Zimbabwe: ziemia białych farmerów nadal będzie przejmowana

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 lutego 2009, 19:27
Prezydent Zimbabwe Robert Mugabe oświadczył w sobotę, że przejmowanie ziemi od białych farmerów będzie kontynuowane. Wezwał do uzyskania przez swoich rodaków większościowych udziałów w zagranicznych firmach działających w kraju.

Mugabe wypowiadał się na uroczystości z okazji swoich 85. urodzin, zorganizowanej na uniwersyteckim boisku w mieście Chinhoyi, ok. 100 km od Harare. Na obchodach zebrały się tysiące zwolenników jego partii ZANU-PF (Afrykański Narodowy Związek Zimbabwe - Front Patriotyczny). Nie uczestniczył w nich nowy, wywodzący się z opozycji premier Morgan Tsvangirai.

Mugabe od prawie trzydziestu lat sam rządzi Zimbabwe, choć kryzys polityczny, ekonomiczny i humanitarny zmusił go do utworzenia rządu jedności narodowej z opozycyjnym Ruchem na rzecz Zmian Demokratycznych Tsvangiraia.

W swym przemówieniu oświadczył, że "nie ma możliwości powstrzymania reformy rolnej". "Farmy nie będą zwrócone dawnym właścicielom. Dzieło to będzie kontynuowane, ale farmy muszą być wykorzystywane właściwie. Powtarzam, ludzie którzy byli właścicielami farm (..) muszą przestrzegać prawa. Muszą opuścić te farmy" - oznajmił.

Zapowiedział również, że rząd jedności będzie naciskał na uzyskanie pakietów większościowych w zagranicznych firmach działających w Zimbabwe.

"Chcielibyśmy w nich widzieć większe uczestnictwo naszego narodu, nie mniej niż 51 proc. w niektórych firmach, które wyznaczymy. - powiedział - W sektorze wydobywczym, rolnictwie i produkcji prowadzone jest systematyczne wyznaczanie obszarów, w których może uczestniczyć ludność rdzenna zgodnie z ustawą o prawach ludności rdzennej".

Swoim zwolennikom powiedział, że rząd jedności narodowej jest porozumieniem tymczasowym i że powinni się przygotować na nowe wybory, prawdopodobnie za dwa lata.

"Nie lamentujmy nad wspólnym rządem, zaakceptujmy go takim, jaki jest. Jednak ten rząd jest tymczasowy i ma służyć stabilizacji gospodarki oraz zakończeniu przemocy i konfliktu" - przekonywał.

W marcowym wyborach parlamentarnych i prezydenckich po raz pierwszy od uzyskania niepodległości przez Zimbabwe partia Mugabego straciła większość parlamentarną, a pozycji Mugabego zagroził przywódca opozycji Tsvangirai, który wycofał się jednak z drugiej tury wyborów ze względu na ataki na jego zwolenników. Jednak na mocy podpisanego we wrześniu porozumienia o podziale władzy w lutym Tsvangirai objął urząd premiera.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj