Gazprom: Wznowimy dostawy gazu, gdy będą obserwatorzy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
8 stycznia 2009, 16:46
Przebywający w Brukseli szef Gazpromu Aleksiej Miller obiecał w czwartek, że jego firma natychmiast wznowi dostawy gazu do Unii Europejskiej, gdy tylko międzynarodowi obserwatorzy rozpoczną monitoring przepływu rosyjskiego gazu na Ukrainie.

Wicepremier Ukrainy Hryhorij Nemyria zapowiedział, że przyjazd obserwatorów ma nastąpić "do piątku".

"Mamy z Unią Europejską porozumienie: kiedy międzynarodowi obserwatorzy zostaną rozmieszczeni na Ukrainie i będą mieli dostęp do instalacji przesyłowych, natychmiast wznowimy dostawy gazu dla Europy" - powiedział Miller po spotkaniu z przewodniczącym Parlamentu Europejskiego Hansem-Gertem Poetteringiem.

Wcześniej Miller rozmawiał przy drzwiach zamkniętych z szefem Komisji Europejskiej Jose Manuelem Barroso oraz unijnym komisarzem ds. energii Andrisem Piebalgsem. Powiedział, że przekazał rozmówcom w KE "protokół" określający skład i warunki misji obserwatorów. Wyraził nadzieję na jego "szybkie przyjęcie".

"Naszym obowiązkiem jest jak najszybsze wznowienie dostaw rosyjskiego gazu przez Ukrainę - zadeklarował. - Musimy to osiągnąć już dzisiaj".

Piebalgs rozmawiał także w czwartek z szefem ukraińskiego Naftohazu Ołehem Dubyną oraz wicepremierem Nemyrią. KE nie poinformowała o wynikach żadnego z tych spotkań.

"Zgodziliśmy się z UE, że obserwatorzy zostaną wysłani na Ukrainę. Uznajemy to za pozytywną i szybką odpowiedź na ukraińską inicjatywę, co ma kluczowe znaczenie dla przyszłych negocjacji Gazprom-Naftohaz" - powiedział dziennikarzom Nemyria po spotkaniu z Piebalgsem.

"Zgodziliśmy się z Komisją Europejską, że już jutro (w piątek) ci obserwatorzy przyjadą na Ukrainę - dodał. - Będą mieli pełen dostęp do ukraińskich instalacji".

Występując przed dziennikarzami w Brukseli Miller ponownie winą za zaistniały kryzys obarczył stronę ukraińską. "Kraje, które ucierpiały w wyniku przerwania dostaw gazu, mogą wystąpić przeciwko Ukrainie na drogę sądową" - poradził.

Ukraiński wicepremier odrzucał w Parlamencie Europejskim te oskarżenia i apelował do strony rosyjskiej o "ducha kompromisu odpowiedzialności i współpracy". "Gdyby to zależało od Ukrainy, sytuacja dzisiaj byłaby normalna - oświadczył Nemyria. - Ukraina była i jest gotowa (zapewnić tranzyt), jak tylko gaz zacznie płynąć z Rosji".

Komisja Europejska liczy na osiągnięcie jeszcze w czwartek ostatecznego porozumienia z przedstawicielami Gazpromu i Naftohazu w sprawie rozmieszczenia na ukraińsko-rosyjskiej granicy międzynarodowych obserwatorów, co pozwoli na wznowienie dostaw gazu do UE, całkowicie wstrzymanych przez Rosję w środę.

Mimo obecności szefów obu koncernów w Brukseli, nie odbyło się dotąd trójstronne spotkanie Gazprom-Naftohaz-KE, które pozwoliłoby rozwiać wszelkie wątpliwości. Strona ukraińska podaje, że to Rosjanie odwołali spotkanie.

Nawet jeśli nastąpi porozumienie co do wysłania obserwatorów, nie oznacza to przełomu w sprawie wstrzymanych 1 stycznia dostaw rosyjskiego gazu dla Ukrainy. Wicepremier Nemyria cieszył się w Brukseli ze wznowienia w środę późnym wieczorem w Moskwie negocjacji między Millerem a Dubyną i zapowiedział ich kontynuowanie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj