Szczerski: "Od początku mówiliśmy, że doniesienia dot. sankcji ze strony USA są nieprawdziwe"

7 marca 2018, 11:53 | Aktualizacja: 07.03.2018, 12:07
Źródło:PAP
Krzysztof Szczerski

Krzysztof Szczerskiźródło: Newspix
autor zdjęcia: MACIEJ GOCLONFOTONEWS

Od początku mówiliśmy, że informacje Onet.pl dotyczące sankcji ze strony USA są nieprawdziwe; ta sprawa wymaga refleksji polskich mediów, które nie słuchały wyjaśnień przedstawicieli polskiego państwa - powiedział w środę PAP szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski.

wróć do artykułu

Polub Forsal.pl

Reklama

Komentarze (4)

  • taka prawda(2018-03-08 12:18) Zgłoś naruszenie 00

    PL nie jest krajem zachodnim.

    Odpowiedz
  • Darekk(2018-03-07 13:17) Zgłoś naruszenie 09

    Ile płacą kacapy za komentarz skłócający zachodnie kraje???

    Odpowiedz
  • Georealista(2018-03-07 12:34) Zgłoś naruszenie 2220

    Ta sprawa nacisków Białego Domu i "sankcji" na Polskę odbija się USA czkawką i unikami i dementi, bo bez Polski to nie mogą za bardzo jak działać na Ukrainie i zero działania w krajach bałtyckich. Cała ta ostatnia hucpa onetu to doskonała okazja dla zmiany wyceny sojuszników USA w Waszyngtonie i Pentagonie - na korzyść Polski. I to na ich własne życzenie. Wczoraj premier, prezydent i szef bezpieczeństwa obradowali 1,5 godziny i wydali oświadczenie, że debatowali nad...bezpieczeństwem krajów bałtyckich. To był bardzo wyraźny sygnał do Waszyngtonu, że ten nie może pozwolić sobie na fochy wobec Polski, bez której Bałtowie w ramach NATO się ABSOLUTNIE nie utrzymają. A sprawa Bałtów to dla Putina bardzo wygodny teren nacisków i pokazywania non-stop różnymi prowokacjami [np. lotniczymi i ćwiczeniami] jak słabe jest tam NATO - i jego hegemon USA. Zagrywka naszych władz była genialna. Po raz pierwszy widzę dyplomacje polską na najwyższym poziomie. Nie jakieś emocje, nie jakieś żale, ale zimny, skalkulowany idealnie skrojony komunikat strategiczny w czuły punkt USA, pokazujący w sposób jasny także wobec innych graczy - jak Polska jest ważna dla USA. Efekt widać dzisiaj - bo komunikat został odczytany - zaniepokojone państwa bałtyckie wysyłają komunikat do Waszyngtonu - aby nie lekceważył zagrożenia Rosji. Akurat - o ironio, forsal przed chwilą dał artykuł na temat apelu Bałtów do USA... Czyli NAPRAWDĘ Bałtowie dali jasny komunikat: "Halo, co to za gry przeciw Polsce? - przecież Polska to jest nasza gwarancja bytu - a dla USA obrona krajów bałtyckich to na arenie międzynarodowej sprawa wiarygodności jako hegemona NATO - i hegemona świata". Nie byłbym zdziwiony, gdyby np. Duda zaraz po wczorajszej naradzie nie obdzwonił Bałtów i nie ustalił z nimi tej zagrywki. Tak swoją drogą co do głupich i kosztownych dla USA fochów Waszyngtonu - Polska dla USA zajmuje ważniejszą pozycję geostrategiczną, niż I-z-r-a-e-l. Stąd próba zastraszenia Polski przez lobby ż-y-d-o-w-s-k-i-e, a biorąc pod uwagę wyssany z palca skok i tak bezprawnych wariackich żądań z 65 do 300 mld USD - czyli to próba wrogiego przejęcia tego WAŻNIEJSZEGO od I-z-r-a-e-l-a pola geopolitycznego. Wystarczy nie ulegać emocjom, które wiadoma nacja próbuje rozhuśtać w atmosferze histerii - i hucpy i wrogiego przejęcia nie będzie. Czas pracuje na naszą korzyść. USA nie ma wyboru - po Brexicie główny agent USA w UE, czyli Brytania - już nie działa na rzecz hegemona. Rumunia za słaba i się nie liczy, nie zajmuje też tak ważnego pola geopolitycznego jak Polska. USA pozostała realnie tylko Polska jako rzecznik interesów Waszyngtonu. Musimy to maksymalnie wykorzystać - Waszyngton sam nam daje pretekst by mu powiedzieć: - no to koniec miłych gestów - przechodzimy do twardych rozliczeń. Jeżeli Polska utraci suwerenność, to następny murowany efekt to Mitteleuropa Berlina z Moskwą. A to oznacza budowę tzw. Unii Euroazjatyckiej, ogłoszonej oficjalnie w 2011 przez Putina - a pod stołem budowanej już od czasów Schroedera i Nord Stream 1. Berlin od 2011 zupełnie oficjalnie gra na tę "nowa unię euroazjatycką". Zaś powstanie Imperium Euroazjatyckiego "od lizbony do Władywostoku" to "game over" dla USA jako hegemona świata. Dla Chin też - dlatego w 2011, jak przez samobójczą politykę Obamy Polska była zdradzona i w czarnej d..pie, to w 2011 przylecieli do Warszawy i podpisali traktat o przyjaźni, a jak Kreml i Berlin dalej napierały - to w 2012 Chiny przyleciały ponownie i podpisały strategiczny pakt o współpracy wojskowej - sygnał bardzo wyraźny. I dopiero wtedy Stratfor wielkim głosem zaczął ostrzegać, że "połączenie potencjału militarnego i surowcowego Rosji z potencjałem technologicznym i kapitałowym UE zdominowanej przez Niemcy, to najgorszy koszmar dla USA". No cóż - trzeba ASERTYWNIE o tym przypomnieć Waszyngtonowi. USA maja bardzo kiepską sytuację finansową i rosnące obciążenia z drugiej strony - muszą sobie uświadomić, że nie stać ich na stracenie Polski i na samobójcze wspieranie I-z-r-a-e-l-a. Po prostu - bliższa koszula ciału - Polska ważniejsza od I-z-r-a-e-l-a w twardej kalkulacji interesów bez sentymentów. Dlatego właśnie I-z-r-a-e-l nas tak atakuje zawczasu. USA alternatywy dla Polski nie mają - natomiast Polska ma alternatywę w postaci Chin, które nas uratowały w najgorszym momencie. W razie najgorszego scenariusza, przepniemy się z USA na Chiny [przelot i wyładunek 2 brygad aeromobilnych na lotniskach - to jeden dzień] podziękujemy USA, SWIFT zamieni się na CISPA. Chiny mogą nam dać i bezpieczeństwo strategiczne i prosperity ekonomiczne i porządny lewar na Kreml i Berlin - akcje USA w Polsce są coraz słabsze. Zresztą Waszyngton nawet teraz nie traci nadziei na deal z Rosją przeciw Chinom i na sprzedaż Polski na rzecz Rosji w ramach "wdzięczności". Czyli: trzeba działać wg chłodnej kalkulacji - asertywnie i bez sentymentów. My mamy pole manewru - USA już nie. Swoją drogą - antyunijny zwrot Włoch oznacza, że twarde jądro UE się wykrusza - a to oznacza jeszcze większa pozycję Polski w UE wobec tego słabszego jądra. Polska powinna teraz nawiązać jak najlepsze relacje z Włochami - także gospodarcze. I wojskowe - wspólny śmigłowiec szturmowy AW-249, system antyrakietowy SAMP/T z nowymi pociskami Aster 30 Block 1 NT i Block 2 BMD, oparty o nowe radary GaN 360 stopni - to razem z Francją, którą dzięki TAKIM wielkim kontraktom zwyczajnie KUPIMY i wyrwiemy Berlinowi dywanik spod nóg.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze