Zakaz płacenia gotówką 2026. Czy nadal obowiązuje limit 15 000 zł w obrocie gospodarczym, a co z transakcjami prywatnymi

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
17 kwietnia 2026, 05:38
[aktualizacja 16 kwietnia 2026, 16:54]
Większość obywateli jest przeciwko ograniczeniom prawnym w płaceniu gotówką
Większość obywateli jest przeciwko ograniczeniom prawnym w płaceniu gotówką/Shutterstock
W Polsce wprowadzanie coraz niższych limitów dla transakcji tradycyjnie regulowanych gotówką, wywołało sprzeciw do tego stopnia, że najpierw wprowadzone w ramach Polskiego Ładu nowe przepisy przesunięto w czasie, by ostatecznie je odwołać. Ostatecznie jednak zakaz gotówki wrócił za sprawą regulacji ogólnoeuropejskich.

Płacenie gotówką czy bezgotówkowo: jak, kiedy

Po zamieszaniu w latach 2023-2023 dotyczącym prawnych ograniczeń w płatnościach gotówką, nie doszło do zmian szykowanych od 2024 r. i aktualnie wciąż obowiązują przepisy prawne sprzed tej daty.

W 2026 r. przedsiębiorcy dalej mogą regulować swoje zobowiązania związane z wykonywaną działalnością gospodarczą (płacić i przyjmować płatności od innych przedsiębiorców) gotówką lub w formie bezgotówkowej, czyli za pośrednictwem rachunku płatniczego przedsiębiorcy. Kiedy stroną transakcji jest inny przedsiębiorca, obowiązuje limit płatności gotówkowych. Firma nie może zapłacić gotówką, jeżeli jednorazowa wartość transakcji przekracza równowartość 15 tys. zł brutto. Gdy wartość transakcji przekracza 15 tys. zł brutto, płatność musi być zrealizowana z wykorzystaniem rachunku płatniczego. Przedsiębiorca musi zapłacić przez swój rachunek płatniczy i przelać środki na konto firmy, od której kupuje towary lub usługi.

Zakaz płacenia gotówką: czy prawo wprowadza inne ograniczenia swobody obrotu gospodarczego

W badaniach Polacy potwierdzili, że chcą mieć w portfelach gotówkę i są przeciwko wprowadzaniu jakichkolwiek zakazów i limitów. Oczywiście poza nakazami i zakazami są zawsze alternatywne sposoby osiągania zamierzonych celów politycznych czy ekonomicznych – racjonalna argumentacja, ulgi i przywileje dla tych. Którzy pożądane rozwiązania stosują dobrowolnie.

Już teraz firmy i instytucje komercyjne stosują takie zachęty. To w transakcjach bezgotówkowych najczęściej można posiłkować się płatnościami odroczonymi (kup teraz. Zapłać później), które są niczym innym jak nieoprocentowanym krótkoterminowym kredytem. To płacenie bezgotówkowe umożliwia korzystanie z każdego typu kas automatycznych w sklepie czy kupno biletów na pociąg lub autobus. Bezstykowe karty płatnicze ułatwiają korzystanie z taksówek.

Przykłady można by mnożyć. I zdaje się, że w tę stronę powinny iść nowe rozwiązania – także legislacyjne. Zwłaszcza, że przez ostatnie lata większości Polaków obrzydła metoda rządzenia oparta na nakazach i zakazach, pokazująca dominującą – a nie służebną, jaką powinna być w istocie – rolę państwa i jego służb, czego wyraz dali podczas wyborów do Sejmu i Senatu.

Zakaz gotówki na jednakowych zasadach w całej Unii Europejskiej?

Rada i Parlament UE mają wkrótce wprowadzić nowe przepisy obowiązujące na terenie całej UE, które z założenia mają chronić obywateli UE i unijny system finansowy przed praniem pieniędzy i finansowaniem terroryzmu. Jednym z rozwiązań rozporządzenia jest wprowadzenie maksymalnego limitu płatności gotówkowych wynoszącego 10 000 euro w całej UE. Ponadto „podmioty zobowiązane” będą musiały dodatkowo zidentyfikować i zweryfikować tożsamość osoby, która dokonuje transakcji sporadycznej w kwocie od 3 000 euro do 10 000 euro.

Zakaz gotówki korzystny dla państwa, ale nie dla obywatela?

Ograniczenie obrotu gotówkowego jest korzystne dla budżetu państwa, bo zwiększa wpływy i pośrednio pomniejsza wydatki. nie tylko o podatek od towarów i usług – VAT gdzie skala nadużyć się największa a jednocześnie ten podatek sam w sobie jest głównym źródłem wpływów budżetowych. W obrocie prywatnym bardzo często unikany jest podatek od czynności cywilnoprawnych (PCC) – przy prywatnych pożyczkach na przykład, albo podatek od spadków i darowizn.

Opłaty gotówkowe ułatwiają też prowadzenie działalności w szarej strefie, wskutek czego dochodzi też do uszczupleń wpływów do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych – tytułem obowiązkowych składek na ubezpieczenia społeczne oraz Narodowego Funduszu Zdrowia – z braku zapłaty składki na ubezpieczenie zdrowotne. To z kolei pośrednio zwiększa dotacje czyli wydatki z budżetu na te instytucje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj