Ministrowie finansów G20 przeciwni protekcjonizmowi

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 marca 2018, 20:31
Ministrowie finansów i szefowie banków centralnych państw G20 potwierdzili we wtorek swoje zaangażowanie w walkę z protekcjonizmem, uznając potrzebę "dalszego dialogu i działań" w zakresie handlu międzynarodowego.

"Handel międzynarodowy oraz inwestycje są ważnymi motorami wzrostu gospodarczego, produktywności, innowacji, tworzenia miejsc pracy oraz rozwoju" - napisano w oświadczeniu G20 po dwudniowym spotkaniu w Buenos Aires. W komunikacie zapewniono o "potrzebie dalszego dialogu i działań" oraz pracy nad zwiększeniem udziału handlu w gospodarkach państw G20.

Przedstawiciele 20 największych gospodarek świata dyskutowali w argentyńskiej stolicy m.in. o zagrożeniach dla globalnego wzrostu gospodarczego wywołanego potencjalną wojną handlową spowodowaną przez wprowadzenie przez USA ceł na stal i aluminium oraz ewentualne nałożenie przez to państwo sankcji handlowych na Chiny.

Dyrektor zarządzająca Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) Christine Lagarde oświadczyła we wtorek, że wezwała przedstawicieli państw zrzeszonych w G20, by "unikali stosowania nadzwyczajnych środków" przy rozwiązywaniu sporów handlowych. Według niej państwa powinny przeprowadzić reformy, by zapewnić "bardziej trwały, zrównoważony oraz sprzyjający włączeniu społecznemu wzrost gospodarczy".

Z kolei szef niemieckiego resortu finansów Olaf Scholz oznajmił we wtorek, że największe obawy podczas spotkania G20 budziła możliwa globalna wojna handlowa z USA. Minister zaznaczył, że w Buenos Aires przedstawiciele większości państw podkreślali znaczenie dalszych ostrzeżeń przeciwko "protekcjonistycznym tendencjom".

W podobnym tonie wypowiadał się w poniedziałek w argentyńskiej stolicy komisarz UE ds. gospodarczych i finansowych Pierre Moscovici. "Największym zagrożeniem jest ryzyko skierowanych do wewnątrz polityk i protekcjonizmu" - ocenił unijny urzędnik.

Spotkanie w Buenos Aires było pierwszym z serii pięciu spotkań G20 przez szczytem tej grupy, który odbędzie się 30 listopada - 1 grudnia również w argentyńskiej stolicy.

Prezydent USA Donald Trump podpisał 8 marca rozporządzenie nakładające cła na import stali w wysokości 25 proc., a aluminium - 10 proc. Amerykański przywódca powołał się na przepis z 1962 roku - a więc z lat zimnej wojny - który pozwala mu na ograniczenie importu i nałożenie nieograniczonych ceł, jeśli przemawiają za tym względy bezpieczeństwa narodowego.

Amerykańskie cła mają wejść w życie 23 marca. UE liczy, że do tego czasu uda się porozumieć z administracją Trumpa w sprawie wyłączenia Wspólnoty z dodatkowych taryf. (PAP)

mobr/ ap/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj