W czwartek komisja zebrała się na drugiej rozprawie, by kontynuować badanie sprawy nieruchomości Twarda 8 i 10. W wyniku decyzji reprywatyzacyjnej stołecznego ratusza z 2014 r. na rzecz "handlarza roszczeń" Macieja Marcinkowskiego, musiało się stamtąd przenieść prestiżowe gimnazjum.

Na rozprawę wezwano jako świadka Marcina Bajkę oraz - jako strony postępowania - Marcinkowskiego (ma zarzuty, przebywa w areszcie; odmówił doprowadzenia na rozprawę) i prezydent stolicy Hannę Gronkiewicz–Waltz. Nie stawiła się ona na pierwszej rozprawie w poniedziałek, informując o skierowaniu do NSA wniosku o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego ws. komisji, której konstytucyjność kwestionuje. "To, że ona nie przychodzi, to jest też zeznanie, które brzmi tak: +Boję się, nie będę odpowiadać na pytania, bo mam coś do ukrycia+" – mówił wtedy Jaki.

W czwartek komisja ma się odnieść do wniosku prezydent stolicy oraz do wniosków prawników Marcinkowskiego o zawieszenie postępowania w komisji na czas śledztwa.

Reklama

Ponadto Marcinkowski złożył wniosek by komisja uchyliła obie decyzje reprywatyzacyjne miasta na jego korzyść. Reprezentujący go adwokat mec. Marek Gromelski tłumaczył, że taki wniosek jest "ważny dla jego interesów procesowych". Dodał, że "oddziaływałoby to pozytywnie na stosowanie środków zapobiegawczych" wobec Marcinkowskiego (czyli aresztu - PAP). "Nie będziemy polemizować, jeśli komisja uzna, że zachodzą ustawowe przesłanki do uchylenia decyzji" - dodał Gromelski.

Gronkiewicz-Waltz: Ratusz nie jest stroną w postępowaniu przed komisją weryfikacyjną

Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz zadeklarowała w czwartek, że stołecznemu ratuszowi zależy na wyjaśnieniu nieprawidłowości wokół stołecznej reprywatyzacji, jednak - jak powtórzyła - ratusz nie jest stroną w postępowaniu przed komisją weryfikacyjną.

Gronkiewicz-Waltz została w czwartek wezwana przed komisję weryfikacyjną w charakterze świadka, jednak się nie stawiła.

"Nam bardzo zależy na wyjaśnieniu tej sprawy, tylko to nie ma być przedstawienie teatralne, gdzie jedną z głównych ról będzie odgrywał prezydent m.st. Warszawy. Chcemy, żeby te służby, które są konstytucyjne, żeby wyraziły swoje zdanie na ten temat. I tu jesteśmy od początku do dyspozycji" - zadeklarowała Gronkiewicz-Waltz na konferencji prasowej. Jak zauważyła, już "chyba trzy segregatory" dokumentów wysłano na potrzeby komisji weryfikacyjnej.

Gronkiewicz-Waltz powtórzyła, że to prezydent Warszawy jest organem, którzy orzeka w sprawach dekretowych. "Kim jest komisja, tego jeszcze do końca nie wiemy. Ona sama definiuje siebie w ustawie, jest organem administracji publicznej. Czyli to wygląda mniej więcej tak, obrazując to na obrazie sądowym, że sędzia apelacyjny wzywa sędziego, który wydał orzeczenie w niższej instancji, a teraz mówi: +pan teraz jest stroną+." - mówiła prezydent Warszawy.

"To jak może być stroną, przecież jest organem?" - pytała. Powtórzyła, że komisja weryfikacyjna działa w sprzeczności z konstytucją.

Gronkiewicz-Waltz przypomniała, że w poniedziałek miasto złożyło do Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie wniosek o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego. Jak wówczas mówiła, w Polsce są dwa organy powołane do rozstrzygania spraw reprywatyzacyjnych - komisja weryfikacyjna i prezydent m. st. Warszawy.

>>> Czytaj też: Perpetuum mobile Jarosława Kaczyńskiego. Politykę PiS doceniają nawet wyborcy opozycji [SONDAŻ]