Uważam, że nie. Ogromna większość ludzi w spółce chce pracować i rozwijać swoje kariery, a nie strajkować. Pracujemy nad tym, aby w mądry sposób poprawiać system wynagrodzeń. W ostatnim czasie ok. 200 pilotów i 220 stewardes awansowało, co wiąże się dla nich ze znacznym wzrostem płac. Związki zawodowe zamiast ogłaszać referendum, powinny się zająć tym, do czego zostały powołane, czyli pracą nad dobrym regulaminem wynagradzania. Niedawno przedstawiliśmy im w tym zakresie ciekawe propozycje. To m.in. podwyżki dla pierwszych oficerów Dreamlinerów, zmiany w regulaminie premiowania pracowników naziemnych i pilotażowy program, który ma na celu nagradzanie finansowe personelu pokładowego za punktualność. Bardzo duże podwyżki i to w krótkim czasie – czego domagają się związki - są nierealne, bo doprowadziłyby do bankructwa firmy.
Akurat w tej kwestii wskazana jest wstrzemięźliwość w informowaniu o swoich planach. Trasy ujawnimy, kiedy już będzie wszystko dopięte na ostatni guzik. Powiem tylko, że w ciągu miesiąca-dwóch nasi pasażerowie powinni jednak usłyszeć o nowym, atrakcyjnym połączeniu dalekiego zasięgu.
Interesują nas wszystkie kontynenty. W związku z tym, że nasze cele na 2020 rok, czyli m.in. przewiezienie 10 mln pasażerów, zrealizujemy rok wcześniej, to już pracujemy bardzo intensywnie nad aktualizacją obecnej strategii i nową na kolejne lata. Dział siatki i dział strategii prowadzą intensywne wyliczenia. Założenia nowej strategii powinniśmy pokazać w 2019 r.
Przy 12 Dreamlinerach jeszcze się pomieścimy, ale przy 24 już pewnie nie. Braki w przepustowości Lotniska Chopina są najbardziej widoczne w strefie Non-Schengen. Biorąc pod uwagę zakładane tempo rozwoju LOT, sprawą najwyższej wagi staje się budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego.
Doraźna rozbudowa jest konieczna, ale ona musi być bardzo racjonalna. Trzeba powiedzieć jasno: to lotnisko trzeba zamknąć w momencie uruchomienia Centralnego Portu Komunikacyjnego, a w takiej sytuacji nie powinno się tam inwestować gigantycznych pieniędzy. Powiem więcej - moim zdaniem Okęcie powinno przestać działać nie tylko dla lotów cywilnych ale także wojskowych. Te tereny lepiej przeznaczyć na rozwojowe z perspektywy Polski projekty.
To będzie pasjonujące wyzwanie dla urbanistów: w kluczowym miejscu, blisko centrum miasta zyskamy ogromny teren pod rozwój. Na pewno nie powinno tam powstać kolejne blokowisko. Tam mogłaby wyrosnąć np. wylęgarnia start-upów i talentów dla przyszłych dziedzin polskiej gospodarki – takie nowoczesne miasto nowych technologii.
Na kilka sposobów. Najprostszy jest taki, by obsadzić wszystkie stanowiska straży granicznej pracownikami, których dziś brakuje. Inne rozwiązanie to montaż przy wejściu do strefy Non-Schengen bramek automatycznych, które skanowałyby paszport i twarz podróżnego. Można by rozważyć wymianę urządzeń prześwietlających i taśmociągów na bardziej efektywne. Te rozwiązania - jeśli się sprawdzą - można potem przenieść do CPK. Jestem przeciw dużej rozbudowie Lotniska Chopina, bo wtedy trudno będzie je zamknąć.
Dobra, zwłaszcza jeśli się spojrzy na to, jaka jest alternatywa. Modlin nie nadaje się do tej roli, dopóki obowiązywać będzie obecna umowa z Ryanairem, za sprawą której port został przez tego przewoźnika praktycznie zmonopolizowany. Lotnisko w Łodzi jest zbyt daleko od stolicy. W Mińsku Mazowieckim stacjonuje zaś eskadra wojskowa, która działa w strukturach NATO. Na tle tych lokalizacji Radom wydaje się najlepszy.
Nie. Za sprawą inwestycji infrastrukturalnych dojazdy do Radomia poprawiają się. Powstaje m.in. drogowa obwodnica. Mam nadzieję, że w ciągu kilku lat wreszcie zakończy się remont linii kolejowej z Warszawy, a między Warką i Radomiem w końcu powstanie drugi tor. To wstyd, że w centrum nowoczesnego kraju w XXI wieku przejazd pociągiem na tak krótkim odcinku zajmuje tyle czasu.
W przypadku Radomia niestety długo stosowano zabiegi socjotechniczne, które miały dyskredytować miasto i tamtejsze lotnisko. Moje oburzenie budzi to, że wiele osób ze stolicy i innych dużych miast naśmiewa się z mniejszych miast takich jak Radom. Dla mnie ktoś, kto mieszka w Warszawie, Radomiu czy tak jak ja - w rejonie Puszczy Kozienickiej, to jest taki sam człowiek jak każdy inny i nie może być wykluczany.
Przy tak dużych projektach zawsze istnieje ryzyko opóźnienia. Myślę jednak, że przy determinacji premiera Mateusza Morawieckiego, ten projekt niedługo radykalnie przyspieszy. Już by się tak stało, gdyby nie to, że jego uwagę musiały przykuć sprawy międzynarodowe.
Moim zdaniem, będzie to między 20 a 30 mln. Pod względem liczby pasażerów od początku 2016 r. LOT rozwija się w tempie ponad 25 proc. rocznie. Wszystko wskazuje na to, że już w 2019 r. przekroczymy pułap 10 mln.
Wszystkie zamawiane przez nas samoloty są wyposażone w urządzenia umożliwiające instalację pokładowego wi-fi . To jest jednak trochę tak jak z odśnieżaniem dróg. Kiedy napada dużo śniegu, to najpierw odśnieża się autostrady, potem drogi krajowe a na koniec lokalne. Wyciągając LOT z zapaści, musieliśmy skupić się na kwestiach najważniejszych, czyli głównie na budowaniu dobrej siatki połączeń i dogodnych przesiadek. Internetem zajmiemy się w następnej kolejności.
Oczekujemy od producenta, że wymieni wadliwe fotele, a ponadto udoskonali swój produkt tak, żeby w kolejnych samolotach ten problem już się nie pojawiał. W przeciwnym razie będziemy domagali się od firmy odszkodowania. Nie wykluczamy też skierowania sprawy na drogę prawną.
Jesteśmy na początku tej drogi. Kapitał założycielski nowej spółki wyniesie ok. 1,2 mld zł. Co do terminów, to nie zamierzam niczego robić na czas. Jeżeli bym podał terminy, kiedy chcę zamówić samoloty, to na własne życzenie podwyższyłbym ceny Nie zachowam się jak niegdyś kanclerz skarbu Wielkiej Brytanii, który ogłosił, że chce się wyzbyć rezerw złota a to doprowadziło do gwałtownego spadku cen tego kruszcu na świecie. Innymi słowy: zamierzam kupić samoloty, kiedy wynegocjuję korzystne stawki.
Myślę, że w tym roku będzie lepiej. Żeby zachować płynność operacji w najtrudniejszym dla linii lotniczych okresie wakacyjnym i poprawić jakość obsługi pasażerów podróżujących ogłosiliśmy nabór do płatnego stażu na Lotnisku Chopina. Przyczynami wzrostu skali odszkodowań są m.in. bezprecedensowy szybki rozwój LOT-u, problemy kontrahentów (np. spółki handlingowej) i rosnąca świadomość pasażerów, która jest napędzana przez działalność wyspecjalizowanych kancelarii prawych. Pamiętajmy też o tym, że w warunkach wzrostu wartości odszkodowań, czyli w 2016 i 2017 r,. LOT poprawiał zyski, a kiedy odszkodowania były niskie, czyli wcześniej, raportował straty.
>>> Polecamy: W ciągu sześciu miesięcy powinny zakończyć się prace dotyczące integracji Polskiej Grupy Lotniczej
