Putin uwierzył generałom. Jest przekonany, że Ukraina się załamie
Rosja i Ukraina uważają, że szanse na wznowienie rozmów pokojowych prowadzonych pod patronatem USA pozostają minimalne nawet po zakończeniu wojny na Bliskim Wschodzie – twierdzą źródła dziennika "Financial Times" znające stanowiska obu stron.
Co więcej, według dwóch osób utrzymujących kontakt z rosyjskim przywódcą, dwóch innych źródeł zaznajomionych ze sprawą oraz oceny ukraińskiego wywiadu, do której dotarł "FT", rosyjskie dowództwo przekonało Putina, że armia zdoła opanować cały Donbas do jesieni.
– Putinowi wmawia się, że Ukraińcy są wyczerpani, front się załamuje, a ludzi do walki już brakuje – przekazało jedno ze źródeł dyplomatycznych uczestniczących w nieoficjalnych rozmowach dotyczących zakończenia wojny.
Putin nie chce już kompromisu
Według dwóch osób regularnie rozmawiających z Putinem rosyjski przywódca coraz bardziej koncentruje się na zdobyciu Donbasu, mimo że na wcześniejszych etapach wojny prywatnie sygnalizował gotowość do zamrożenia walk na obecnej linii frontu.
– Naciskałem, by zakończył wojnę przy obecnym przebiegu frontu. Ale on wciąż powtarza: "Nie, w tej sprawie nie mogę pójść na kompromis" – powiedział jeden z rozmówców "FT".
Gdy Donbas padnie, Kreml chce eskalować żądania
Trzy źródła brytyjskiego dziennika twierdzą, że po zajęciu obwodu donieckiego Putin zamierza podnieść stawkę ewentualnego zawieszenia broni, rozszerzając żądania terytorialne.
Zastępca szefa ukraińskiego wywiadu wojskowego (HUR) Wadym Skibicki powiedział w ubiegłym miesiącu "FT", że po zdobyciu Donbasu Putin będzie domagał się przekazania Rosji całych obwodów chersońskiego i zaporoskiego.
Według dwóch osób uczestniczących w rozmowach dotyczących zakończenia wojny rzeczywiste ambicje Putina prawdopodobnie nadal sięgają znacznie dalej – chodzi co najmniej o podporządkowanie sobie całej lewobrzeżnej Ukrainy, co oznaczałoby także próbę zdobycia Kijowa i Odessy.
– Nie zdobędzie obwodu zaporoskiego ani chersońskiego. Ale trzeba pamiętać, że plan od początku zakładał zajęcie Kijowa. Zadanie zostało postawione i musi zostać wykonane – twierdzi jeden z rozmówców gazety.
"FT" pisze, że zdobycie obwodów chersońskiego i zaporoskiego byłoby dla Rosji jeszcze trudniejsze niż przejęcie pozostającej pod kontrolą Ukrainy części obwodu donieckiego. Chersoń i Zaporoże leżą za Dnieprem – na terenach, z których rosyjskie wojska albo już się wycofały, albo których nigdy nie kontrolowały.
Kijów czuje się mocny, Moskwa nie ustępuje. Rozmowy utknęły w martwym punkcie
Tymczasem władze w Kijowie uważają, że Ukraina stała się mniej podatna na naciski ze strony USA po zatrzymaniu rosyjskiej ofensywy i nasileniu uderzeń dronów na rosyjskie zaplecze. Ukraińskie władze są przekonane, że rozmowy utknęły w martwym punkcie już w lutym – po ostatniej rundzie kontaktów z Rosją.
Frustrację ukraińskich urzędników wzbudza fakt, że Waszyngtonowi nie udało się skłonić Putina do ograniczenia swoich żądań. – Stronie amerykańskiej nie udało się wynegocjować od Rosji absolutnie żadnych ustępstw. Wszystko, co można było omówić, zostało już omówione – powiedział jeden z nich.
