Oczekiwania Ukraińców wyższe niż Polaków / Dziennik Gazeta Prawna

Firma przeprowadziła sondę wśród obywateli naszego wschodniego sąsiada, którzy przyjechali do Polski. Zapytała ich, na jakie minimalne wynagrodzenie liczą. Okazuje się, że najwięcej (56 proc.) wskazało na kwotę w przedziale 3–5 tys. zł miesięcznie na rękę. Powyżej 5 tys. zł chce zarabiać 19 proc. ankietowanych. Natomiast 23 proc. zaakceptowałoby wynagrodzenie niższe niż 3 tys. zł.

– Są to dość wygórowane stawki – ocenia Andrzej Kubisiak, rzecznik prasowy Work Service. – Szczególnie biorąc pod uwagę to, że dzisiaj średnia krajowa w Polsce wynosi ok. 4,5 tys. zł brutto, czyli nieco ponad 3 tys. zł na rękę – zauważa.

Oczekiwania obcokrajowców mogą dziwić to zważywszy, że z reguły podejmują prace niewymagające wysokich kwalifikacji. Rzadziej szukają zatrudnienia na stanowiskach specjalistycznych czy menedżerskich, gdzie płace powyżej 3 tys. netto są uzasadnione.

– Możliwe, że wskazywany najczęściej przedział 3–5 tys. zł miesięcznie wynika z tego, że te osoby przyjeżdżają do Polski w celach zarobkowych. Zatem są gotowe pracować więcej niż 40 godzin tygodniowo – w nadgodzinach lub na kilku etatach. Stąd takie oczekiwania – komentuje Kubisiak.

Reklama

Z kolei Iwona Załuska, prezes Upper Job, wskazuje, że oczekiwania płacowe pracowników z Ukrainy utrzymują się na wysokim poziomie z powodu rosnących żądań płacowych na całym polskim rynku pracy, a także dlatego, że nasi pracodawcy docenili doświadczenie i zaangażowanie pracowników z Ukrainy.

– Mimo zakończenia prac typowo sezonowych obserwujemy bardzo duże zainteresowanie polskich firm zatrudnianiem pracowników ze Wschodu. Naszym zdaniem będzie się ono utrzymywać na wysokim poziomie – ocenia.

Podobnie uważa Agnieszka Zielińska z Polskiego Forum HR. – Oczekiwania obcokrajowców rosną – mówi. Jej zdaniem wynika to z tego, że są oni coraz bardziej świadomi tego, jak wyglądają płace nad Wisłą. – Wiedzą, że średni poziom wynagrodzeń rośnie, a firmom brakuje pracowników. Nie są więc już tą słabszą stroną w negocjacjach z pracodawcami – dodaje.

Ponadto Polska nie jest już dla nich jedyną alternatywą.

– Dla Ukraińców jesteśmy atrakcyjnym rynkiem pracy z uwagi chociażby na bliskość kulturową. Ale nie jedyną opcją – wyjaśnia Zielińska. Z danych agencji badawczej Rating Group wynika, że Ukraińcy planujący emigrację zarobkową najchętniej wyjechaliby do Niemiec (37 proc.). Polska jest drugim najczęściej wskazywanym kierunkiem (26 proc.).

Upper Job sprawdził też, w jakich branżach chcieliby pracować obcokrajowcy ze Wschodu przyjeżdżający do Polski.

27 proc. badanych planowało podjąć zatrudnienie w przemyśle, 26 proc. w budownictwie. Dalej znalazły się hotelarstwo (19 proc.), gastronomia (15 proc.), handel (14 proc.) i rolnictwo (14 proc.).

– Te odpowiedzi są zbieżne z potrzebami polskich pracodawców. Branże, które najbardziej potrzebują pracowników, to właśnie przemysł, ale też budownictwo czy handel – dodaje Kubisiak.

>>> Czytaj też: Walczą o 100–200 zł. Tyle by wystarczyło, żeby zacząć żyć normalniej. Oto realia pracy w budżetówce