne dokumenty i podziękowania, które pokazują, że ta pomoc jest realnie niesiona bardzo dużej ilości osób chociażby w Syrii" - powiedziała Kempa.

Jak dodała, że ta pomoc jest niesiona poprzez stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w potrzebie czy też wspólnie z Niemcami, z innymi narodami. "Naprawdę realnie możemy pomagać tam na miejscu" - powiedziała Kempa.

We wrześniu 2015 roku państwa członkowskie UE zgodziły się na przeniesienie 160 tys. uchodźców z Włoch oraz Grecji. Rząd Ewy Kopacz zaakceptował unijną decyzję o podziale uchodźców, docierających do Europy. Polsce miało przypaść ponad 6 tys. uchodźców. Termin na zakończenie relokacji wyznaczono na wrzesień 2017 roku. Dotychczas tylko nieco ponad 18 tys., czyli około 11 proc. ustalonej liczby osób, zostało faktycznie przeniesionych. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj