Unipetrol prowadzi własne dochodzenie po wybuchu w terminalu rafinerii w Kralupach

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 marca 2018, 19:58
Rafineria holdingu Unipetrol
Rafineria holdingu Unipetrol/Media
Unipetrol kontynuuje wyjaśnianie okoliczności czwartkowego wybuchu w terminalu rafinerii w Kralupach - poinformowała w sobotę w komunikacie czeska spółka. Dodała, że policja zakończyła dochodzenie na miejscu wybuchu i udostępniła je władzom firmy.

„W piątek po południu czeska policja zakończyła dochodzenie na miejscu tragedii i przekazała nam miejsce wybuchu. Wstępna inspekcja naszego zespołu ekspertów potwierdziła, że nie ma poważnych strat w urządzeniach" - głosi komunikat.

Przytacza też wypowiedź prezesa : "Zbiornik w momencie wybuchu był pusty. Szacujemy, że w najbliższych dniach w cały terminalu zostanie wznowiona produkcja”.

Zdziarski podkreślił, że poprzez firmę podwykonawczą, której pracownicy zostali poszkodowani w wybuchu, Unipetrol przekazał kondolencje rodzinom ofiar i zaoferował pomoc.

„Gdy skończy się dochodzenie policji oraz wewnętrznej komisji dochodzeniowej spółki, będziemy więcej wiedzieć o tym, jak doszło do nieszczęścia, podejmiemy odpowiednie działania, których będziemy się także domagać od naszych partnerskich spółek" – oświadczył Zdziarski.

Zapewnił, że już teraz spółka nakazała przeprowadzenie nowych szkoleń dla pracowników, a także wzmocni wewnętrzne kontrole dotyczące respektowania wszystkich przepisów związanych z pracą w terenie.

Zdziarski podziękował także za profesjonalne działanie wszystkim pracownikom zintegrowanego systemu ratownictwa. Jednocześnie przeprosił mieszkańców okolicznych gmin i miast za wszystkie niedogodności.

Agencja CTK, która otrzymała komunikat Unipetrolu, podała, że ani przedstawiciele policji, ani straży pożarnej nie wypowiedzieli się na temat postępów śledztwa.

Najwcześniej informacji na ten temat można się spodziewać w przyszłym tygodniu – powiedziały CTK rzeczniczki policji i straży pożarnej Michaela Novakova i Vladimira Kerekova.

Wybuch w rafinerii w Kralupach jest jedną z największych tragedii zakładach przemysłowych Czech od 50 lat.

Unipetrol w swoim komunikacie podkreślił, że czwartkowa eksplozja nie miała nic wspólnego z trwającą, planową przerwą w produkcji rafinerii w Kralupach.

Zakład jest jednym z dwóch tego typu; oba, wraz z rafinerią w Litvinowie, należą do Unipetrolu i mają zdolność przerobu ropy naftowej na poziomie 8,7 mln ton.

W 2005 roku PKN Orlen nabył 62,99 proc. akcji Unipetrolu. Z końcem lutego tego roku zrealizował z kolei płatności na rzecz akcjonariuszy, którzy odpowiedzieli na wcześniejsze wezwanie płockiego koncernu na wykup akcji czeskiej spółki.

Łączna wartość tej transakcji wyniosła około 3,5 mld zł. W ten sposób PKN Orlen zapewnił sobie ponad 94 proc. udziałów w akcjonariacie czeskiej spółki.

>>> Czytaj też: Jej Wysokość Ropa Naftowa. Petropaństwa muszą zmierzyć się z "klątwą zasobów"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj