Dyskretna zasługa burżuazji, czyli dlaczego powinniśmy ciepło myśleć o "burżujach"

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
4 marca 2018, 20:00
Luksus, bogactwo, pieniądze
Luksus, bogactwo, pieniądze/ShutterStock
Jeśli ktoś nazwie cię pogardliwie dorobkiewiczem, potraktuj to jako komplement.

Czy dalibyście wiarę, że jedno słowo może spowalniać wzrost PKB? Że przez to, jak używamy pewnego konkretnego terminu i jak go rozumiemy, wolniej rosną nasze płace?

Mowa o „burżuju”, pojęciu, które używane jest w Polsce wyłącznie w negatywnym znaczeniu. Burżujem jest dla nas prywaciarz, dorobkiewicz (inne popularne brzydkie określenia na przedsiębiorców), który pozwala sobie na to, na co nie stać nas samych, i jeszcze się tym chełpi. Ani jednego pozytywnego użycia nie znajduje nawet „Słownik języka polskiego”: „Burżuj – pogardliwie członek burżuazji, klasy posiadaczy; bogacz, kapitalista, wyzyskiwacz”.

Takie rozumienie słowa burżuj, a co za tym idzie – burżuazji, jest karykaturą prawdy. Karykaturą szkodliwą. Jeśli główni aktorzy kapitalizmu są określani pejoratywnie, to można uznać to za emanację przekonań większości – znaczenie słów jest w praktyce ustalane demokratycznie codziennym użyciem języka. Nie szanujemy kapitalistycznej burżuazji, nie wiedząc jednak, że krzywdzimy tym samym nie tylko burżujów, ale i siebie. Dobre traktowanie przedstawicieli tej grupy, a w historycznym ujęciu zwykłych mieszczan, którzy stworzyli klasę średnią, to warunek konieczny rozwoju gospodarczego.

Mocna teza?

Ideologia innowacyjności

I mocnych dowodów na jej potwierdzenie dostarcza opublikowana w latach 2006–2016 przez harwardzką historyk ekonomii Deirdre McCloskey trylogia poświęcona burżuazji. Już same tytuły jej tomów zaskakują: „Burżuazyjna równość”, „Burżuazyjna godność” i „Burżuazyjne cnoty”.

>>> Czytaj też: Średnia pensja kontra mediana i dominanta, czyli ile tak naprawdę zarabiają Polacy

To dlatego, że prof. McCloskey uważa, że z tą klasą – wbrew stereotypom – należy wiązać przede wszystkim pozytywne skojarzenia.

Źródło: MAGAZYN DGP
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Sebastian Stodolak
Sebastian Stodolak

Publicysta ekonomiczny Dziennika Gazety Prawnej, wiceprezes Warsaw Enterprise Institute, absolwent filozofii na Uniwersytecie Warszawskim oraz Podyplomowego Studium Systemu Finansowego i Polityki Monetarnej PAN. W przeszłości jego artykuły ukazywały się na łamach tygodników „Wprost” oraz „Newsweek”. Zdobywca wyróżnienia w XV edycji konkursu im. Władysława Grabskiego za pracę z dziedziny polityki pieniężnej. W 2017 r. został laureatem  Nagrody Centrum im. Adama Smitha im. Krzysztofa Dzierżawskiego za „promowanie wolności i zdrowego rozsądku.” Poza pracą dziennikarską, jest także wokalistą heavymetalowego zespołu Scream Maker, z którym wydał 5 płyt i zagrał ponad 400 koncertów, w tym 6 tras w Chinach.  

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraAtom mógłby zatrzymać zmiany klimatyczne. Dlaczego jest sabotowany od lat 70. XX wieku? »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj