Bogate kraje UE łamią sobie głowę, dlaczego biedni członkowie Wspólnoty nie okazują wdzięczności za okazaną finansową pomoc. Z wyjaśnieniami pośpieszył polski premier.

Zdaniem Mateusza Morawieckiego z Polski wycieka na Zachód więcej pieniędzy niż do niej trafia z unijnej kasy. Jest tak nawet pomimo tego, że Polska była największym beneficjentem podziału unijnych środków w poprzedniej unijnej perspektywie budżetowej.

- Jesteśmy dzisiaj beneficjentem czy płatnikiem netto kapitału? Wiele osób powie, że beneficjentem, dzięki unijnym funduszom. Jednak odpowiedź jest odwrotna, jeśli weźmiemy pod uwagę przepływy kapitału – powiedział Morawiecki podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. - Kapitał zagraniczny, który znajduje się w posiadaniu naszych aktywów, wypłaca sobie dywidendy w wysokości 100 mld zł, podczas gdy z UE otrzymujemy netto 25 mld zł. Jesteśmy więc dużym płatnikiem netto kapitału za granicę – dodał.

Słowa Morawieckiego uwidaczniają rozłam, jaki powstał pomiędzy krajami „starej” i „nowej” Unii. Nowi członkowie, w tym Polska i Węgry, odrzucają dominującą przez wiele lat narrację, zgodnie z którą kraje biednej UE wyłącznie korzystają z członkostwa we Wspólnocie, a Zachód łaskawie łoży swoje pieniądze na ich rozwój. Warszawa i Budapeszt są przekonane, że to bogate kraje zdecydowanie więcej zyskały od nich na rozszerzeniu UE, eksploatując słabsze wschodnie rynki, które nie były zdolne do obrony przed zagranicznym kapitałem.

PiS ma odpowiedź na ten stan rzeczy. Strategia gospodarcza rządu opiera się na repolonizacji kluczowych sektorów gospodarki, które zostały przejęte przez zagranicę. Warszawa idzie podobną drogą do Węgier, które znacjonalizowały sporą część swojej gospodarki. Zdecydowały się także na wprowadzenie protekcjonistycznych rozwiązań, takich jak opodatkowanie zagranicznych banków i dużych sprzedawców detalicznych.

Bagatelizowanie znaczenia unijnej pomocy może się okazać poważnym błędem. Wzrost PKB w Polsce znacznie przewyższał po 2014 roku unijną średnią. Według Oxford Economics około 40 proc. tej gospodarczej ekspansji ma związek z unijnym wsparciem.

>>> Polecamy: Polska jest dopiero ósmą gospodarką Unii. Jakie państwa mają największy udział w PKB UE?