Według oficjalnego komunikatu koalicja (Zmieniajmy), w której skład wchodzi Propozycja Republikańska (PRO), Obywatelska Unia Radykalna (UCR) i Koalicja Obywatelska ARI(CC-ARI), prowadzi w 15 z 24 prowincji kraju w tym w 5 kluczowych - stolicy i prowincji , Cordoba, Santa Fe i Mendoza.
Po przeliczeniu ok. 70 proc. głosów w prowincji Buenos Aires, w której mieszka prawie 40 proc. wyborców, kandydat Cambiemos zdobył 42,2 proc. głosów przed listą Frontu na rzecz Zwycięstwa (FPV) byłej prezydent (36,3 proc.).
De Kirchner zapewniła już sobie jednak zwycięstwo w wyborach do Senatu, co ma dla niej istotne znaczenie bowiem gwarantuje jej immunitet dający ochronę przed organami wymiaru sprawiedliwości. Była prezydent zamieszana jest w kilka afer i jest oskarżana o korupcję.
Front na Rzecz Zwycięstwa powstał w rezultacie rozłamu w centrolewicowej, peronistowskiej Partii Sprawiedliwości (PJ). Chce walczyć z radykalnymi reformami wolnorynkowymi prezydenta .
Ostateczne oficjalne wyniki i projekcje podziału miejsc w parlamencie mają być znane w poniedziałek po południu czasu lokalnego. Uważa się jednak, że koalicja Cambiemos, na której czele stoi Macri umocni swoją pozycję w obu izbach. Według telewizji TN Cambiemos może liczyć na ok. 108 w nowej Izbie Deputowanych.
W niedzielnych wyborach stawką była połowa składu liczącej 257 mandatów Izby Deputowanych, odnawiana co 2 lata i jedna trzecia składu 72-osobowego Senatu.
Obecnie koalicja Cambiemos posiada 87 miejsc w Izbie Deputowanych i 15 w Senacie. Sprawuje jednak rządy dzięki porozumieniom z innymi ugrupowaniami.
Macri doszedł do władzy na fali niezadowolenia społecznego wywołanego kryzysem, w którym pogrążyła się gospodarka Argentyny. Zaczął wprowadzać radykalne reformy wolnorynkowe i znacznie ograniczył wydatki rządowe.
Dotychczasowy Kongres Narodowy (parlament) zdominowany był przez ugrupowania peronistyczne. Są one jednak podzielone i reprezentują całe spektrum - od lewicy po prawicę. Niektóre z nich udzielają nawet wsparcia rządowi Macriego.
>>> Czytaj też: Czarne chmury nad Argentyną. Kraj czeka długa stagnacja gospodarcza
