- Czym są tłuszcze trans i skąd się biorą?
- Dlaczego tłuszcze trans są tak niebezpieczne dla zdrowia?
- Te produkty Polacy kochają, a to główne źródło tłuszczów trans
- Dlaczego tak łatwo przeoczyć tłuszcze trans?
- Tłuszcze trans nie wszędzie są dozwolone
Chodzi o tłuszcze trans, jedne z najbardziej niebezpiecznych składników diety. I chociaż w ostatnim czasie Polska została doceniona za eliminację ich najbardziej szkodliwej formy certyfikatem WHO, warto wiedzieć, że nie zniknęły one całkowicie z diety. Wciąż mogą występować w popularnych produktach, tylko w mniejszych, dopuszczalnych ilościach. Dlatego warto wiedzieć nie tylko, gdzie mogą się pojawić, ale też jak czytać etykiety i których produktów lepiej unikać podczas codziennych zakupów.
Czym są tłuszcze trans i skąd się biorą?
Tłuszcze trans to szczególny rodzaj nienasyconych kwasów tłuszczowych. Powstają na dwa sposoby. W niewielkich ilościach występują naturalnie w mięsie i mleku przeżuwaczy (krowy, owce), jednak znacznie większym problemem są ich przemysłowe odpowiedniki.
Najbardziej niebezpieczne tłuszcze trans powstają podczas częściowego uwodornienia olejów roślinnych. To proces, który sprawia, że płynne tłuszcze stają się bardziej stałe, trwalsze i odporne na psucie. Dzięki temu producenci mogą wydłużyć termin przydatności żywności i poprawić jej konsystencję. To dzięki nim np. wafelki są bardziej chrupiące, a margaryna się nie psuje.
Dlaczego tłuszcze trans są tak niebezpieczne dla zdrowia?
Dziś nie ma już wątpliwości, że tłuszcze trans nie przynoszą żadnych korzyści zdrowotnych, a ich wpływ na organizm jest wyjątkowo szkodliwy. Światowa Organizacja Zdrowia wskazuje, że ich spożycie odpowiada za setki tysięcy przedwczesnych zgonów rocznie, głównie z powodu chorób serca. Najważniejsze skutki ich działania:
- podnoszą poziom „złego” cholesterolu LDL,
- obniżają poziom „dobrego” cholesterolu HDL,
- zwiększają poziom trójglicerydów we krwi,
- nasilają stany zapalne w organizmie,
- sprzyjają rozwojowi miażdżycy, zawału i udaru,
- mogą zwiększać ryzyko cukrzycy typu 2,
- zaburzają gospodarkę hormonalną i metaboliczną.
To właśnie przez te mechanizmy mówi się, że „zapychają żyły”, czyli przyczyniają się do odkładania blaszek miażdżycowych i zwężania naczyń krwionośnych.
Te produkty Polacy kochają, a to główne źródło tłuszczów trans
Problem polega na tym, że tłuszcze trans wciąż pojawiają się w wielu popularnych produktach. Często są tanie, wygodne i łatwo dostępne, dlatego trafiają do codziennej diety. Statystyczny Polak sięga po nie każdego dnia.
Te produkty to główne źródła tłuszczów trans:
- margaryny i tanie smarowidła do pieczywa,
- fast foody – frytki, burgery, nuggetsy,
- gotowe wypieki – pączki, ciastka, wafelki,
- kremy czekoladowe do kanapek,
- zupki i dania instant,
- batony i tanie słodycze,
- popcorn do mikrofalówki i wszelkie słone przekąski np. chipsy i krakersy.
Ale to nie wszystko. W praktyce lista jest jeszcze dłuższa. Tłuszcze trans mogą pojawiać się również w:
- mrożonych pizzach i gotowych daniach,
- drożdżówkach i croissantach z marketów,
- gotowych sosach i daniach typu „na szybko”,
- tanich lodach i deserach mlecznych.
Ważne: Jeśli na etykiecie jest zapis „częściowo utwardzone oleje roślinne”, to wyraźny sygnał ostrzegawczy.
Dlaczego tak łatwo przeoczyć tłuszcze trans?
Choć w Unii Europejskiej wprowadzono ograniczenia dotyczące zawartości tłuszczów trans w żywności, problem nie zniknął całkowicie. Nadal mogą pojawiać się w niewielkich ilościach, zwłaszcza w tanich i wysoko przetworzonych produktach. To sprawia, że wiele osób spożywa je nieświadomie i regularnie, ale w małych dawkach, które z czasem mają realny wpływ na zdrowie.
Tłuszcze trans nie wszędzie są dozwolone
Dania była pierwszym krajem, który praktycznie wyeliminował tłuszcze trans. W 2003 roku wprowadzono limit tłuszczów trans w żywności, maksymalnie 2% w tłuszczu. Efekt jest taki, że tłuszcze trans zginęły z produktów spożywczych (nie zachowano nawet górnej granicy) i wcale nie wpłynęło to na ceny żywności, ani jej dostępności. Za to odnotowano spadek chorób serca. Źródło, Światowa Organizacja Zdrowia WHO - raporty dotyczące eliminacji tłuszczów trans.
Również w USA częściowo zakazano używania tłuszczy trans w 2018 roku. Producenci musieli zmienić oleje, receptury, tłuszcze trans zniknęły z fast foodów i większości przetworzonej żywności. Źródło: FDA - oficjalne komunikaty o zakazie PHO.
UE też wprowadziła ograniczenia. Od 2021 roku obowiązuje limit 2 g na 100 g tłuszczu w produkcie. Mimo tego ograniczenia Polacy jedzą tłuszcze trans codziennie, gdyż producenci wciąż dodają je do produktów, tylko w dozwolonych ilościach, a to wciąż jeden z najbardziej niebezpiecznych składników diety, który znajdziemy w bardzo popularnych składnikach. Źródło: Rozporządzenie Komisji (UE) 2019/649.
Jak się chronić przed tłuszczami trans?
Najskuteczniejszą metodą jest zmiana codziennych nawyków. Warto przede wszystkim:
- czytać etykiety i unikać produktów z utwardzonymi tłuszczami,
- ograniczyć spożywanie żywności wysoko przetworzonej,
- wybierać świeże produkty i gotować samodzielnie,
- sięgać po naturalne tłuszcze, takie jak masło czy oleje tłoczone na zimno.
To proste kroki, choć trzeba czasami poświęcić więcej czasu, które mogą znacząco zmniejszyć ryzyko chorób serca i poprawić wyniki badań, w tym poziom trójglicerydów.
Choć świadomość rośnie, tłuszcze trans wciąż są obecne w codziennej diecie wielu Polaków. A ich skutki nie pojawiają się od razu, tylko rozwijają się latami. Dlatego warto wiedzieć, gdzie się ukrywają i jak ich unikać, zanim zaczną poważnie szkodzić zdrowiu.