Gazowy drmat nie ma końca - porozumienie jest ale gazu nadal niet

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
11 stycznia 2009, 20:34
Wbrew wcześniejszym zapewnieniom gaz nie ruszył do Europy. Rosjanie wycofali się w niedzielę wieczorem z obietnicy uruchomienia dostaw, gdy okazało się, że Ukraińcy dołączyli do wynegocjowanego w sobotę porozumienia dodatkowy załącznik, z którym Rosja absolutnie się nie zgadza.

Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew polecił w niedzielę wieczorem rządowi, aby nie realizował protokołu o monitoringu tranzytu rosyjskiego gazu ziemnego do Unii Europejskiej przez terytorium Ukrainy, dopóki strona ukraińska nie wycofa dołączonego do niego oświadczenia.

Miedwiediew przekazał to polecenie ministrowi spraw zagranicznych Siergiejowi Ławrowowi, który poinformował go o istnieniu takiego nieuzgodnionego ze stroną rosyjską załącznika do protokołu wynegocjowanego w sobotę przez premiera Rosji Władimira Putina i szefa rządu Czech Mirka Topolanka.

"Inaczej, niż szydzeniem ze zdrowego rozsądku i złamaniem poczynionych wcześniej uzgodnień, nie mogę nazwać tego rodzaju zastrzeżeń i załączników. Działania te, w istocie rzeczy, zmierzają do zerwania porozumień o kontroli nad tranzytem gazu; mają jawnie prowokacyjny i destrukcyjny charakter" - oświadczył rosyjski prezydent.

Protokół w wersji podpisanej przez stronę ukraińską Miedwiediew określił mianem "nędznego dokumentu".

Ławrow powiadomił prezydenta, że stałemu przedstawicielowi Rosji przy Unii Europejskiej Władimirowi Czyżowowi w niedzielę wręczono protokół z ukraińskim podpisem. "Przy podpisie było zastrzeżenie, że do dokumentu tego powinna być dołączona jakaś deklaracja" - powiedział szef rosyjskiej dyplomacji, dodając, że samej deklaracji ambasadorowi nie przekazano.

Ławrow poinformował, że stronie rosyjskiej udało się jednak poznać treść tego dokumentu. "Tekst wywołuje poważne zdumienie, gdyż składa się w części z kłamliwych stwierdzeń. Na przykład - że Ukraina nie podbierała gazu, że całość paliwa przesyłanego z Rosji dotarła do Europy" - relacjonował minister.

Ławrow ocenił, że połowa deklaracji to sformułowania sprzeczne z sensem dokumentu podpisanego w sobotę przez Rosję i Unię Europejską.

"Dlatego nakazuję rządowi, by nie wykonywał podpisanego wczoraj protokołu" - oznajmił Miedwiediew po wysłuchaniu relacji szefa rosyjskiej dyplomacji.

Wcześniej, przyjmując w swojej rezydencji w Gorkach koło Moskwy wicepremiera Igora Sieczina, który w rządzie Putina nadzoruję sferę energetyczną, prezydent ogłosił nowe warunki wznowienia dostaw rosyjskiego gazu do UE przez Ukrainę.

Jako pierwszy warunek Miedwiediew wymienił "istnienie podpisanego przez wszystkie strony dokumentu, którego tekst będzie zbieżny z dokumentem przygotowanym, uzgodnionym i sygnowanym przez stronę rosyjską".

Drugim warunkiem - jak podkreślił - jest "realna obecność obserwatorów w miejscach, w których prowadzona będzie kontrola - na ukraińskich granicach i w podziemnych magazynach gazu".

Sieczin uczestniczył w sobotę w rozmowach Putina z Topolankiem, który przyleciał do Moskwy, aby odblokować tranzyt paliwa z Rosji do Unii Europejskiej przez terytorium Ukrainy. Czechy w tym półroczu przewodniczą UE.

Jerzy Malczyk (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj