Rewolucja dorasta w naszych domach. Oto cordneversi - widzowie, którzy urodzili się w erze internetu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 października 2017, 20:00
Internet, smartfony
Smartfony/ShutterStock
Miała zostać uśmiercona przez internet, a jednak trzyma się nieźle. Ale dorasta pierwsze pokolenie, które tradycyjną telewizję zna głównie ze starych filmów

Od czterech lat nie mam telewizora. Gdy wypowiadałam kablówce umowę, to byłam przekonana, że tacy jak ja „zrywacze kabla”, cordcutterzy, sprawią, że telewizja zginie. Bo któż by chciał siedzieć przed telewizorem, skoro jest sieć. Myliłam się. Telewizja trwa, a odcinacze kabli są błędem statystycznym.

Co nie znaczy, że w telewizyjnym świecie wszystko zostało po staremu. Wręcz przeciwnie – serwisy VoD (wideo na życzenie) oraz YouTube coraz skuteczniej walczą o oglądających, a kanały tematyczne przejmują publikę „starych” stacji. Bingewatcherzy, ludzie oglądający wszystkie odcinki serialu z wybranego sezonu naraz, zajmują miejsce couch potatoes, siedzących całymi dniami przed odbiornikami i oglądających co popadnie. A produkcje telewizyjne wreszcie zaczęły jakością przewyższać te kinowe.

Ale to preludium do rewolucji, która dorasta w naszych domach. Dosłownie – dorasta. Dokonają jej i, widzowie, którzy urodzili się już w erze internetu. Ci, dla których telewizja nie oznacza ani programu telewizyjnego, ani bloków reklamowych, ani nawet samego odbiornika telewizyjnego.

Cordneversi oglądają – i to nawet więcej niż ich rodzice czy dziadkowie – ale na zupełnie inne sposoby. I ich telewizja musi pozyskać.

>>> Czytaj też: Zombie w pracy. Ich brak zaangażowania spowalnia gospodarkę

– Moje pokolenie pamięta, jak cała rodzina zbierała się przed telewizorem na wyczekiwany odcinek serialu, film akcji w sobotni wieczór, na „Kevina” albo „Szklaną pułapkę” w święta. Był to przede wszystkim pewnego rodzaju rytuał, który dawał poczucie wspólnoty. Ale monopol telewizora się kończy – zauważa dr Helena Chmielewska-Szlajfer, socjolożka z Akademii Leona Koźmińskiego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj