Jak działa Trójkąt Weimarski i czy nadal jest potrzebny Europie?

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
9 sierpnia 2017, 13:22
Europa
Europa/ShutterStock
W jednym z udzielonych PAP wywiadów, analityk Fundacji Nauki i Polityki (SWP) Kai-Olaf Lang przyznał, że Trójkąt Weimarski nie jest motorem Unii, ale może okazać się pożyteczny. Ta działająca od 1991 roku organizacja wyrosła ze szczytnej idei pogłębiania europejskiej integracji, by dzisiaj powodować pytania o sens swojej działalności. Czy Trójkąt Weimarski jest potrzebny dzisiejszej Europie?

Organizacja, której pełna nazwa to: , rozpoczęła swoją działalność 28 sierpnia 1991 roku w niemieckim Weimarze. Powstała w wyniku działań ministrów spraw zagranicznych trzech państw europejskich: Francji - Rolanda Dumasa, Niemiec - Hansa-Dietricha Genschera oraz Polski - Krzysztofa Skubiszewskiego. Politycy zainicjowali organizowanie nieformalnych spotkań, które z upływem czasu przekształciły się w regularne konsultacje, zwane szczytami. Ich celem miało być wyrównywanie różnić między krajami powojennej Europy, wzmożenie integracji europejskiej oraz promowanie odradzającej się Polski na arenie międzynarodowej. Trójkąt stanowił też zwieńczenie zdarzeń z przeszłości. 9 kwietnia 1991 r. ministrowie spraw zagranicznych Francji i Polski podpisali w Paryżu Traktat przyjaźni i solidarności pomiędzy Polską a Francją. Następnie 17 czerwca 1991 r. Polska i Niemcy podpisały Traktat o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy. 29 sierpnia 1991 r. w Weimarze państwa członkowskie przyjęły natomiast wspólną deklarację w sprawie przyszłości Europy.

Współpraca weimarska miała zasadzać się na czterech obszarach działalności: politycznej, obronnej, naukowej oraz kulturalnej. Głównym celem jej istnienia była próba zapewnienia stałego kontaktu polsko-francusko-niemieckiego. Miał on stanowić czynnik sprzyjający wdrażaniu nowych projektów rozwijających państwa członkowskie oraz pogłębiających ich wzajemne relacje.

Genezy Trójkąta Weimarskiego doszukiwać należy się w przenikaniu się trzech grup narodowych interesów. Zjednoczone Niemcy potrzebowały pola do ukazania nowej polityki wobec Europy Środkowo-Wschodniej. Co więcej, po wchłonięciu NRD, granica polsko-niemiecka stała się dla RFN czwartą pod względem długości. Fakt ten wiązał się nie tylko z perspektywą współpracy gospodarczej, ale również wymagał od Niemiec stałej obserwacji sytuacji migracyjnej z Polski. Francuskie członkostwo w Trójkącie Weimarskim motywowała głównie konieczność aktywnego uczestnictwa w zmianach Europy Środkowo-Wschodniej.

Wynikała ona z roli ważnego decydenta w kwestii integracji europejskiej. Politycznie, postanowiła zostać opiekunem dla krajów środkowoeuropejskich, które ulegały niemieckim wpływom. Jednocześnie dążyła do podejmowania współpracy z RFN w ramach przyszłej Unii. Transformacja ustrojowa spowodowała, że Trójkąt Weimarski stanowił największą szansę rozwoju dla Polski. Otwierał jej bowiem drzwi do współpracy z największymi, zachodnimi potęgami. Jednocześnie pomagał wzmocnić pozycję na arenie międzynarodowej i zapewniał jej bezpieczeństwo.

Relacje dwustronne poszczególnych państw stanowiły równie ważny, co partykularne narodowe interesy, element genezy Trójkąta Weimarskiego. Widoczne jest jednak ich duże zróżnicowanie. Stosunki niemiecko-francuskie bazują na równorzędności pozycji tych krajów, zarówno w aspekcie politycznym, jak i gospodarczym. W przypadku relacji z Polską, sytuacja ulega diametralnej odmianie. Ma ona nie tylko mniejszy zasięg terytorialny, ale też znacznie słabszą pozycję na arenie międzynarodowej. Ponad dwudziestoletnia historia funkcjonowania Trójkąta Weimarskiego pokazuje, że ambitne założenia wielokrotnie rozmijały się z rzeczywistością polityczną.

Konflikt interesów, deklarowana niechęć do partnera (zwłaszcza w okresie rządów PiS-u i prezydentury Lecha Kaczyńskiego) nie sprzyjały współpracy w ramach organizacji. Prawdopodobnie dlatego nie była ona podejmowana do momentu reaktywacji Trójkąta w 2014 roku. Dystans widoczny jest jednak nadal, zwłaszcza we współpracy polsko-francuskiej. Jej intensyfikację utrudnia bardzo wąskie grono polskich ekspertów mających wiedzę o francuskiej polityce i na odwrót. Sytuacja jest tym trudniejsza, że obecny prezydent Francji - Emmanuel Macron – wielokrotnie krytykował polskie działania, mówiąc: nie należy tolerować kraju, który narusza wszystkie zasady Unii. Jednocześnie domagał się nałożenia sankcji na RP. Nikogo nie zdziwiły więc nieoficjalne lipcowe informacje o odwołaniu szczytu w 2017 roku. Obecnie wiadomo, że Paryż zaprzeczył doniesieniom. I choć Macron deklaruje zainteresowanie reaktywacją formatu Trójkąta Weimarskiego, to trudno pozbyć się wrażenia, że kwestia jego działalności budzi wiele kontrowersji.

Niemniej jednak Niemcy nadal pozostają głównym inwestorem w Polsce, podczas gdy Francja zajmuje trzecie miejsce. Niemcy są też pierwszym partnerem Polski w wymianie handlowej. I choć saldo tej wymiany spadło w ciągu ostatnich lat na korzyść Rosji, to zjawisko nie jest wynikiem pogorszenia stosunków, a zmian zachodzących w Unii Europejskiej.

2011 rok upłynął pod hasłem rewitalizacji Trójkąta Weimarskiego. 7 lutego 2011 r. w Wilanowie odbył się szczyt państw Trójkąta na szczeblu prezydentów Polski i Francji oraz kanclerz Niemiec. 13–14 stycznia 2011 r. w Warszawie i Krakowie szefowie sztabów podjęli dyskusję dotyczącą wojskowych aspektów współpracy weimarskiej. Celem spotkań było wzmocnienie pozycji Polski przed zbliżającym się przewodnictwem w Radzie UE.

Wydarzenia związane z działaniami wojsk rosyjskich na Krymie doprowadziły do reaktywowania Trójkąta Weimarskiego. Wówczas pojawiła się także koncepcja Trójkąta Weimarskiego Plus, która zakładała dodatkowe uczestnictwo Rosji i przedstawicieli państw Partnerstwa Wschodniego w szczytach. Inicjatywę interpretowano jako nagrodę dla PW za konsekwentne realizowanie reform politycznych, gospodarczych oraz społecznych. Nowy charakter organizacji wiązał się z aktywnym działaniem na rzecz zakończenia brutalnych starć w Kijowie. W lutym 2014 roku podjęli je Radosław Sikorski, Frank Walter Steinmeier oraz Laurent Fabius. Wynegocjowany przez polityków rozejm nie trwał długo, ale pozwolił na zatrzymanie rozlewu krwi.

Dla niektórych działania na rzecz Krymu stanowią dowód na celowość istnienia Trójkąta Weimarskiego. Trudno jednak zapomnieć, że jeszcze kilka lat przed wydarzeniami w Ukrainie, szczyty były określane przez polityków jako spotkania oparte na pustych gestach, które do niczego nie prowadzą. Obecnie organizacja staje się przedmiotem obietnic, jak ta z zeszłorocznego oświadczenia, gdzie ministrowie państw członkowskich zadeklarowali chęć jej wykorzystania do pogłębiania europejskiej integracji. Przeszłość pokazała, że jej realizacja będzie dużo trudniejsza niż samo złożenie.

>>> Czytaj także: Państwa bałtyckie zawstydziły Zachód. Dlaczego wciąż nie doceniają swoich gospodarek?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj